Wystrój domu jest nowoczesny, ale uszlachetniony art déco i nutką glamour. Mimo to jest sielsko i anielsko, jak na wsi.

 

Jeśli pół życia spędza się w biurowcu, to warto mieć swój azyl wśród zieleni, gdzie zaglądają bażanty, dziki, a czasem nawet lis... w drodze do kurnika sąsiada.

 

Nowoczesny dom wśród drzew

 

 Z mężem Bogdanem i dwójką dzieci przez parę lat Agnieszka kursowała między Krakowem a Warszawą. I tu, i tam nie mieli domu, zawsze tylko mieszkania. W końcu, zmęczeni podróżowaniem, postanowili zostać gdzieś na stałe. Agnieszka jest warszawianką i to przeważyło. Zdecydowali się wybudować dom, żeby po wyjściu z pracy móc naprawdę odetchnąć. Poszukiwania trwały pół roku, poświęcali na nie każdy weekend. Aż trafili do Białołęki Dworskiej.

 

Siedlisko od razu wpadło im w oko, choć okoliczności przyrody nie sprzyjały zachwytom. Był wyjątkowo paskudny marzec, końcówka zimy i dookoła drzewa ogołocone z liści. – Pomyślałam jednak, że skoro przy tak beznadziejnej pogodzie ten leśny zakątek zrobił na mnie wrażenie, to w pełnym rozkwicie będzie wyglądał wspaniale – opowiada.

 

Dom jak na wsi

 

Ziemię kupiła wspólnie z przyjaciółką, której w udziale przypadła bardziej zadrzewiona część. Ale nie ma tego złego... Wysokie drzewa nie zabierają domowi światła, rosną za to ogromna lipa i dąb, który podoba się nie tylko gościom. Przyciąga też uwagę rodziny dzików. – Czuję się tu jak na wsi. Jest sielsko anielsko. Co rano budzą nas krzyki bażantów. Są sarny, ptasie trele, a czasem nawet lis przybiegnie. Pewnie wabi go kurnik u sąsiada. W pobliżu mamy stadninę, oglądamy z mężem, jak dzieci ćwiczą jazdę konną – mówi z uśmiechem gospodyni.

 

Nowoczesność, glamour, art déco

 

Dom pomogła wybudować projektantka Joanna Rembelska z pracowni High Level Design. Wystrój jest nowoczesny, ale, jak mówi Agnieszka, uszlachetniony art déco i nutką glamour. Najważniejszy był parter, ponieważ tu rodzina spędza większość dnia. Ogromny, 150 metrów otwartej przestrzeni, pozwala towarzyskim gospodarzom przyjmować mnóstwo gości. – Na parapetówce bawiło się ponad 50 osób i nadal było dużo miejsca – dodaje Agnieszka.

 

Dom pełen światła i przestrzeni

 

Ozdobą salonu, który ma siedem metrów wysokości, są potężne lampy tuby wyglądające jak współczesne rzeźby. Agnieszka widziała podobne w hotelu, w czasie jednej ze swoich podróży po Azji. Pstryknęła im zdjęcia, a zaprzyjaźniona artystka zrobiła podobne. – Było trochę zachodu z ich zamocowaniem. Za krótka okazała się nawet najdłuższa drabina ze sklepu, więc rozstawialiśmy rusztowanie. Bogdan z naszym fachowcem, panem Rafałem, usiłowali je zawiesić, a na dole stała Asia Rembelska i dyrygowała: „Trochę w lewo, nie, w prawo”. W końcu po paru godzinach udało się znaleźć idealne miejsce – śmieje się właścicielka.

 

Ogród zimowy, kobieca strefa

 

Oryginalną czarną graficzną balustradę schodów Agnieszka podpatrzyła na luksusowym osiedlu w Krakowie. Niełatwo było znaleźć wykonawców tak nietypowej konstrukcji. W końcu zadania podjął się artysta rzemieślnik, któremu cały dzień zajęło przykręcanie elementów.

 

Agnieszka bardzo lubi „kącik kawiarniany” pod schodami. – Obok jest przyjemny ogródek zimowy, więc siadam tu często z kawą i książką. A na imprezach to nieodmiennie kobieca strefa. Jakoś zawsze tak wychodzi, że lądujemy tu z koleżankami na pogaduchach.

 

Tekst i stylizacja: Eva Milczarek

Zdjęcia: Radosław Wojnar

 

Kontakt do projektantki: Joanna Rembelska, High Level Design, tel. 600 606 795, www.hld.com.pl

 

Za wypożyczenie poduszek i narzuty do sypialni oraz wazonu do stylizacji stolika kawowego dziękujemy AD Loving Home.

reklama