farmhouse z duszą dom pod lublinem

Farmhouse z duszą. Dom pod Lublinem urządzony przedmiotami z historią

Stylowe i przytulne

Ten stumetrowy dom pod Lublinem, choć nowy, ma już bogatą historię. Tworzą ją przedmioty z przeszłością, które właściciele pasjami zbierają. W przytulnych wnętrzach w stylu farmhouse dostały drugie życie.

Jak urządzić kącik jadalniano-kawowy? W dużej szafie à la kredens magda ukryła ekspres do kawy i czajnik. Obok postawiła okrągły dębowy stół, a pod oknem zaaranżowała siedzisko z pojemnymi szufladami.

Ucieczka z miasta na wieś – dlaczego zamienili mieszkanie w bloku na dom?

Jak nie teraz, to kiedy? Zastanawiali się Jola z Przemkiem, czując, że życie w mieszkaniu zaczyna im doskwierać. Pandemia pokazała, iż potrzebują więcej przestrzeni – tej liczonej w metrach kwadratowych i tej za oknami. Bo tu, gdzie mieszkali, na ostatnich skrawkach zieleni zaczęły właśnie wyrastać kolejne betonowe bloki.

Przemek jest informatykiem, na co dzień pracuje zdalnie, a Jola wykłada na uniwersytecie – takie aktywne życie aż prosi się o reset wśród ciszy. Zanim podjęli decyzję o budowie własnego domu, postanowili przyjrzeć się tzw. gotowcom. Szukali niewielkiego, wolno stojącego i koniecznie w otoczeniu przyrody. Traf chciał, że znaleźli „świeżynkę”. Mikroosiedle, tuż pod Lublinem, a jednak na wsi, i to zacnej, bo z historią sięgającą rodu Zamoyskich. To ich urzekło, bo Jola kocha wszystko, co „nadszarpnięte” zębem czasu. Za oknami zamiast sąsiada mieliby ogrody i łąki – mapy online pokazywały, że latem przykrywa je dywan dzikich rumianków i nawłoci, a zimą kożuch śniegu.

Zgłosili się do dewelopera jakieś kilkanaście minut po tym, jak wrzucił ofertę do internetu. Byli pierwsi i mogli przebierać do woli. Wybrali niewielki, stumetrowy dom z dużymi oknami i tarasem od wschodu – pełen światła na dwóch kondygnacjach.

Wyspę zrobił stolarz, a szafki powstały z korpusów ikea i wykonanych na zamówienie frontów. Kuchnię zdobią znaleziska joli – drewniane i kamienne dzbanki, misy, niecki z @vintagenest_pl oraz @hutaceramiki

Przedmioty z historią jako główny bohater – jak nadać nowemu domowi duszę?

Jak będzie wyglądał w środku, widzieli już oczyma wyobraźni. Jola część wyposażenia zebrała, jeszcze zanim zapadła decyzja o wyprowadzce z miasta. Miała stare lustro w złotej barokowej ramie, próbki tapet czy zielone kafle w angielskim stylu. Wszystkie te rzeczy czekały na swoje miejsce w nowym domu. Z takim planem szła na spotkanie z poleconą projektantką wnętrz Magdą Erlandsson.

Na szczęście trafił swój na swego, bo Magda też uwielbia „starocie”. Poluje na nie na pchlich targach, najczęściej skandynawskich, by dać im nowe życie w mieszkaniach klientów. A te, pokazywane kiedyś na łamach „Werandy”, skradły serce Joli i Przemka. W rustykalnym klimacie, przytulne i swojskie, ale z nutą nowoczesności i elegancji. – Mam szczęście do fajnych klientów – śmieje się projektantka. – Otwarci, z poczuciem smaku i smykałką do trafionych zestawień – tak opisała parę, z którą ostatecznie się zaprzyjaźniła.

Oboje uczestniczyli w powstawaniu projektu, a potem dali Magdzie oraz jej wspólniczce Kamili Waglewskiej wolną rękę (pracę rozpoczynały we dwie, ale ostatecznie Magda zrobiła dom sama). Czy się opłaciło? – To wszystko przerosło nasze oczekiwania. Nie mogliśmy przestać się zachwycać. Kiedy wchodziliśmy do środka, witała nas rodzina Magdy: mąż, córeczki, nawet goldenka Lusia – wspomina Jola.

Zobacz też inną realizację tej projektantki: Mieszkanie, w którym chce się odpoczywać – urządzone w jasnych kolorach, naturalne i przytulne

salon modern farmhouse
Wygodny salon ten dom jest do mieszkania – mówi Jola. – nie przeszkadza nam pognieciony len ani piórka wychodzące z poduch kanapy. Sofa – nap, fotele i ława – loberon.

Jak urządzono parter? Kuchnia z wyspą i kącik wypoczynkowy z charakterem

Na parterze sporą kuchnię oddziela od salonu wymarzona wyspa, a pod oknem, obok kącika kawowo-jadalnianego, projektantka zaaranżowała siedzisko w amerykańskim stylu, z lnianymi poduszkami. Tę wypoczynkową część przyjemnie oświetla miękkie światło kuchennych kinkietów.

Marmurowe płytki, marokańskie zellige i sprytnie ukryty piec – łazienki jak szkatułki pełne niespodzianek

Jeszcze więcej intymności i spokoju jest na górze, gdzie z trzech niewielkich pomieszczeń powstały spora przytulna sypialnia i gabinet z biblioteką. No i łazienki – jak szkatułki pełne skarbów. W mniejszej, z prysznicem, Magda ukryła w stylowej szafie piec, który ogrzewa dom. Na planie deweloperskim był w zupełnie innym miejscu, ale projektantka szybko uporała się z niewygodną niespodzianką.

Na podłodze i w prysznicu położyła piękne marmurowe płytki, a na ścianie prysznica i przeciwleg­łej oryginalne marokańskie zellige – nierówne, delikatnie postarzane, oblane jasnym szkliwem. – Firma spedycyjna pomyliła się i zamiast kafelków trafiła do nas... paleta z cementem. Kiedy panowie ją rozpakowali, zapytali zdziwieni, czy mają sobie sami ulepić płytki – śmieje się Jola. Na szczęście Magda dopilnowała, żeby historia zakończyła się happy endem.

Zobacz też: Przytulny i wygodny dom w stylu modern farmhouse – z zieloną kuchnią i mnóstwem drewna

W gabinecie miała pracować Jola, ale miejsce za biurkiem upodobał sobie Przemek. Biblioteka to kultowe regały IKEA, do których stolarz dorobił stylowe gzymsiki.

Biblioteka z IKEA z frezowanymi gzymsami – prosty pomysł, jak dodać charakteru nowym meblom

Projektantka starannie dobierała każdy element wyposażenia. W gabinecie na przykład wpadła na fajny, ale prosty pomysł. Zaaranżowała bibliotekę z... kultowych regałów IKEA w orzechowej okleinie i dodała im frezowane gzymsy. Ta stylowa zabudowa ładnie zgrała się z tapetą, którą projektantka (podobnie jak w łazience przy sypialni) położyła również na suficie. – Zrobiło się tak przytulnie, że gabinet, który miał mi służyć do pracy naukowej, zajął Przemek ze swoimi komputerami – opowiada Jola.

Mapa Prus Wschodnich, stempel drukarski i XIX-wieczna Biblia – przedmioty z historią, dzięki którym dom zyskuje duszę

Księgozbioru w bibliotece przybywa, podobnie jak wiekowych znalezisk, które właścicielka wyszukuje na internetowych aukcjach i w sklepach na Instagramie. Zakupy często konsultuje z Magdą, ufając jej niezawodnej intuicji i szanując staranność, jaką projektantka przywiązuje do doboru dekoracji – jak sama podkreśla, to bardzo ważny aspekt jej pracy.

Niedawno w domu Joli i Przemka nad schodami zawisła stara mapa Prus Wschodnich (dzisiejsze Mazury), rodzinnych stron właściciela. Z kolei do sypialni trafiły wiekowy, ręcznie robiony stempel drukarski (to gratka związana z profesją pani domu, która jest historykiem języka) i XIX-wieczna prawosławna Biblia ocalona przez studentkę Joli przed wyrzuceniem na śmietnik. – Dzięki takim perełkom nasz dom nabiera duszy – mówią właściciele – a my świetnie się w nim czujemy.

Projekt wnętrza: Magdalena Erlandsson, Kamila Waglewska

Tekst: Joanna Kornecka
Zdjęcia: Yassen Hristov 
Stylizacja: Magdalena Erlandsson | erlandsson-interiors.com
@erlandssorinteriors  |  tel. 605 957 595

Zwierciadła Kalendarz Zwierciadła Kalendarz