werandacountry.pl werandaweekend.pl
reklama

Marmur pod stopami

Rezydencje

Trudno przejść obok tej willi obojętnie. Nic dziwnego, powstała po to, by przypominać o wyjątkowym weekendzie i ślubie w Las Vegas!

Większość ludzi narzeka, że hotele nie mają duszy, są chłodne i bezosobowe. Ale mieszkańcy tego domu zainspirowali się właśnie hotelowym wnętrzem. Jednym z najbardziej luksusowych i eleganckich na świecie.

O amerykańskim Bellagio krążą legendy. Przepych i niepowtarzalna atmosfera tamtego miejsca robią wrażenie na każdym. Właściciele warszawskiej rezydencji nie są więc wyjątkiem, tyle tylko że oni nie zamierzali ograniczyć się do wspomnień i sporadycznych wyjazdów do Las Vegas.

Po pierwsze, z hotelem związali się uczuciowo – wzięli w nim ślub. Po drugie, postanowili przenieść jego klimat i styl do swojego nowego domu. Oczywiście nie dosłownie. Hotelowy blichtr dobry jest na wakacje, lecz niekoniecznie w codziennym życiu. Tym bardziej że oprócz klasycznej elegancji właściciele cenią szyk art déco, a przede wszystkim wygodną nowoczesność. Ich marzenie stało się możliwe dzięki pracowni JMW Architekci.

Luksusowa podmiejska rezydencja jest niezwykle widowiskowa. Wydaje się, że powstała po to, by ją podziwiać. I naprawdę jest za co. Już od progu, w reprezentacyjnym holu, czuć przedsmak pałacowej uczty dla oczu. We frezowanych kryształowych lustrach odbija się niezwykła klatka schodowa, wyłożona dekoracyjnym fornirem.

Lśniący lekko czerwonawym brązem palisander ociepla graficzne biało-czarne monumentalne wnętrza. To egzotyczne drewno okazało się idealnym materiałem na meble nawiązujące do ulubionego przez właścicieli stylu art déco. Palisandrowy fornir na wysoki połysk kojarzy się z klasycznym, stylowym domem. Wystarczyło jednak uprościć formę mebli, szykowne marmury Bianco Carrara zestawić z czarnym lśniącym MDF-em, kryształowymi lustrami i współczesnym oświetleniem, by powstało nowoczesne i luksusowe wnętrze glamour.

Największe wrażenie w dwukondygnacyjnym salonie robi rozłożysta na niemal dwa metry, pałacowa lampa Josephine Queen. Również pozostałe sprzęty są lekko przeskalowane, choć żaden nie dorównuje przepychem żyrandolowi. „Pałacowe” materiały pojawiają się w całym domu, ale potraktowane są nowocześnie i z przymrużeniem oka.

Motyw pikowania nawiązuje do wystroju Bellagio i jest jednym z najbardziej dekoracyjnych elementów. Biały, czarny, purpurowy aksamit wyściełający ściany dodaje pokojom zmysłowego przepychu. – Pikowanie w przejściu między kuchnią i jadalnią to rodzaj żartu – mówi architekt Łukasz Michalski z JMW Architekci. – Taki miękki, mroczny portal. Właściciel śmiał się, że ten materiał byłby idealny na galowy strój.

Pikowane są nie tylko ściany i ogromne zagłówki. Aksamit pojawia się również na wyspie kuchennej, wysadzany kryształkami i dżetami. Po prostu: viva, Las Vegas! Właśnie kuchnia jest najbardziej odważna: czarna, granitowo-marmurowa, z lustrami.

W śnieżnobiałej sypialni pierwsze skrzypce gra purpurowy pikowany zagłówek łóżka, dzięki któremu mebel wygląda pysznie niczym królewskie łoże. Ogromna łazienka jest podzielona na trzy części. Podświetlaną ledami wyspę z umywalkami Villeroy & Boch umownie oddziela od wanny ogromne, zwieszone z sufitu lustro. Za ścianą z czarnego szkła ukryta jest sauna (dzięki temu fińskie drewniane skojarzenia nie kłócą się z wystrojem kąpielowego salonu).

Nawet tak dyskretne miejsce, jak toaleta dla gości nie pozostawia nikogo obojętnym. Czarne ściany wyłożone mięsistą tkaniną, lustra zwielokratniające przestrzeń, mozaika z kwiatowym obrazem firmy Sicis sprawiają tajemnicze wrażenie. Tego widoku nie da się zapomnieć. Jak weekendu w hotelu Bellagio.


Tekst: Michalina Kaczmarkiewicz
Stylizacja: Anna Tyślerowicz
Zdjęcia: Hanna Długosz

Za pomoc w sesji dziękujemy: Bed&Breakfast, NAP, Zara Home

reklama
reklama
reklama