Anna Klejnowska kolaże

Posklejane opowieści – Aneta Klejnowska oddaje hołd dawnemu malarstwu łącząc je w kolażach w barwne opowieści

Artyści

Ze skrawków tapet, starych rycin, fragmentów kaligrafii… Aneta Klejnowska układa bajkowe historie, zabierając nas w podróż po różnych światach.

Anna Klejnowska kolaże

Z Anetą Klejnowską rozmawiała Joanna Kornecka

Fragmenty rycin Raimondiego, obrazów Botticellego, holenderskiej martwej naturyi japońskich drzeworytów… Czy to hołd dla dawnego malarstwa?

Fascynują mnie różne epoki i style w historii sztuki. Łączenie fragmentów prac dawnych mistrzów z innymi elementami i tworzenie z nich nowych obrazów daje mi dużą satysfakcję. I pokazuje moje zamiłowanie do wielkich nazwisk, między innymi tych, które wymieniłaś.

Najbardziej jednak widoczne są motywy botaniczne…

Przyroda i natura zawsze były dla mnie największą inspiracją. Uważam, że każdy człowiek powinien okazywać szacunek matce Ziemi. Należy o nią dbać i obserwować, w jak wspaniały i niedoceniony sposób odwdzięcza się nam, ukazując swoje piękno. Nie tylko dla estety ma ona duże znaczenie – wpływa też na nasze samopoczucie, nakręca do działania. Próbuję ją zobrazować i przemycić w swoich pracach.

Co jeszcze cię inspiruje?

Podróże i obserwacja świata. Dużo trudniejsze w dzisiejszych czasach, ale zawsze zostają wspomnienia, czytanie, oglądanie i wyobraźnia. Bacznie przyglądam się otaczającej mnie rzeczywistości, nie zamykam się na nic. Czasami inspiracja przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie.

 


Uczyłaś się malarstwa i grafiki, a teraz głównie zajmujesz się ilustracją…

Nie zamykam się na żadną z tych dziedzin, natomiast najpewniej czuję się, tworząc kolaże. Od ponad dwóch lat głównie rozwijam się w tym kierunku. Bardzo lubię łączyć stare z nowym, wyciągać fragmenty istniejących obrazów i nadawać im nowy sens poprzez łączenie w nieoczywisty sposób z innymi elementami.

Studia w Nowym Jorku, Paryżu, Londynie, Warszawie… Gdzie najlepiej się pracuje?

Jeżeli miałabym wybrać jedno miasto, to Paryż. Piękna architektura na każdym kroku, cudowna roślinność, nonszalancja i niewymuszony styl Francuzów, niesamowite zbiory muzealne oraz wspaniałe jedzenie – to wszystko sprawia, że za każdym razem, kiedy tam wracam, czuję, że jest to nieskończone źródło inspiracji.

 

Anna Klejnowska kolaże
„Narratives from the old land", 2019


Przeczytaj też: Układanki ze wspomnień – kolaże Aleksandry Morawiak


Kończyłaś też architekturę wnętrz. Gdzie chciałabyś zobaczyć swoje ilustracje?

Jest wiele takich miejsc. Na przykład hotel Santa Monica Proper w Los Angeles, zaprojektowany przez wybitną Kelly Wearstler – jeden z najpiękniejszych, jakie widziałam. Myślę, że moje prace dobrze mogłyby się wpisać we wnętrza paryskiej kawiarni Café de Flore, ktorą bardzo lubię albo kopenhaskiego Apollo Baru. Kończąc marzenia – przejście się po Fifth Avenue w Nowym Jorku i zobaczenie swojej pracy w którejś z obłędnych witryn niewątpliwie byłoby ogromnym wyróżnieniem.

Twoje ilustracje zdobią już porcelanę, luksusowe hotele, opakowania… Może teraz czas na ubrania?

Projektowałam już printy na tkaniny dla kilku firm odzieżowych, ale stworzenie autorskiej kolekcji jeszcze przede mną. Kto wie, może kiedyś nadarzy siętaka okazja.

Kontakt do artystki: anetaklejnowska.com

Zdjęcia: archiwum artystki

Zwierciadła Kalendarz Zwierciadła Kalendarz