#zostańwdomu czytaj e-wydanie - tylko 8,99 zł
reklama

Żakardowe opowieści

Detale artystyczne

Tkanina jest jak reportaż, opowiada historię – uważa Gosia Gajewicz. Wie, co mówi, bo przez wiele lat była dziennikarką i pisała właśnie reportaże. Teraz swoje opowieści przenosi na materiały.

Razem z Ewą Nowakowską, absolwentką wzornictwa przemysłowego, buszuje po bibliotekach i szuka wzorów, które coś opowiadają. Trzy lata temu założyły firmę Fabriqa i projektują żakardy.

– Burza mózgów trwa zwykle kilka dni, wśród kuponów tkanin, ścinków, próbek, szkiców i albumów – mówi Ewa. Najpierw wzory rysują, potem drukują. Gotowy projekt przenoszą do programu komputerowego i tworzą tak zwaną wzornicę (dziurkowane kartony), którą zawożą do tkalni pod Żyrardowem. Tam nadzorują kolejne etapy: wybieranie grubości przędzy, barwienie, tkanie (na tradycyjnych, przemysłowych krosnach), zmiękczanie. Gosia: – Tkanie jest fascynujące, choć bardzo żmudne. Kiedy raz spróbowałam, udało mi się zrobić tylko dwa metry. Krosna hałasowały jak w „Ziemi obiecanej”.

Wszystko zaczęło się od podróży do Paryża, skąd Gosia przywiozła kilka kuponów żakardów. Już wtedy dziewczyny pracowały z tkaninami – projektowały szkolne mundurki. Szlachetne, dwustronne żakardy z wypukłym wzorem podsunęły im lepszy pomysł – czemu nie ubierać w nie domów? Zabrały się za narzuty, obrusy i poduszki. Sięgnęły do rodzimej tradycji. – Polska słynęła z żakardów, najwyższy czas przypomnieć o dawnym rękodziele – podkreślają. Pomysł chwycił. W zeszłym roku ich tkaniny zostały wyróżnione znakiem Must Have podczas festiwalu Łódź Design. Tkaniny pokazały też na targach w Mediolanie.

Gosia lubi folk. Ewie bliższa jest stylistyka pałacowa i glamour. Ale jedno nie wyklucza drugiego. – Jeśli wzór jest ludowy, to kolor dobieramy elegancki, np. stare złoto. Albo nowoczesny, rodem z modowych wybiegów: koral, miętę, grafit. Uwielbiamy też miksować: raz obok kurpiowskiej wycinanki pojawiła się postać przypominająca pokemona, kiedy indziej białostockie ornamenty zaprojektowałyśmy w formie komputerowych pikseli. Dobrze, gdy wzór nie jest oczywisty – tłumaczy Gosia. Najbliższe plany: żakard z wersami jakiegoś tekstu. Ciekawe, co to będzie za historia.


Tekst: Monika Utnik-Strugała
Stylizacja: Magdalena Roguska
Zdjęcia: Joanna Kossak
Żakardy kupimy m.in. w warszawskiej galerii EGO & ECO;
Za pomoc w sesji dziękujemy sklepom: Almi Decor, Duka

Nr 10 (118/2012) 

reklama
reklama
reklama