reklama

Toile de Jouy

Tkaniny i tapety

Skąd nazwa?

Toile de Jouy (czytaj: tual de żui) znaczy płótno z Jouy – to tkanina zdobiona sielankowymi scenkami rodzajowymi. Motyw wymyślił farbiarz Christophe-Philippe Oberkampf w 1760 roku w miasteczku Jouy-en-Josas pod Wersalem. Zainspirowały go zabawy na dworze Marii Antoniny – arystokracja wolny czas spędzała na piknikach, udając pasterzy i pasterki. Oberkampf jako pierwszy w Europie produkował tkaniny drukowane, które szybko wygrały z popularnymi płótnami indyjskimi.

Co zdobił?

Wzór drukowano w kolorze czarnym, bordowym lub indygo na białym tle. Odbijano go nie tylko na tkaninach, lecz także na tapetach i zasłonach. – Płótna z Jouy nie nadawały się jedynie na stroje, bo były nieco sztywne – opowiada Ewa Mianowska, historyk sztuki, kostiumolog. Za to dziś kreatorzy mody (np. Jean-Charles de Castelbajac) chętnie szyją ubrania w scenki, ale nowoczesne, z wieżowcami i samochodami. Zobaczymy je nawet na porcelanie.

Z czym łączyć?

Motyw toile de Jouy świetnie wygląda zarówno w towarzystwie pasów (eleganckich pałacowych, ale też bardziej rustykalnych, marynarskich), jak i angielskiej kraty czy romantycznych kwiatów. Bogato zdobione tkaniny i tapety najlepiej jednak zestawiać z jednolitymi poduchami i dywanami, dobrym tłem będzie biel. Z dodatków do toile de Jouy pasują hafty (zwłaszcza richelieu), koronki, przecierane meble, kryształy i kobaltowa porcelana.

Co przedstawiały scenki?

W manufakturze powstało około 30 tysięcy wariacji rokokowych obrazków. To opowieść o epoce: dowiemy się, jak bawiła się arystokracja (kuligi, ciuciubabka, polowania), a jak żyło się na wsi (prace w polu); zobaczymy francuskie pejzaże i chińskie pagody; uwieczniony został nawet pierwszy lot balonem. – Najbardziej znane scenki zaprojektował malarz Jean-Baptiste Huet – na jednym z druków widnieją portrety artysty i właściciela manufaktury – opowiada pani Ewa. Ale dla Oberkampfa pracowali też tacy rokokowi malarze, jak Jean-Honoré Fragonard i François Boucher. Na ich tkaninach jest sporo erotyki: potajemne schadzki kochanków, flirty i skradzione pocałunki.

Opracowanie: Monika Utnik-Strugała
Zdjęcia: Colefax & Fowler, Di Lewis/Red Cover/Photoshot

reklama
reklama