Tradycyjne niebieskie wzory z Bolesławca na zawsze kojarzyć się będą z granatowym oczkiem. Ale Manufaktura od jakiegoś czasu zrywa z sielsko-wiejskim wizerunkiem. Najnowsza kolekcja BLUE LINE, pokazana na targach Ambiente we Frankfurcie, to pełen wdzięku miks dobrze znanych motywów z zupełnie nowymi, tylko subtelnie nawiązującymi do przeszłości. Bo tradycją można się bawić! Na misach, dzbanach i talerzach pojawiają się bąbelki, paski, kropeczki, kratki, strzałki, ściegi przypominające robiony szydełkiem łańcuszek lub pleciony kosz. Spójrzcie, jak różnią się od starych wzorów. I jak dobrze z nimi wyglądają.

 

BLUE LINE, którą można kupić od marca, jest podzielona na trzy linie. Tradition to proste stempelkowe wzory, znane pawie oczka, kropki, listki. Wedding jest bardziej romantyczna: roślinne wici, kwiatki, ażury, bordiury talerzy, białe wzory (!) na kremowej kamionce. Wreszcie graficzna Modern, projekt Magdy Gazur, czyli kratki i zygzaki. Jej szlaczki przypominają ludowe krajki albo alfabet Morse’a. Naczynia można dowolnie łączyć, bo wszystkie mają kobaltowe wzory. Dzięki miedzianym dodatkom oraz kryształom z Huty Julia stworzymy stół jak artystyczny kolaż. 


 

reklama