reklama

Rodin w Królikarni

Zaproszenia

Rozmowa z Ewą Ziembińską, kuratorką wystawy "Rodin/Dunikowski. Kobieta w polu widzenia". 

Rodin i Dunikowski. Spotkali się kiedyś?

Nie ma na to żadnych dowodów: wspomnień, listów czy zdjęć. Był taki okres, około trzech lat, gdy mogli poznać się w Paryżu. Rodin przyjaźnił się z Antoine’em Bourdelle’em, autorem paryskiego pomnika Mickiewicza. Znał go też Dunikowski. Więc jeśli już, to może przez niego...

Co ich zatem łączy? 

Dunikowski uważał, że Rodin jest najważniejszym współczesnym artystą. Historia rzeźby to była starożytność, Michał Anioł i właśnie Rodin. Przyjrzałam się ich twórczości i we wszystkich jej aspektach przewija się figura kobiety. Ta wystawa jest próbą dialogu między artystami na temat kobiety. 

reklama

 

Zaczynamy od portretu oficjalnego. 

Zarówno Rodin, jak i Dunikowski portretowali bogate Amerykanki czy Rosjanki w Paryżu. Ciekawe są wizerunki kobiet z cyklu „Głów wawelskich”, które Dunikowski wykonał dla Zamku Królewskiego na Wawelu. Interesujący jest na przykład sposób, w jaki obaj podchodzili do fryzur swoich modelek.

To taki oczywisty atrybut kobiecości, który u Rodina jest dość schematyczny, a u Dunikowskiego w wielu pracach wyraźnie widać chęć zadbania o finezję. Czasem myślę, że to wpływ znajomości z Antonim Cierplikowskim, największym mistrzem fryzjerstwa tamtych czasów. 

Dalej są erotyki…

Wybrałam najbardziej erotyczne obrazy Dunikowskiego, ale to po prostu… nagość. Brak tu zmysłowości. U Rodina, w pracach w których wyeksponowana jest seksualność kobiety, często uderza śmiałość ujęć i motywów, nawet dziś, a wiemy, że jego rysunki erotyczne szokowały mu współczesnych.

Skąd te różnice?

Rodin uważał, że kobieta to chodzące arcydzieło, Dunikowski tkwił w młodopolskich przesądach, że jest istotą, która zaburza twórczość mężczyzny. 

Przekładało się to na ich życie prywatne? 

Liczba kobiet, które pozostawały z Rodinem w intymnej relacji, jest ogromna. Sporą część nazwisk znamy dzięki listom pomiędzy kochankami. Mimo to pozostał przy Rose Beuret, z którą pod koniec życia wziął ślub. Obaj artyści związali się też ze swymi studentkami: Dunikowski z Sarą Lipską, Rodin z Camille Claudel. 

Te najważniejsze w ich życiu kobiety oglądamy na końcu wystawy.

Mamy zdjęcia ze ślubu Rodina z Rose czy portrety córki Xawery namalowane przez Dunikowskiego. Co ciekawe, nigdy nie chciał jej rzeźbić. Uważał, że jest zbyt podobna do niego, a nie do swojej pięknej matki. Możemy wreszcie zobaczyć, jak widziały ich przyjaciółki i muzy - dzięki pracom Camille Claudel i Sary Lipskiej, którą wielokrotnie portretował.


Rozmawiał Staszek Gieżyński
fot. Michał Radwański/Muzeum Okręgowe w Sieradzu, Ernest Wińczyk/MNW, ADAGP/MCK


Rodin/Dunikowski. Kobieta w polu widzenia

do 18 września
Warszawa, Królikarnia

8 października - 15 stycznia
Muzeum Narodowe, Kraków (kamienica Szołayskich) 

„Weranda” patronuje wystawie.

reklama