werandacountry.pl werandaweekend.pl
reklama

Niemieccy klasycy

Łazienka

Co cenią? Styl retro, natura, wdzięk. Jak projektują? Nie na wyścigi. Phoenix Design to magicy od łazienek z charakterem.

Andreas Haug zaczynał w pojedynkę. Jego biuro nazywało się Design Frog. Dziś już nie wie nawet, dlaczego, ale za to doskonale pamięta, że to tam właśnie poznał swoich przyszłych wspólników: Toma Schoenherra i Andreasa Dimitriadisa. Odtąd zawsze pracowali już razem. W 1987 roku nazwali się Phoenix Design – wbrew światowym trendom firmowania pracowni jednym gwiazdorskim nazwiskiem, pozostali przy tercecie.

Dla Hansgrohe pracują najdłużej – już ponad dwadzieścia lat. Ale bardzo miło wspominają też projekty dla Duravitu, Kaldewei czy Laufena. Jak łatwo się domyślić po nazwach firm, robią armaturę, prysznice i ceramikę. Sensacja, news, hit – to nie dla nich. Wolą przemyślane, sprawdzone, uniwersalne wzornictwo. A gdyby trzeba było w trzech słowach ich scharakteryzować, to: logika – za którą stoją nowoczesne materiały, najnowsze technologie i praktyczność, morale – odpowiedzialność za środowisko oraz magia, czyli wdzięk przedmiotu.

Z tęsknoty za przeszłością

Jedną z bardziej znanych kolekcji Phoenix jest Axor Montreux, która nawiązuje do czasów Belle Époque, czyli lat rozkwitu i spokoju w Europie (Montreux było kiedyś modnym kurortem, do którego zjeżdżała śmietanka towarzyska). Z tęsknoty za minioną epoką projektanci zdecydowali się na armaturę wannową montowaną tak jak kiedyś – w podłodze. Zrobiona jest z niklu, matowego lub polerowanego.

Do „starych dobrych czasów” nawiązuje też Talis Classic – armatura w stylu retro, przypominająca kształtem ogrodową pompę. Wylewka baterii wygląda jak rynna, a szeroki strumień wody jest jak górski strumień. Ale przy całej fascynacji przeszłością, Phoenix nie zapomina o nowoczesnej technologii. Pod klasyczną formą kryją się najbardziej wymyślne współczesne systemy: QuickClean zapobiega osadzaniu się kamienia, Air napowietrza wodę, a EcoSmart oszczędza jej ilość. Nie mówiąc już o Rain Brain, czyli elektronicznym prysznicu: dzięki specjalnemu włącznikowi możemy zmienić strumień wody (na przykład wybrać kaskadę lub deszcz), jej temperaturę, sterować oświetleniem, a nawet słuchać muzyki.

I tylko raz jeden panowie z Phoeniksa zerwali z tradycją – zaprojektowali deszczownicę Rainfall – nietypową, bo prostokątną, niczym półka wychodzącą ze ściany. Cóż, od czasu do czasu nawet klasykę trzeba postawić na głowie.


Tekst: Monika A. Utnik
Fotografie: Duravit, Hansgrohe

reklama
reklama
reklama