Jak urządzono mieszkanie na Starych Bielanach? Włoskie inspiracje, styl mid-century i gorseciki jak z lat 30. XX w.
Styl nowoczesnyTo proste, funkcjonalne mieszkanie kryje kilka smaczków: domową galerię, zabawę kolorem i... gorseciki rodem z przedwojennej warszawskiej kamienicy. Apartamentowiec jest świetnie położony na warszawskich Starych Bielanach, wśród zieleni i z pięknym widokiem.
Skąd czerpać inspiracje do wnętrza? Podróże do Włoch i funkcjonalność stylu mid-century modern
Jędrzej: – Po pierwsze zainspirowały nas podróże do Włoch. Dużo bibelotów w domu stamtąd pochodzi, a cała kuchnia urządzona została pod „włoskie gotowanie”, w czym pomaga mały ogródek ziołowy na tarasie. Druga rzecz to fascynacja stylem mid century modern, funkcjonalnym, opartym na naturalnych materiałach i prostych formach. Gdy zgłosiliśmy się do Marty Iglewskiej i Radosława Wójcika ze studia Interiorsy, mieliśmy już wyobrażenie o tym, jaki ma być nasz dom: praktyczny, wygodny i... po prostu nasz, wymarzony!
Jak dobrać kolory w mieszkaniu? Rola sztuki w aranżacji wnętrza
Jędrzej: – Sztuka też była ważna. Przez kilkanaście wspólnych lat zebraliśmy sporą kolekcję obrazów Aleksandry Jachtomy. Jej malarstwo, ciągłe eksperymenty z kolorem, poszukiwanie tego idealnego, nauczyło nas, żeby nie bać się koloru i się nim bawić. Dlatego ściany oraz sufit w sypialni są ciemnozielone.
Architekci: – Aby dać dobre tło do obrazów i nie odciągać od nich uwagi, pomyśleliśmy o ścianach w kolorze przełamanej bieli. W innych pomieszczeniach kolorystyka jest odważniejsza. Sypialnia miała być początkowo burgundowa, ale w końcu zdecydowaliśmy się na ciemny turkus. Stała się przez to nieco bardziej mroczna, ale też wyciszająca, co jest ważne dla kogoś, kto często pracuje w nocy i potem musi odespać. Odcienie zieleni przewijają się przez cały dom: od kanapy w salonie, przez oliwkową zabudowę w kuchni, aż po jaśniejszy odcień tej samej barwy na ścianie w łazience.
Jak zmienić mieszkanie z rynku wtórnego w wymarzony dom?
Jędrzej: – Kupiliśmy apartament z drugiej ręki, wcześniej mieszkała tu czteroosobowa rodzina z psem. Musieliśmy go dostosować do dwóch osób – z kotem. Potrzebowaliśmy salonu i jadalni połączonej z kuchnią, sypialni z garderobą i dwóch gabinetów do pracy. Kuchnię chcieliśmy mieć otwartą, by stworzyć miejsce do wspólnego gotowania i spędzania czasu z przyjaciółmi. Początkowo myśleliśmy, że dokonamy niewielkich zmian, ale w końcu zdecydowaliśmy się pójść na całość.
Architekci: – Mieszkanie jest z wczesnych lat dwutysięcznych i w takim stylu zostało wykończone. A to oznaczało, że trzeba tam było zrzucić przysłowiową bombę! Wszystko tu przytłaczało. Apartamentowiec jest świetnie położony na warszawskich Starych Bielanach, wśród zieleni i z pięknym widokiem. Potencjał miał duży, ale trzeba było go wydobyć. Pozbyliśmy się podwieszanych sufitów, ścianek działowych i tekowej, czerwieniącej się podłogi.
Przeczytaj też: Sentymentalna willa – design spod znaku mid-century w eklektycznym wnętrzu
Dlaczego warto postawić na gorseciki? Ukłon w stronę warszawskich kamienic
Jędrzej: – Gorseciki to ukłon w stronę warszawskich kamienic. Bardzo chcieliśmy w takiej mieszkać, ale tam trudno o duży balkon, windę i podziemny parking. Dlatego do współczesnego mieszkania wprowadziliśmy element kojarzący się z przedwojenną kamienicą.
Architekci: – Gorseciki pięknie podkreślają wystrój wnętrza. W kuchni i łazience tworzą na podłodze ciekawy dywan. Wzór to nasz własny projekt – chcieliśmy użyć gotowego, ale producent miał bardzo odlegle terminy. Zamówiliśmy kosteczki i wykonawca układał je ręcznie – jak w latach trzydziestych. Masa roboty, ale efekt wspaniały!
Projekt wnętrza: Marta Iglewska, Radosław Wójcik | Interiorsy.pl
Instagram:@interiorsy_pl
Tekst: Staszek Gieżyński
Zdjęcia: Michał Łukasik
Stylizacja: Łukasz Siwiec
Zobacz też: Meble vintage, kolor i wygoda. Ten dom urządzony w stylu mid-century modern jest pełen pierwszorzędnego designu