Drzwi i okna narzucają styl, dodają domowi charakteru i otwierają na świat. Dlatego powinny nie tylko chronić, ale i dobrze wyglądać!

Zamki blokujące, zawiasy czopowe, zaczepy zasuwnicy – od fachowych nazw może zakręcić się w głowie. Sprzedawcy okien i drzwi wychwalają antywłamaniowe blokady i tłumaczą, że nie można spać spokojnie bez ruchomych progów. W gorączce zakupów łatwo zapominamy, że równie ważny jak technologiczne nowinki jest wygląd – to, z czego okna i drzwi są zrobione, jaki mają kształt, kolor (czasem wystarczy inny niż biały i dom nabiera charakteru!) i w końcu, czy pasują do naszego mieszkania.

W drzwiach możemy dziś przebierać. – Regulowane ościeżnice dopasują się do każdej szerokości muru – podpowiada Emilia Gruba, specjalista ds. marketingu z firmy Porta. Drzwi drewniane, z płyty, z okleiną. Malowane, laminowane, oszklone i pełne. Co kupujemy najchętniej? Te z naturalnym fornirem, najlepiej dębowym lub z drewna egzotycznego.

– Dla wymagających jest też fornir modyfikowany – choć z naturalnego drewna, jest tak zrobiony, że rysunek słojów i kolorystyka każdego egzemplarza są identyczne – tłumaczy Ryszard Potrzuski, producent stylowych drzwi. A jeśli pełne drzwi wydają się zbyt masywne, możemy wybrać przeszklone. – Choć ostatnio zamiast szyb często montuje się rzeźbione płyty – mówi Emilia Gruba – albo pionowe i poziome wstawki z aluminium. Dekoratorka wnętrz, Ewa Jaworska, zwraca też uwagę na wykończenie. – Szerokie i solidne cokoły są znacznie bardziej eleganckie niż cienkie listewki.

Pamiętajmy, że drzwi nie powinny wnętrza zdominować. Do małego mieszkania nie pasują pełne ani bardzo ciemne. Sprawdzą się za to przeszklone i przesuwane – gdy je otworzymy, dwa pokoje zmienimy w jeden większy. – Młodym ludziom spodobają się też drzwi na wysoki połysk, zupełnie jak kuchenne szafki – zaznacza Ryszard Potrzuski. A Ewa Jaworska dodaje, że kolor drzwi i podłóg powinien być zbliżony, ale nigdy identyczny, bo inaczej wszystko zleje się w jedną plamę.

Najczęściej zdarza się tak wtedy, gdy zarówno dom, okna, drzwi, jak i meble są drewniane. – Wtedy zawsze radzę klientom pomalować okna i drzwi na biało – tłumaczy projektantka. Z rozwagą dobierajmy też okna. W jadalni, która powinna być równomiernie oświetlona, idealnie sprawdzi się wykusz z oknami narożnymi. Na poddaszu w tych miejscach, gdzie nie da się zrobić okna, zamontujmy świetliki (promienie słoneczne wpadają przez nie jak przez tunel). Sprawdzą się też w ciemnych przedpokojach, garderobach i łazienkach.

W kuchni wygodne będą niskie i szerokie okna panoramiczne, które rzucą światło na blat. W salonie ciekawie może wyglądać przeszklona ściana jak w projektach Le Corbusiera. Zaskakujący efekt dają też okna wąskie, ale wysokie – rozświetlą część pokoju w głębi, za to boczne ściany pozostaną w półmroku. I jeszcze pomysł dla odważnych – wybierzcie trzy, cztery nieduże okna i rozplanujcie je na ścianie tak, jakbyście wieszali obrazy.

Nie bez znaczenia są też szyby, które wstawimy w okna i drzwi. W dużych oknach sprawdzą się podwójne, a nawet potrójne, wypełnione argonem, bo chronią przed utratą ciepła i hałasem. Do drzwi przesuwanych dobrze jest użyć szyb bezpiecznych z naklejaną folią poliestrową. Dzięki niej nie zranimy się odłamkami szkła, kiedy się stłucze. W ogrodach zimowych montuje się z kolei szyby żywicowane, które przepuszczają promienie UV.

Drzwi i okien nie można traktować jak kolejnego materiału budowlanego, ale raczej jak pierwsze meble w domu. Wiele od nich zależy, choćby nasze samopoczucie w nowym mieszkaniu. A wymienić je przecież znacznie trudniej niż niefortunnie dobraną kanapę czy stół.


Tekst: Monika A. Utnik
Fotografie: archiwa firm

reklama