styl naturalny we wnętrzach

Dom na całe życie – wnętrza pełne drewna i naturalnych kolorów

Skandynawskie

Przeprowadzki ich nie interesują. Od czasu do czasu Asia i Paweł robią tylko gruntowny remont, bo cenią wygodę. Ale nawet wtedy starają się nie wyrzucać rzeczy.

reklama
Stół z ikea, krzesła kartell, białe wazony z H&M Home, wazon w kolorze ceglanym Designzoo


Asia i Paweł są stali w uczuciach – z ludźmi i miejscami wiążą się na lata. Ze sobą są od ponad dwóch dekad, a ich dom liczy sobie niewiele mniej. Od tego czasu przechodził liczne metamorfozy, by nadążyć za zmieniającymi się potrzebami właścicieli. Asia sprawnie te zmiany przeprowadzała, bo zawodowo projektuje wnętrza. Nie lubi podążać za trendami, woli urządzać domy tak, by były wygodne dla mieszkańców. Kiedyś inspiracji szukała w pismach wnętrzarskich, dziś ma do dyspozycji przepastne zasoby internetu, ale zawsze dbała, by to, jaki jest ich dom, było bliskie jej i rodzinie.
 

Ekologiczny drewniany dom

Jest miłośniczką stylu skandynawskiego, a natura i naturalne materiały zawsze były dla niej ważne. – Dlatego, gdy się budowaliśmy, postawiliśmy dom drewniany jako jedyni w naszej okolicy – wspomina Asia. – Poczytałam sporo o ekotechnologii i bardzo do mnie przemówiła. W takim budynku zdrowo się mieszka – ściany oddychają, jest energooszczędny, no i nie szkodzi środowisku. Kilkanaście lat temu ta technika wcale nie była popularna. Do tego stopnia, że ekipę musieliśmy sprowadzać aż z Niemiec, bo w Polsce nie udało nam się takiej znaleźć. Dom przyjechał w kawałkach, a panowie zszyli go czymś w rodzaju zszywaczy. Potem drewno zostało otynkowane. Z perspektywy czasu jesteśmy z niego bardzo zadowoleni i dziś zdecydowalibyśmy się dokładnie na taki sam.

> Zobacz też: Salon pod brzozami – tylko naturalne materiały we wnętrzu <

Styl naturalny – wnętrza pełne świała i naturalnych kolorów

Pierwszy wystrój domu był bardzo kolorowy – bordo i niebieskie ściany oraz dużo dodatków do domu w różnych barwach. Do tego brązowe sofy – klasyczny model z IKEA. Było ciemniej i mniej przestronnie, bo nie mieli jeszcze wtedy przeszklonej ściany w salonie, która w całości otwiera się na taras i ogród. Ale Asia i Paweł do różnych rozwiązań dojrzewali, rosły też dzieci – dziś dwudziestodwuletni Jan i osiemnastoletnia Jagna. Coraz bardziej marzyła im się przestrzeń lżejsza, taka idealna do odpoczywania.
 

Tapeta cole & son, komoda z meblomoda, lustro i lampka ikea, miodowy wazon H&M home


Najpierw zmienili schody. Gdy dzieci podrosły, zdjęli barierkę, a sosnowe drewno przemalowali na biało – z czasem samo ładnie się przetarło. Na wielką metamorfozę zdecydowali się sześć lat temu. Przede wszystkim dobudowali część salonu ze szklaną ścianą. Wpadło dzięki temu mnóstwo światła, które Asia tak kocha. No i wreszcie zmieścił się dawno wymarzony stół, przy którym można przyjmować gości, tłumnie odwiedzających gospodarzy. Poza tym właścicielka i projektantka w jednej osobie zdecydowała się na całkowitą zmianę kolorystyczną – złamaną biel, delikatną szarość i beż. Śmieje się, że teraz wnętrze pasuje do ich niezwykłego kota – jednouchego białego dachowca Speeda, którego przygarnęli 13 lat temu, jako kocię odrzucone przez mamę. W troskliwym domu wyrósł pięknie i odwdzięczył się ogromem kociej miłości.

Asia starała się nie wyrzucać starych rzeczy i nie kupować zbyt wielu nowych – pod kolor zmieniła więc obicia kanapom – tym z IKEA, które mają od początku. Odmalowała komodę, która stoi w salonie i odświeżyła lustro nad nią. Nie chciała przytłaczać wnętrza meblami. Dokupiła jeszcze tylko ulubiony fotel z plecionym oparciem, kultowe plastikowe krzesła Kartell do jadalni, komody w stylu skandynawskim i tapetę we wzór pni brzóz z Cole & Son. – To moje ukochane drzewa, więc kiedy ją zobaczyłam, od razu mnie urzekła – mówi Asia. – Latem dodaje nutkę chłodu, zimą pięknie pasuje do ogrodu. I do brzozy, którą obudowaliśmy tarasem.
 

Wystarczyło kilka pomysłów, żeby zmienić sypialnię nie do poznania: za łóżkiem Asia przykleiła deski, a o ścianę oparła brzozowy konar, na którym zawiesiła światełka.


Pomysł na klimatyczną sypialnię

Właścicielka pomysłowo zmieniła też sypialnię. Nie tylko przemalowała ściany, ale na jednej przykleiła sosnowe deski i pobieliła je specjalną farbą. Do tego dobrała podobnie wykończone shuttersy zrobione z lamelkowych frontów kupionych w markecie budowlanym. Nad łóżkiem powiesiła świetlną girlandę. Dom nabrał lekkiego, wakacyjnego charakteru. To wrażenie potęguje jeszcze duży taras z podłogą z desek, który latem staje się przedłużeniem salonu. Stanął tam spory stół, gdzie w ciepłe dni rodzina przesiaduje sama albo w towarzystwie gości. A nad nim zawisł na brzozie… żyrandol.

– Od tego czasu większych zmian nie było, bo świetnie nam się tutaj mieszka – mówi właścicielka. – Tylko wraz z porami roku zmieniam kolory dodatków. Latem jest najbardziej barwnie, królują róże, a ostatnio pastelowy niebieski, jesienią rudości, zimą chłodne barwy. Lubię, kiedy wnętrze dopasowuje się do natury, do tego, co za oknem, bo wtedy mam poczucie harmonii i spokoju, który udziela się nam i każdemu, kto nas odwiedza. Z takiego domu nie chce się nigdzie wychodzić.

Zobacz więcej zdjęć tego pięknego domu w stylu naturalnym w galerii


Kontakt do projektantki: Joanna Lubczyńska, tel. 501 466 196
e-mail: joanna.lubczynska13@gmail.com

Teskt: Agnieszka Wojcińska
Zdjęcia: Yassen Hristov
Stylizacja: Anna Salak