werandacountry.pl werandaweekend.pl
reklama

Szlachetna agawa

Rośliny

Agawa

Nie zapomnę tego widoku. Spędzałam święta w Palermo, w domu na wzgórzach okalających miasto. Panorama z tarasu była oszałamiająca: na morze, Wyspy Eolskie i ogromne kwitnące agawy. Niektórzy sądzą, że ten kwietny spektakl powtarza się co roku. Nic podobnego.

W rzeczywistości agawa, przywieziona do Europy z Ameryki, kwitnie raz na kilkanaście lat przez dwa miesiące, potem umiera. Kiedyś sądzono nawet, że najpopularniejsza z agaw, Agave americana, zakwita tylko raz na sto lat. Dlatego nazwano ją rośliną stulecia (century plant). Ale kiedy już postanowi wydać kwiat, nie zwleka – spomiędzy liści wystrzela łodyga, rosnąc w tempie nawet 45 cm dziennie! Gdy ma 6-7 metrów, z daleka przypomina drzewo.

Tam, gdzie nie ma lasów świerkowych, choćby na Wyspach Dziewiczych, agawa zastępuje choinkę. W Meksyku popularny jest obyczaj zwany La Rama (gałązka). Tuż przed świętami dzieciaki z kwiatami agawy obchodzą domy, śpiewając kolędy. W nagrodę dostają owoce i słodycze.

Agawa: sizal, mydło i powidło

O tym, jak wysoko ceniono agawę, świadczy jej nazwa, która pochodzi od greckiego agaue, czyli szlachetna. Amerykańscy Indianie wykorzystywali roślinę na wiele sposobów. Pili jej słodki sok zwany miodową wodą (aguamiel), który ratował ich przy kłopotach żołądkowych. Bogaty w cukry, pożywny rdzeń nieźle smakował po upieczeniu, nasiona mielono na mąkę.

Z wielkich jak bele wysuszonych pędów kwiatostanowych budowano szałasy i dachy. Jeden z gatunków, agawa sizalowa (Agave sizalana), od wieków dostarczał też sizalu, materiału na koce, ubrania, powrozy, a nawet papier (notabene sizalowy sznurek i włókno, używane do dekoracji, można dziś kupić także u nas). Agawa dawała jeszcze opał, służyła jako środek do mycia (zawiera saponiny – związki, które pienią się w wodzie jak mydło), a z cierni wyrastających z końców liści robiono igły i szpilki. Ale to wciąż nie wszystko...

Agawa na dobry humor

Nie można nie wspomnieć o „rozweselających” właściwościach agawy. Ze sfermentowanego soku lub rdzenia otrzymuje się kilka trunków znanych na całym świecie. Zacznijmy od tequili, narodowej meksykańskiej wódki. Oryginalna tequila musi pochodzić z agawy niebieskiej (A. tequilana) uprawianej w prowincji o nazwie Tequila.

Mocniejszej głowy wymaga meskal, bo zawiera około 90 procent alkoholu. Można oczywiście go rozcieńczyć, lecz znawcy uważają to za profanację. Najstarsze jest pulque. Ten niskoprocentowy napój, znany już w początkach naszej ery, wyglądem przypomina mleko. Aztekowie pili pulque jako napój rytualny.

Agawa miłośniczka słońca

W XIX wieku agawy stały się szalenie modne w Europie, zdobiły pałace i rezydencje. Na lato wynoszono je do ogrodu, na zimę chowano do oranżerii. Osiągały imponujące rozmiary. Dziś trudniej o oranżerię, ale można się bez niej obejść. Najważniejsze jest słońce, lekka ziemia z drenażem na dnie i umiarkowane podlewanie. Roślina nie ucierpi, gdy zapomnimy ją napoić, natomiast „powódź” jest dla niej zabójcza!

Latem podlewamy ją dość hojnie, zimą bardzo oszczędnie. Przed nadejściem mrozu agawa musi trafić do domu i przezimować w jasnym, chłodnym miejscu. Łatwo ją rozmnożyć z sadzonek wyrastających z boku – wystarczy je oderwać, odłożyć na dzień, by przeschły, po czym posadzić w doniczce.

Dawno temu, gdy świat był jeszcze młody, w niebie żyła piękna dziewczyna imieniem Mayahuel. Mieszkała z babką, jedną z gwiazd-demonów, które co noc starały się nie dopuścić do wschodu słońca. Pewnego razu bóg-wąż, Quetzalcoatl, skusił dziewczynę, by zeszła do niego na ziemię. Zaskoczywszy ich w miłosnym uścisku, upiorna babka wezwała inne gwiazdy-demony, a te pochwyciły dziewczynę i pożarły. Zasmucony Quetzalcoatl zebrał szczątki po uczcie i pogrzebał w ziemi. Wyrosła z nich dorodna maguey, agawa właśnie.


Tekst: Anna Karska
Fotografie: Lilianna Sokołowska, Darrell Gulin/Corbis, Forum, Piękna

reklama
reklama
reklama