Oliwka, drzewko oliwne

 

Kiedyś za ich ścięcie groziła kara śmierci, dziś nic takiego nas nie spotka. No, chyba że zniszczymy najstarsze drzewo oliwne, które ma ponad dwa tysiące lat. Wtedy pewnie Kreteńczycy rozszarpaliby nas z wściekłości.

Wzgórza spalone słońcem, a na nich gaje oliwne ciągnące się aż do szafirowego morza. Garbate sylwetki okryte poszarzałymi liśćmi. Tak zapamiętałam Kretę, wyspę oliwek. Mieszka ich tam więcej niż ludzi – na każdą rodzinę przypada po dwieście drzewek! Kreta to także ojczyzna prawdopodobnie najstarszej oliwki na świecie. Rośnie w Vouves, nieopodal miasta Chania. Natknęłam się na nią przypadkiem, w czasie wycieczki do kolejnych starożytnych ruin. Zmęczona upałem przysiadłam wśród gałęzi oliwki liczącej sobie, bagatela, dwa tysiące lat... a niektórzy twierdzą, że dużo więcej. I choć gałęzie ma puste w środku, nie uwierzycie – nadal rodzi owoce.
 

Oliwka - złoty dar Ateny


Skąd się wzięły oliwki? Podobno niegdyś dwoje bogów rywalizowało o względy mieszkańców greckiej stolicy. Posejdon uderzeniem trójzębu sprawił, że ze skały trysnęło słone źródło, Atena zaś ofiarowała drzewo oliwne. Dar bogini spodobał się ludziom bardziej, dlatego na jej cześć nazwali miasto Atenami. Oliwkom patronował również Zeus. Jego posąg w Olimpii dłuta Fidiasza – zaliczany do siedmiu cudów świata – wieńczyły oliwne gałązki, podobnie jak głowy olimpijskich zwycięzców. Grecy robili z nich także miotły do wypędzania demonów starego roku wyobrażanych jako... muchy i komary, stąd przysłowie: każda nowa miotła dobrze zamiata.

W starożytnej Grecji drzewa oliwne były świętością – w pewnym okresie za ich samowolne ścięcie groziła kara śmierci. Okrucieństwo? Zapewne, ale pamiętajmy, że chodziło o filar śródziemnomorskiej cywilizacji. Oliwa – nazwana przez Homera płynnym złotem – służyła za pożywienie, lekarstwo, paliwo do lamp, smar do maszyn. A także do mycia: nacierano nią ciało, posypywano piaskiem, zeskrobywano, po czym spłukiwano. Natłuszczanie i peeling w jednym. Czy to nie lepsze od wysuszającego skórę mydła?

W Starym i Nowym Testamencie oliwka jest najczęściej wymienianym drzewem – symbolem dobrobytu, błogosławieństwa, pokoju. Gałązkę oliwną przyniosła Noemu gołębica na znak, że wody potopu opadają. U stóp Góry Oliwnej, w ogrodzie Getsemani (dosłownie: tłocznia oliwy) modlił się przed śmiercią Chrystus. Rosnące tam do dziś sędziwe oliwki najprawdopodobniej pamiętają Jego czasy...
Z kolei w islamie drzewo oliwne jest emblematem Mahometa. Legenda głosi, że po śmierci Proroka oliwkom pękło serce, dlatego stare drzewa mają ogromne dziuple.

 

Oliwki w gajach i w doniczkach


Drzewa oliwne są niewysokie, dorastają do sześciu, ośmiu metrów. Kwitną w maju drobnymi, białymi kwiatami. Żyją średnio kilkaset lat, choć tysiącletnie okazy nie są rzadkością. Oliwki dojrzewają jesienią i wtedy też zmieniają barwę z oliwkowej na fioletową (choć istnieją też odmiany zielone i brązowe). Mimo że na drzewie (dziko rosnące owocują po dziesięciu latach) wyglądają apetycznie, nie warto ich zrywać – surowe są niejadalne.

W naszym klimacie oliwka nie poradzi sobie w ogrodzie, ale sprawdza się jako roślina doniczkowa. Za kilku- i kilkunastoletnie drzewka zapłacimy od kilkudziesięciu do kilkuset złotych, a na zamówienie możemy sobie nawet zafundować (takie ogłoszenia można znaleźć w internecie) stuletnie i starsze egzemplarze. Ale to już wydatek przynajmniej kilkunastu tysięcy złotych.

Nie wiesz, jak się nią opiekować? Wystarczy wyobrazić sobie roślinę w jej naturalnym środowisku albo powspominać wakacje. A zatem dużo słońca, a niedużo wody (latem podlewamy, gdy ziemia nieco przeschnie, zimą – bardzo skąpo; najlepiej co kilka dni sprawdzić wilgotność podłoża palcem). Do tego lekka ziemia zmieszana z piaskiem. Oszczędne nawożenie – bo w naturze oliwka rośnie na jałowej glebie. Najlepiej zasilić ją wczesną wiosną, a potem w połowie lata, stosując połowę dawki podanej przez producenta na opakowaniu nawozu. Szkodniki i choroby? Raczej się jej nie imają.

 

Zimowanie oliwki


Od połowy maja do września możemy oliwkę wystawić na taras albo do ogrodu. Ale już jesienią, przed nadejściem mrozu (zniesie jesienne przymrozki do –2°C), schowajmy ją do jasnego, chłodnego pomieszczenia. Jeżeli chcemy, żeby wiosną zakwitła i owocowała (rośliny w doniczkach owocują po kilku latach), to zimować powinna w temperaturze kilku, kilkunastu stopni powyżej zera, ale raczej nie więcej niż 12°C. Jeśli zimę spędzi w cieple, nie liczmy na to, że zakwitnie. Możemy też codziennie skrapiać jej liście wodą, ale nigdy nie róbmy tego w pełnym słońcu, bo pojawią się na nich brunatne plamki.

 

Oliwka - rozmnażanie

 

Jak rozmnożyć oliwkę? Na przykład z sadzonek. W tym celu ścinamy w czerwcu kawałki pędów długości kilku centymetrów wraz z piętką, czyli kawałkiem starszego pędu. Szybciej wypuści korzenie, jeśli zanurzymy je w ukorzeniaczu dla sadzonek półzdrewniałych. Potem umieszczamy sadzonki w perlicie lub mieszance torfu z piaskiem i, aby zwiększyć wilgotność wokół sadzonki, okrywamy ją folią (robimy w niej dziury, żeby roślinka miała dostęp powietrza). Niestety przyjmuje się jedynie 10–15 procent takich sadzonek.

Można też ukorzenić pestki, jednak dochowanie się roślin tą metodą wymaga ogromnej cierpliwości – samo kiełkowanie trwa nawet kilka miesięcy! Pestki wyjęte z owoców zebranych prosto z drzewa (te z marynowanych oliwek nie wykiełkują) wkładamy do wilgotnego piasku i często zraszamy podłoże. Kiedy pojawią się liście, trzeba przesadzić roślinki do małych doniczek. Przez pierwszy miesiąc wymagają sporej wilgotności zarówno podłoża, jak i powietrza, dlatego warto je przykryć podziurkowaną folią.

 

Oliwka - przycinanie


Oliwka świetnie znosi formowanie. Można ją przycinać przez cały rok, ale najlepiej poza okresem wegetacji. Po przycięciu najbardziej odstających gałązek roślinka w ciągu kilku tygodni wypuszcza parę nowych. Zadbana może stać się żywą rodzinną pamiątką przekazywaną z pokolenia na pokolenie.

 

Drogocenne oliwki

 

Oliwki w połowie składają się z tłuszczu, ale nie tuczą: zawierają tylko 3–4 kalorie, jak reklamowane Tic-Taki. Zaledwie kilka procent owoców trafia do słoików, z pozostałych tłoczy się oliwę. Uchodzi ona za najzdrowszy z tłuszczów. Jest bogata w witaminę E, pomaga na wrzody, kamicę żółciową, obniża poziom cholesterolu i ciśnienie krwi (to nie przypadek, że Grecy najrzadziej spośród mieszkańców Europy umierają na zawał serca). Należy ją przechowywać w temperaturze pokojowej – w lodówce krzepnie.

 

Oliwa z oliwek

 

Najlepsza jest oliwa z pierwszego tłoczenia – extra virgin (dziewicza), ta z drugiego nosi nazwę virgin, a z trzeciego – olio di oliva. Najtańsza, z wytłoków, olio di sansa di oliva, nadaje się tylko do smażenia, poza tym robi się z niej mydła i smary.

 

Idealny kosmetyk z oliwek

 

Gdy masz suchą skórę, raz dziennie po kąpieli wetrzyj lekko podgrzaną oliwę. Można z niej przygotować też kompres na wysuszone włosy. Wetrzyj w nie oliwę i zawiń głowę ogrzanym ręcznikiem. Po półgodzinie dwa razy umyj włosy. Jeśli masz cerę suchą i skłonną do zmarszczek, pomoże ci maseczka z żółtka wymieszanego z łyżką oliwy. Po 20 minutach zmyj maseczkę ciepłą wodą.

Tekst: Anna Karska
Fotografie: Lilianna Sokołowska, Stockfood, archiwum

 

reklama