Nie rosną na pustyni. Lubią wilgoć i półcień. Nie kłują i nie mają pękatego brzucha. A jednak są kaktusami!

Aby zobaczyć kaktusy epifityczne w naturalnym środowisku, trzeba wybrać się do... dżungli. Nie warto jednak patrzeć pod nogi, bo rosną wysoko na drzewach! Ich nagie, długie łodygi kłębią się w wilgotnej gęstwinie niczym węże lub jaszczurki. Dlaczego nie korzenią się w ziemi jak zielona większość?

Światło – oto deficytowy towar w deszczowym lesie. O nie toczy się walka, a wygrywa sprytniejszy. Ceną za ten luksus jest konieczność znoszenia chwilowego braku wody, bo przecież korzenie mogą ją czerpać jedynie z nieba. Stąd mięsiste łodygi magazynujące wilgoć – wbrew pozorom nie są to liście! Te, jak u wszystkich kaktusów, mają postać cierni, chociaż w tym wypadku miękkich i ledwo zauważalnych.

Kaktusy epifityczne mieszkają jednak nie tylko w dżungli. Pokochaliśmy je za kwiaty zachwycającej urody i niewielkie wymagania, którym każdy potrafi sprostać. Najpopularniejszy z tej grupy jest grudnik, zwany też raczkiem, zygokaktusem albo kaktusem Bożego Narodzenia. Czemu zawdzięcza to ostatnie imię?

Najstarsi mieszkańcy Brazylii opowiadają, że kiedyś w amazońskiej dżungli mieszkał Indianin wielkiej wiary. Pewnego razu poprosił, aby Pan dał mu jakiś znak, kiedy nadejdą święta. I tej samej nocy wszystkie kaktusy rosnące na drzewach pokryły się boskimi kwiatami podobnymi do dzwoneczków na choince. Zdarza się też, że grudnik kwitnie z innej okazji. Nasz regularnie „obchodził” imieniny mojej mamy przypadające 20 października…

Zakwita raz, tylko raz biały kwiat.
Przez jedną noc pachnie tak, ach!
Przez taką noc Królowa Jednej Nocy ogląda świat.


Czy Alibabki śpiewały o baśniowym kwiecie paproci? Nie! Królowa jednej nocy naprawdę istnieje – to selenicereus (Selenicereus grandiflorus). Jego cienkie pędy wyglądają dość paskudnie – ale za to kwiaty! W domu pojawiają się raz na kilka lat i tylko na kilka godzin. Ogromne, o średnicy 30 cm, pachnące „jak piołun i wanilia” zawsze robią piorunujące wrażenie.

Równie urocza jest księżniczka nocy (Selenicereus pteranthus); jej kwiaty są nieco mniejsze, ale bardziej liczne. Znamienne, że u obu roślin mają biały lub kremowy kolor. Nieprzypadkowo. Jasna barwa jest charakterystyczna dla kwiatów zapylanych przez nocne zwierzęta, którym dzięki temu łatwiej dostrzec je w mroku.

Te szlachetnie urodzone kaktusice mają mnóstwo atrakcyjnych krewniaczek, które nie dorównują im wprawdzie rozmiarami kwiatów, za to biją na głowę ich ilością i bogactwem kolorów. W gamie barw znajdziemy róż, czerwień, pomarańcz, biel, żółć, a nawet fiolet. Do najpiękniej kwitnących należą hatiora czy heliocereus, a przede wszystkim rozmaite krzyżówki otrzymane dzięki hodowli.

Grudnik – podobnie jak pozostałe tu opisane – to roślina dla każdego, także dla zapominalskich. Lubi lekko wilgotną ziemię, ale nie znosi zalewania. A łatwo dać się nabrać, bo pędy przy nadmiarze wilgoci marszczą się, jakby prosiły o wodę. Wtedy jednak kolejna jej porcja bywa gwoździem do trumny.

Teoretycznie kaktus ten trzeba przesadzać, gdy naczynie stanie się za ciasne, i nawozić. Znam jednak historię grudnika o metrowej średnicy, który ponad dwadzieścia lat mieszkał w tej samej płytkiej doniczce zasilany wyłącznie liśćmi herbaty. Nic dziwnego, bo zakwaszają one ziemię, a to służy tej roślinie, co do doniczki zaś… wszak w naturze epifity obywają się w ogóle bez ziemi!

A co zrobić, żeby grudnik znowu zakwitł? Niektórzy radzą na miesiąc zapomnieć o podlewaniu, inni wstawiać go do... szafy. Rzeczywiście, roślina zakwita, kiedy dni stają się krótkie, ale wystarczy, że postawisz ją przy oknie, za zasłoną, i zmniejszysz jesienią porcje wody.

Łatwo dochować się potomstwa grudnika. Mój wprawdzie już poległ, ale jego dzieci i wnuki mają się dobrze. Kiedy po latach odwiedziłam koleżankę i wyraziłam podziw dla kwitnącego olbrzyma, ona zapytała: „Poznajesz? To z kawałka łodyżki, który dostałam od ciebie!”.

WHO IS WHO?

Kaktusy epifityczne łatwo dają się rozmnażać z fragmentów łodyg. Kolekcjonerzy z całego świata przesyłają je sobie pocztą, bo wytrzymują nawet kilka tygodni bez wody! Ponadto rośliny te bez problemu można krzyżować. Pojawiające się w sklepach okazy to zwykle mieszańce rozmaitych gatunków kwitnące w różnym czasie. Takie rośliny określa się potocznie jako epikaktusy lub epifyla – Epiphyllum (ta ostatnia nazwa odnosi się też do jednego z ich rodzajów).

A DLACZEGO NIEKTÓRE KWITN NA WIOSNĘ?

Odpowiedź jest prosta – bo nie są grudnikami. To kaktusy wielkanocne (Rhipsalidopsis gaertneri, inaczej Hatiora gaertneri). Łatwo je pomylić, bo oprócz czasu kwitnienia rośliny różnią się minimalnie: pędy grudników są ostro powcinane, a kaktusów wielkanocnych – łagodnie pofałdowane.


Tekst: Anna Karska
Fotografie: Lilianna Sokołowska, Beat Ernst/Araya, East News

reklama