reklama

O obrotach ciał ludzkich

Kulturalnie na werandzie

Ewa Kuryluk: Instalacje – Autofotografie – Malarstwo. Wystawa czynna do 23 kwietnia.

Kobieco nam się zrobiło w muzeach i galeriach. W Zachęcie trwa wystawa „3 kobiety", poświęcona Marii Pinińskiej-Bereś, Ewie Partum i Natalii LL. Ta ostatnia ma swoją indywidualną ekspozycję w Muzeum Narodowym we Wrocławiu. A w tym samym mieście Ewa Kuryluk zajmuje przestrzenie BWA. No właśnie – Ewa Kuryluk. Samozwańczy „Kangór”, pisarka, eseistka, malarka i autorka instalacji. Za czasów PRL-u wnikliwie lustrowana przez cenzorów, wyczulonych na wszelkie przejawy golizny w sztuce. Bo Kuryluk rzeczywiście „robi w ciele” – swoim własnym i bliskich. Powiedziałbym, że uprawia rodzaj psychoanalizy, która poprzez odkrywanie cielesnej powłoki otwiera drogę do snów, marzeń, wspomnień i całego królestwa podświadomości. A tam, jak wiadomo, lęgną się przeróżne rzeczy – nie zawsze dobre. Tym razem zobaczymy dwie instalacje: Tryptyk na żółtym tle, inspirowany wojenną historią rodziny artystki oraz nową wersję Teatru Miłości, pokazanego pierwszy raz w 1986 roku. Wystawę wzbogaca zbiór obrazów z lat 70. oraz cykl Autofotografii. Galeria zaplanowała także spotkania z malarką, bo wystawa połączona jest z promocją jej najnowszej książki.

Wrocław, BWA Wrocław Galerie Sztuki Współczesnej, ul. Wita Stwosza 32