Chryzantema - odmiany i uprawa

 

„W swoim wnętrzu chroni pogłos tysięcy lat (...) Na tle ciszy i spokoju jej dostojeństwo przelewa się dokoła i rozpływa na zewnątrz słodkim szeptem”.

Na górskiej ścieżce
Wysuszyłem ten kielich
Z chryzantemą


Ta roślina jest jednym z symboli Japonii. Przybyła tam w VIII wieku z Chin. Nie jako ozdoba, lecz ziele młodości, które mogli uprawiać tylko szlachetnie urodzeni. Jej kwiat o szesnastu płatkach stał się oficjalnym godłem cesarza, zasiadającego na Chryzantemowym Tronie. Order Chryzantemy zaś jest najwyższym japońskim odznaczeniem, wręczanym przez samego władcę.

Chryzantema ma swoje święto. Oczywiście w dniu szczególnie pomyślnym – 9 września, bo na Dalekim Wschodzie liczby nieparzyste uchodzą za szczęśliwe. Wypicie tego dnia sake z płatkami chryzantem miało gwarantować wieczną młodość – łatwo więc zgadnąć, czym gasił pragnienie pielgrzym z haiku cytowanego na wstępie!

Święto nadal jest popularne. Do tradycji należy organizowanie przy tej okazji konkursów poezji oraz wycieczek w górzyste okolice, gdzie dziko rosną te kwiaty. Sympatyczną częścią uroczystości jest festiwal chryzantemowych lalek, podczas którego gliniane figurki w strojach ze świeżych kwiatów „odgrywają” historyczne sceny. A hodowcy prezentują setki nowych odmian!

Zakazany kwiat
Jesienne chryzantemy mają piękny kolor
Zrywam ich płatki wilgotne od rosy


– pisał w IV wieku chiński poeta Tao Yuanming. Miał wspaniały ogród pełen tych kwiatów, stąd jego rodzinną miejscowość nazwano Miastem Chryzantem. Bo choć dziś chryzantema kojarzy się z Japonią, odkryli ją Chińczycy. O jej uprawie wspominają teksty datowane na tysiąc lat p.n.e.
Na dawnych obrazach kwiaty mają kolor złoty lub biały. Dziko rosnące chryzantemy są bowiem żółte. Dość szybko wyhodowano także białe. Inne barwy udało się uzy­­skać znacznie później.

W Państwie Środka chryzantema to jedna z najbardziej cenionych roślin (obok storczyka, śliwy i bambusa). Symbolizuje długie, szczęśliwe życie. Podobnie jak w Japonii jej motywem od wieków zdobi się stroje, naczynia, a nawet świątynie!

Do Europy rośliny te dotarły pod koniec XVIII wieku. Wcześniej Chińczycy nie pozwalali ich wywozić, a Japonia izolowała się od Zachodu.
Ochrzczono je chryzantemami – od greckiego chrysós – złoto i ánthemon – kwiat.

Pierwszą ogrodową chryzantemę zaprezentowano w Anglii w 1795 roku. Na początku nowe odmiany przywożono z Chin, dopiero w drugiej połowie XIX stulecia Europejczycy nauczyli się je hodować. Dziś są ich tysiące. Takiej rozmaitości barw i form nie ma żadna inna roślina!
 

Kiedy kwitną chryzantemy?


Chryzantemy mają dziwną naturę – tworzą pąki tylko wtedy, gdy dni są krótkie. Czasem sprawia to ogrodnikom kłopoty. Znajomi opowiadali mi historię, jak w USA z powodu tych kwiatów poróżnili się sąsiedzi. Obaj mieli szklarnie z chryzantemami. Stworzyli im identyczne warunki – nawet ziemię kupowali w tym samym miejscu. Mimo to u jednego rośliny zakwitały obficie i jak na komendę, u drugiego kiepsko i kapryśnie.

Po pewnym czasie ogrodnicy odkryli przyczynę: szklarnie pechowca znaj­­­­dowały się przy ruchliwej autostradzie i światła samochodów przerywały roślinom sen. Rozbudzane, po prostu się buntowały! Tylko blask księżyca chryzantemom nie przeszkadza – jest zbyt słaby.

Obecnie kwiaty pojawiają się na rynku także o innych porach roku, bo ogrodnicy stosują sztuczki: żeby zakwitły, skracają im „dzień”. Poza tym wyhodowali już odmiany, które prawie nie reagują na światło.

 

Chryzantema: urok p­­­óźnej jesieni


„Chryzantemy złociste w kryształowym wazonie stoją na fortepianie, kojąc smutek i żal...” – śpiewał Mieczysław Fogg. Kwiaty te budzą u nas melancholijne skojarzenia, bo przykleiliśmy im „nagrobną” etykietkę. Jednak i w tej piosence pobrzmiewa nuta optymizmu – chryzantemy smutek mają koić. W wazonie potrafią wytrwać tygodniami. Nie są wymagające. Lubią słońce i żyzną ziemię. Kwitną z zapałem do ostatniej chwili, jakby mówiły – doceńcie urok późnej jesieni! Gorącymi barwami ogrzewają serca aż do pierwszych mrozów.

 


PYRETRYNĄ W SZKODNIKA

Niektóre gatunki chryzantem zawierają związki zwane pyretrynami, które zabijają owady, a w mniejszym stężeniu – tylko odstraszają. Wykorzystuje się je do produkcji środków przeciw insektom, na przykład antykomarowych spiral czy świec. Warto po nie sięgać, bo są dość bezpieczne.

 



Tekst: Anna Karska
Cytowane wiersze pochodzą z „Haiku”, przeł. A. Żuławska-Umeda, „Wiśnie rozkwitłe pośród zimy”,
przeł. i oprac. A. Kazuko, W. Kotański, T. Śliwiak
Fotografie: Anna Słomczyńska, Lilianna Sokołowska, Medium, Flash Press Media, archiwum

reklama