reklama

Lekcja stylu: Prawie jak w pałacu

Jak to urządzić?

Jeśli nie uznajesz zasady, że mniej znaczy więcej, i nudzi cię nowoczesność, zamieszkaj po królewsku. Aby z domu nie zrobić muzeum, potrzebne są dystans do historii i poczucie humoru.

Pamiętacie film Sofii Coppoli „Maria Antonina” z Kirsten Dunst w roli głównej? Podziwiamy w nim czternastoletnią francuską królową w bajkowych ciuchach (te upięcia, kokardki, wachlarze, kapelusze...), w cudownych komnatach Wersalu. Mnie najbardziej urzekła jej sypialnia – złocony zagłówek łóżka, baldachim z żakardowej tkaniny w bukiety kwiatów. Ta sama tkanina pojawiła się na ścianach, obramowana złoconą sztukaterią. Kryształowy ogromny żyrandol i kryształowe lampy na podłodze. Wersal wciąż robi na nas piorunujące wrażenie, a jak musiał zachwycać te kilkaset lat temu...

Arystokraci kopiowali go więc i złocili swoje rezydencje. Tak też było nad Wisłą. Imponował Wilanów, podobał się pałac w Nieborowie czy bardziej kameralny, niedawno odrestaurowany łódzki pałacyk Herbsta. Podczas niedzielnej wycieczki możemy podpatrzeć, poszukać inspiracji do urządzenia domu w stylu pałacowym. Ten przeszedł zresztą solidny lifting. We wnętrzach zobaczymy zdecydowanie mniej złota, a więcej odcieni srebra. Zmieniła się również kolorystyka tkanin – teraz bardziej podobają się nam biele, szarości, błękity, a ciężkie aksamity i tafty zastępuje surowy len albo płótno. Monochromatyczne zrobiły się chwosty. Wysubtelniały tapety, na których nie ma ciężkich ornamentów w burgundach, brązach i złocie. Uwagę zwracają subtelne graficzne wzory. Zresztą projektami współczesnych pałaców zajmują się często wielcy kreatorzy, chociażby Giorgio Armani.

Pałacowe wnętrze nie obejdzie się bez ludwików, kandelabrów z Murano i dodatków zdobionych kryształami Swarovskiego. Przydadzą się lustra – mogą być bez bogatych ram, za to cięte laserowo w fantazyjne kształty. I koniecznie kobierce – nowe, ale wyglądające tak, jakby biegała po nich jeszcze nasza prababka.

reklama