Testujemy Stadler Form Sophie. Czy aromatyzer, który wygląda jak lampion, to must-have na jesienne wieczory?
RTV i AGDSzukasz aromatyzera, który stworzy relaksującą atmosferę zarówno w salonie, jak i na tarasie? Stadler Form Sophie łączy funkcję dyfuzora zapachowego z efektem płomienia. Wygląda jak elegancki lampion, a do tego jest lekki i bezprzewodowy, więc możesz go wygodnie przenosić. Jeśli cenisz nastrojowe oświetlenie, delikatne zapachy i dekoracje, które mają też funkcję praktyczną, zdecydowanie warto mu się przyjrzeć.
Stadler Form Sophie – aromatyzer-lampion z efektem płomienia
Ultradźwiękowy aromatyzer Sophie przypomina lampion z bambusowym uchwytem. Trzy diody Amber Light LED emitują ciepłe, nastrojowe światło, które podświetla delikatną mgiełkę, tworząc bursztynową poświatę imitującą tańczący płomień. Urządzanie można postawić dosłownie wszędzie: na stole w salonie, stoliku nocnym, szafce łazienkowej, ale także zabrać na balkon, taras lub do ogrodu.
Dyfuzor zapachowy z efektem płomienia to ciekawa alternatywa dla świec – sprawdzi się na przykład na stole w jadalni, jako ozdoba parapetu lub element świątecznej kompozycji (jak na ostatnim zdjęciu). Pozwala stworzyć klimatyczne oświetlenie bez prawdziwego ognia.
Projekt wyszedł spod ręki Fabiana Zimmerliego – szwajcarskiego designera współpracującego ze Stadler Form od lat. Widać to w każdym detalu. Proporcje są dopracowane, materiały dobrze dobrane, a całość wpisuje się w eleganckie wnętrza lepiej niż niejedna dekoracja.
Funkcje i parametry techniczne urządzenia
Aromatyzer dostępny jest w trzech rozmiarach: Sophie (zbiornik o pojemności 100 ml), Sophie little (zbiornik o pojemności 50 ml) i Sophie mini (zbiornik o pojemności 30 ml). Różnią się wielkością, pojemnością zbiornika, maksymalnym czasem pracy oraz ceną.
-
Technologia: ultradźwiękowa, bursztynowa mgiełka z efektem płomienia
-
Oświetlenie: 3 diody Amber Light LED z możliwością przyciemnienia lub całkowitego wyłączenia
-
Zasilanie: akumulatorowe, ładowanie przez USB-C
-
Automatyczne wyłączanie: tak, po opróżnieniu zbiornika z wodą
-
Tryb nocny: możliwość wyłączenia podświetlenia przy zachowaniu działania mgiełki
-
Możliwość użytkowania na zewnątrz i w łazience: tak. Na zewnątrz należy chronić urządzenie przed bezpośrednim deszczem i śniegiem oraz zabezpieczyć port USB-C
-
Materiały: producent deklaruje brak BPA i BPS
W zestawie znajdziemy: kabel USB, instrukcję obsługi w języku polskim oraz kartę gwarancyjną
Testujemy dyfuzor zapachowy Sophie z efektem płomienia
Pierwsze wrażenie jest bardzo dobre – i nie chodzi tylko o wygląd. Sophie stabilnie stoi na blacie i podłodze, materiały są przyjemne w dotyku, a bambusowy uchwyt dodaje jej ciepłego, naturalnego charakteru. Obsługa jest intuicyjna. Żadnych aplikacji, żadnego ekranu – tylko dwa dyskretne przyciski. Jeden włącza mgiełkę, drugim sterujemy podświetleniem.
Zbiornik napełnia się szybko i wygodnie – górna część jest zdejmowana, nie ma ryzyka wylania. Urządzenie wyłącza się automatycznie, gdy woda się skończy, więc nie trzeba pilnować jej poziomu.
Efekt płomienia to największy wyróżnik aromatyzera. Wieczorem, przy przyciemnionych lampach w salonie, jest bardzo relaksujący i zaskakująco… przekonujący. Moi goście byli nim tak zafascynowani, że dopytywali, czy płomień jest prawdziwy. Co więcej, można go przyciemnić albo wyłączyć, jeśli zależy nam wyłącznie na zapachu.
Sophie pracuje bardzo cicho, co sprawia, że jest miłą towarzyszką wieczorów z książką, ulubionym serialem, praktyką jogi czy podczas wyciszania się przed snem. Już samo obserwowanie bursztynowej mgiełki to dla mnie przyjemny i kojący proces. Z powodzeniem zastępuje również świece, gdy zależy mi na nastrojowym oświetleniu.
Zapach rozchodzi się subtelnie. Nie dominuje we wnętrzu ani nie staje się przytłaczający. Właśnie ta dyskrecja przypadła mi do gustu – zapach towarzyszy mi w tle, zamiast całkowicie wypełniać przestrzeń intensywną wonią.
Aromatyzer można łatwo przenosić z miejsca na miejsce. Stawiałam go na stoliku kawowym, parapecie i na balonie, a także korzystałam z niego w łazience, zachowując bezpieczną odległość od wody. Długi czas pracy to dla mnie kolejna zaleta. Na jednym ładowaniu pracuje spokojnie cały wieczór i następny dzień.
Sophie jest jednym z niewielu aromatyzerów zaprojektowanych z myślą o tarasie i ogrodzie. Jesiennym popołudniem, z ciepłym kocem i kubkiem herbaty, taka drobna dekoracja pomaga stworzyć przytulną atmosferę na zewnątrz. Co więcej, z odpowiednim olejkiem eterycznym może działać także jako środek odstraszający owady. Latem z pewnością będzie to praktyczna funkcja!
Podoba mi się:
-
Wygląd – Sophie to jedno z ładniejszych urządzeń AGD, jakie trafiły na moje biurko. Bambusowy uchwyt, smukła sylwetka i bursztynowe podświetlenie sprawiają, że wygląda jak dekoracja, nie jak typowy dyfuzor zapachowy.
-
Efekt płomienia – imitacja tańczącego ognia naprawdę robi wrażenie, szczególnie wieczorem i przy przyciemnionym oświetleniu. To detal, który buduje nastrój, nawet gdy nie korzystamy z dodatkowych dekoracji.
-
Możliwość regulacji światła – intensywność bursztynowego podświetlenia można zmniejszyć lub całkowicie je wyłączyć, pozostawiając działającą mgiełkę.
-
Cicha praca – poziom głośności do 26 dB jest dużym atutem. Podczas testów urządzenie nie przeszkadzało mi w rozmowach z przyjaciółmi, czytaniu, oglądaniu seriali ani wieczornym odpoczynku.
-
Zasilanie akumulatorowe – brak kabla to prawdziwa wolność, Sophie można postawić dosłownie wszędzie i zabrać na zewnątrz.
Nie przepadam za…
Brakiem timera – przy urządzeniu w tej cenie brakuje mi możliwości zaprogramowania czasu pracy. Szczególnie wieczorem przydałoby się ustawienie automatycznego wyłączenia po kilku godzinach, bez konieczności pamiętania o tym przed snem.
Sposobem dodawania olejku – Sophie nie ma osobnego miejsca na olejek eteryczny. Dodaje się go bezpośrednio do zbiornika z wodą, co jest proste, ale wymaga dokładnego wypłukania zbiornika, gdy chcemy zmienić zapach.
Podsumowanie: czy Stadler Form Sophie to must-have na jesienne wieczory?
Moim zdaniem tak dla każdego, kto chce budować nastrój za pomocą światła, zapachu i dopracowanych dodatków. Sophie to jeden z bardziej charakterystycznych aromatyzerów na rynku – wszechstronny, cichy i elegancki, więc nie trzeba go chować, gdy przychodzą goście. Urządzenie nie tylko rozprowadza zapach, lecz także pomaga stworzyć przytulną atmosferę podczas długich, jesiennych i zimowych wieczorów.
Trzy rozmiary do wyboru to propozycje na różne potrzeby i budżety. Sprawiają, że w rodzinie Sophie każdy znajdzie coś dla siebie – od kompaktowego modelu na biurko po duży dyfuzor, który można postawić na podłodze przy sofie w salonie lub fotelu na tarasie.
Gdzie kupić ten aromatyzer?
Wszystkie rozmiary Stadler Form Sophie dostępne są na stronie producenta stadler-form.pl oraz u wybranych partnerów handlowych, m.in. w Media Expert.
Tekst: Agata Baca
Zdjęcia: Materiały prasowe