Oliwia Smoleń malarstwo

Otulone ciszą. Nastrojowe portrety Oliwii Smoleń: malarska opowieść o kobietach i emocjach

Artyści

W świecie Oliwii Smoleń każdy portret ma swoją historię – pełną emocji, kolorów i subtelnej tajemnicy. Artystka opowiada o kobiecości, inspiracjach Williamem Morrisem i o tym, co kryje się za każdym jej obrazem.

Oliwia Smoleń malarstwo
„Lemon tree”, 2021

Z Oliwią Smoleń rozmawiała Agnieszka Wójcińska

Dlaczego malujesz tylko portrety?

Już jako dziecko rysowałam postacie, bo zawsze fascynował mnie człowiek. Jest w nim coś, czego nie umiem znaleźć w martwej naturze czy pejzażu – jakaś ekspresja, emocja. Często, jadąc tramwajem, obserwuję ludzi ukradkiem i zastanawiam się, jak bym ich namalowała. Poza tym tworzenie portretów sprawia mi najwięcej przyjemności. A cenię sobie radość malowania.

Swoje bohaterki stawiasz na tle tkanin i tapet Williama Morrisa…

Na studiach miałam taki czas, gdy poświęcałam uwagę wyłącznie postaciom, a za nimi było pusto. Aż na trzecim roku jeden z profesorów zaproponował, żebym spróbowała dodać tło. Podziwiam Morrisa, więc padło na jego ornamenty, przy ich malowaniu przy okazji ćwiczę cierpliwość. To hołd dla tego malarza, a dla mnie niesamowite przeżycie – te wzory są przepiękne.

A kim są kobiety z twoich obrazów? Jak je wybierasz?

Maluję sporo autoportretów, bo siebie mam zawsze pod ręką. Portretuję też przyjaciółki: Agnieszkę, Jolę, Gabrysię. Znam je, wiem, że mają określone cechy, pewną aurę, która mi pasuje do danej kompozycji. Ale unikam używania imion w tytułach, bo chcę, by postacie miały w sobie coś uniwersalnego, co pozwoli odbiorcom się z nimi utożsamiać. Czasami marzę, by namalować kogoś, kogo zobaczyłam przypadkiem na ulicy czy na zdjęciu. Widzę twarz i w głowie tworzy mi się cała aranżacja, kolory, poza. Ale jeden obraz powstaje długo, przez kilka tygodni, więc to nie zawsze możliwe. Te wizje gasną, a ja mam nowe pomysły.

A atrybuty, które im dodajesz, coś znaczą?

Moje malarstwo jest bardziej intuicyjne i emocjonalne niż intelektualne czy filozoficzne. Skupiam się na nastroju, stronie wizualnej, tym, jak ze sobą grają poszczególne kolory i materie, a nie na przekazie, który dałoby się ubrać w słowa. Ten wypływa z tego, co we mnie w środku. Jestem osobą bardzo radosną, ale też pesymistyczną, i to ta druga strona częściej znajduje swój wyraz na obrazach. Na przykład bardzo długo intuicyjnie sięgałam po czaszkę – symbol negatywnych myśli i tego, że często żyję przeszłością. Niekiedy te przedmioty są przypadkowe. Mam taki obraz z baziami z kwietnia zeszłego roku, czyli początków pandemii. W kwiaciarni zauważyłam te bazie i dojrzałam coś tak niesamowitego w ich kolorach, fakturze, że zapragnęłam je od razu namalować. Pomysł na resztę przyszedł potem. To autoportret, który dość dobrze oddawał mój ówczesny nastrój – smutek, tęsknotę za bliskimi, których dawno nie widziałam. Wyszedł symbol wiosny w totalnej izolacji i samotności.

Przeczytaj też: Wyrywki codziennego życia – bohaterami malarstwa Anny Wardęgi-Czai są zwykli ludzie
 

Oliwia Smoleń malarstwo
,,Różowa wstążka”, 2021
Oliwia Smoleń malarstwo
,,Zielona kokarda”, 2020

Kokardy, kołnierze, sukienki – dlaczego akurat na tych motywach się skupiasz?

Najbardziej kojarzą mi się z kobiecością, a kobiecość jest dla mnie ważna i fascynująca. Może dlatego, że to moja płeć i dużo wyjątkowych kobiet mnie otacza. Nie chciałabym się tak szufladkować, ale kobiety bardzo mnie interesują – społecznie, w historii sztuki.

A przedstawiasz je bardzo romantycznie, w stylu retro.

Lubię delikatną teatralizację w obrazach, bo malarstwo to gra. Dlatego uwielbiam barok i prace dawnych mistrzów. Inspiruje mnie to, że mogę kogoś wyjątkowo ubrać, jakoś niecodziennie upozować. Lubię też odwracać modelki tyłem, jest w nich wtedy coś tajemniczego, pociągającego, jest ekspresja, choć nie widać twarzy. Interpretację zostawiam odbiorcom. Chcę, by odczytywali moje obrazy po swojemu i czerpali z nich przyjemność, mieli poczucie obcowania z pięknem, jakie mam ja, gdy przyglądam się secesji czy dziełom prerafaelitów.

Kontakt do artystki: Instagram @oliwia_smolen

Zdjęcia: archiwum prywatne
Na zdjęciu głównym: obraz „Sen III”, 2021, poniżej: „Cisza”, 2020 

Zwierciadła Kalendarz Zwierciadła Kalendarz