#zostańwdomu czytaj e-wydanie - tylko 8,99 zł
reklama
jadalnia w stylu art deco i nowojorskim

Czeczota i kryształy – art déco połączone ze stylem nowojorskim

Stylowe i przytulne

Kasia lubi wnętrza klasyczne, a Tadeusz – nowoczesne. Spotkali się w pół drogi, łącząc styl art déco z nowojorskim.

reklama

Stylowe mieszkanie: art déco połączone ze stylem nowojorskim

Spektakularnie – to pierwsza myśl, która pojawia się w głowie, gdy wchodzę do tego mieszkania. Są kryształowe żyrandole, wielkie lustra, marmury i artdecowskie detale. 

A zaczęło się od czeczotowego gazetownika, który Kasia, właścicielka, zobaczyła na pewnej internetowej aukcji. Był już sprzedany, ale tak ją zachwycił, że poruszyła niebo i ziemię, by mieć identyczny. Tym sposobem trafiła na Mariusza Żyłę z firmy Antyk – Styl, który odnawia meble art déco, ale też sam je tworzy na wzór oryginałów. 

Dorobił jej gazetownik, a później stół i wszystkie zabudowy meblowe do mieszkania, które właśnie urządzała, mocno inspirując się art déco. Oczywiście z czeczoty, bo to fornir charakterystyczny dla wnętrz z tego czasu. Decyzja o domu na nim wzorowanym to efekt małżeńskiego kompromisu. 

Kasia uwielbia stylowe wnętrza. Jej mąż Tadeusz, lekarz, woli nowoczesne. Wpadli więc na pomysł, by prostotę i geometrię art déco połączyć ze stylem nowojorskim i tak pogodzić ogień z wodą. Jako specjalistka od PR wie, że liczy się każdy szczegół i tak też podeszła do projektu mieszkania. Pomagała jej Agnieszka Pudlik z BBHome.
 

 

Oryginalne i eleganckie płytki kuchenne

Kasia podrzuciła mnóstwo inspiracji: m.in. robione na zamówienie lustro nad kominkiem, specjalnie postarzane według pomysłu projektantki („Ciocie pytają, czy się nie spaliło” – uśmiecha się właścicielka), czy niezwykłe płytki do kuchni – wyrzeźbione w drewnianej płycie i pokryte płatkami srebra. Agnieszka Pudlik doradziła, żeby nie wieszać na nich górnych szafek, bo je zasłonią i zaproponowała kuchnię w bardziej salonowym, eleganckim stylu.

Do stołu z czeczoty dobrane zostały zabudowy kuchenne z tego samego drewna (identyczne są w salonie, wokół telewizora). Zamierzonych powtórzeń jest tu zresztą więcej. Ten sam artdecowski motyw widzimy na poduszkach i roletach w salonie oraz kuchni, pluszowym siedzisku w holu oraz kafelkach w jednej łazience i wielkim lustrze w drugiej. 

Za to ornament na zasłonie w sypialni powtarza kształt zagłówka, a wszystkie szafy mają uchwyty z dużych srebrnych kół (nawet w pokoju kilkuletnich córek – Hani i Marysi). Dzięki wysokim do sufitu drzwiom wnętrze wydaje się wyższe. Te do pokoi i łazienki gościnnej pomalowano na biało. W części prywatnej – są czarne.
 

Stół z czeczoty zrobiony został na wzór oryginału z lat 30. Gdy przychodzą goście, można rozłożyć go do 5 metrów długości.


Czeczota i kryształy – art déco i styl nowojorski

W tym mieszkaniu nie było miejsca na przypadek. Z pietyzmem dobrano nawet włączniki do światła (Berker, seria 1930), a wykładzina w sypialni i garderobie musiała mieć ten jedyny perłowy odcień, choć długo jej szukali. Na idealny dywan, który płynął z Indii, właściciele czekali pół roku.

Dokładnie zaplanowana została także podłoga, która symbolicznie wyznacza granicę między pomieszczeniami. W kuchni mamy czarny żyłkowany marmur, do którego dobrano granitowe blaty w tym samym kolorze.

W jadalni i salonie połączonych z kuchnią ułożony został w jodełkę barwiony na ciemno dąb. Długi korytarz z kolei wyłożono marmurem z białymi lamówkami, a do części sypialnianej właścicielka wybrała miękką wykładzinę.

> Zobacz także: Klasyczne wnętrza – nowy pomysł na art déco <


Domowa galeria zdjęć w holu i sypialni

W domu nie mogło też zabraknąć minigalerii. Zaczyna się w holu, gdzie pani domu powiesiła fotografie gwiazd z ulubionego okresu – przełomu lat 50. i 60.

W sypialni z kolei całą ścianę zajmują rodzinne zdjęcia. Na jednym mama Kasi wygląda jak Jacqueline Kennedy. Fotografia prawdziwej byłej Pierwszej Damy wisi w łazience obok zdjęcia ikony tamtych czasów – Audrey Hepburn. Właścicielka lubi inspirować się stylem gwiazdy „Śniadania u Tiffany’ego”. Zawsze elegancka, najchętniej nosi biele i czernie. Kocha nie tylko tamtą modę, ale i perfekcję. Nic dziwnego, że dom też urządziła perfekcyjnie

Zobacz więcej w galerii zdjęć.


Agnieszka Pudlik – architektka, właścicielka BBHome Design
Lubię klasykę połączoną z designem. Projektując wnętrza, dużą wagę przywiązuję do detali. Dbam, by moje realizacje były ponadczasowe i przez długie lata cieszyły klientów.

www.bbhome.pl

TEKST: AGNIESZKA WÓJCIŃSKA
ZDJĘCIA: MICHAŁ MUTOR
STYLIZACJA: AGNIESZKA PUDLIK

reklama