werandacountry.pl werandaweekend.pl
reklama

Szpieg na kółkach

Karabinki maszynowe za reflektorami, działko wodne, obrotowe tablice rejestracyjne, rozpylacz oleju, maszyna do robienia zasłony dymnej. Tak wyposażony może być tylko jeden pojazd.

Mowa oczywiście o najsłynniejszym z samochodów Bonda, czyli Astonie Martinie model DB5, którym w „Goldfingerze” szalał Sean Connery. Plotka głosi, że aktor nie był specjalnie zachwycony tymi wszystkimi bajerami. Bał się, że samochód przyćmi jego rolę... Obawy okazały się zresztą słuszne – auto wyrosło na gwiazdę. Co ciekawe, Aston Connery’ego miał zmiennika, który zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach. Być może kiedyś wypłynie na jakiejś aukcji. A wtedy uważajcie, który wciskacie guzik, żeby przypadkiem nie katapultować żony (miał wyrzutnię w fotelu dla pasażera).

Był jeszcze model Pierce’a Brosnana z filmu „Śmierć nadejdzie jutro”, czyli V12 Vanquish. Trudno jednak wyśledzić go na licytacjach, bo samochód asa wywiadu wyposażono w funkcję nowoczesnego kamuflażu – potrafi znikać. Wreszcie Aston zagrał w „Casino Royale” – ale tym razem nie zasłynął z gadżetów. Nie zdążył, bo 007 Daniel Craig szybko go wykończył, dachując malowniczo i obracając się aż siedem razy!

Bez wątpienia rola w filmie o Bondzie sprawiła, że ta ekskluzywna, dotąd znana bardziej fanom sportowych samochodów angielska marka ruszyła na podbój świata i szybko stała się przedmiotem masowego pożądania. Jednak aby przystąpić do licytacji, trzeba mieć wypchany portfel. Aston Connery’ego poszedł pod młotek za 2,6 miliona funtów, czyli 12 milionów złotych.

Tymczasem na rynku pojawił się najnowszy udoskonalony Vanquish z 6-litrowym silnikiem, który mknie szybciej niż tornado (295 km/h), a do setki rozpędza się w 4 sekundy. Cena nie jest top secret – 230 tysięcy euro (920 tysięcy zł). Ciekawe, ile będzie wart, jeśli pojeździ nim superszpieg – pod warunkiem, że nie unicestwi auta wrogi wywiad.


Tekst: Joanna Halena
Fotografie: BW&W, ONS, Bulls, Medium

reklama
reklama
reklama