werandacountry.pl werandaweekend.pl
niebieskie i zielone akcenty we wnętrzach

Jak na Zielonym Wzgórzu – dom z błękitnymi okiennicami

Stylowe i przytulne

Zieleń jak las. Granat i błękit jak morze i niebo. Wreszcie biel chmur. Oto ulubione kolory Jo, właścicielki tego bajkowego nadmorskiego domku z błękitnymi okiennicami.

reklama

Drewniany dom z błękitnymi okiennicami – jak na Zielonym Wzgórzu

Pierwsze wrażenie? Ten drewniany kanadyjczyk wśród sosen, otulony olbrzymimi paprociami i białymi hortensjami, mógłby być wymarzonym domem Ani Shirley. Skojarzenie jak najbardziej słuszne – jesteśmy w nadmorskiej prowincji Kanady, Nowym Brunszwiku. Na Wyspę Księcia Edwarda jest stąd dosłownie rzut kamieniem, a drewniane farmy z facjatkami i kwitnącymi Królowymi Śniegu przy ganku i tu nie są rzadkością. Bez trudu można sobie wyobrazić, że na werandzie siedzą Maryla i pani Linde, szyją pikowaną kołdrę i dobrotliwie oplotkowują sąsiadów. Jo Galbraith marzyła o takim baśniowym miejscu, spędzając kolejne dni i lata w ciężkiej wiktoriańskiej willi.

Okazja do spełnienia marzeń nadarzyła się, gdy… odeszły dzieci. Dorosły, wyprowadziły się, a ona została z mężem i dwoma chartami. Zamiast siedzieć, smucić się i czekać na telefon, zaczęli nowe życie. Od razu skoczyli na głęboką wodę – chociaż nigdy wcześniej tego nie robili, postanowili sami wybudować nowy dom. Jo nie miała kompletnie żadnego doświadczenia, bo była pracownikiem socjalnym, a nie architektem czy budowlańcem. Ale wiedziała, czego chce, i okazało się, że ma mnóstwo ukrytych talentów. Sama wszystko tu zaprojektowała, zarówno na zewnątrz, jak i w środku. Robiła to intuicyjnie, a zatrudniony potem architekt (wreszcie trzeba było to zrobić, bo ktoś musiał przecież przygotować dokładne wyliczenia, rysunki i zdobyć pozwolenie na budowę) aż był zdumiony, że miała taką wiedzę i wyczucie.

> Przeczytaj także: Jak urządzić wnętrze bez pomocy projektanta? <

Z zewnątrz dom wygląda klasycznie, kolonialnie, niemal jak równieśnik Zielonego Wzgórza. Galbraithowie zdecydowali się na drewniane ściany z Cape Cod Siding, a nie winylowe, jak większość w okolicy, a potem zaczęło się dobieranie tonacji, kolorów: fasady delikatnie szarobeżowe, drzwi błękitne, okiennice bardziej lazurowe, framugi białe.

Jo chciała poprzymierzać odcienie na miejscu, więc firma wysłała im próbki deszczułek pomalowanych farbami od Benjamina Moore’a oraz Sherwina Williamsa. Chodziło o to, żeby nie były ani za szare, ani za beżowe. Wygrał ciepły odcień z lekką domieszką zieleni od Williamsa. – Gdyby nie te próbki, trudno byłoby nam się zdecydować i pewnie byśmy potem żałowali. Farby zupełnie inaczej wyglądają na dworze, trzeba było zobaczyć, jak reagują na słońce, cień, deszcz – mówi Jo.

biały salon z niebieskimi dodatkami

Piękne dekoracje ścian: kolekcja słomkowych kapeluszy i galeria obrazów

Trzeba przyznać, że kilka pomysłów było zaskakujących. Uznała na przykład, że skoro są tylko we dwójkę, niepotrzebny im przedpokój, który zajmuje tyle miejsca. Dzieci już nie bałaganią, a oni nie muszą chować butów czy rękawiczek. Z dworu wchodzi się więc prosto do salonu i pierwszej minigalerii sztuki, czyli kolekcji słomkowych kapeluszy. Tak Jo postanowiła pięknie wykorzystać ścianę, na której, zazwyczaj w nieładzie, wiszą płaszcze, kurtki, peleryny i inne kapoty.

Wakacyjny klimat we wnętrzach

Drewniane podłogi i rattanowe abażury tworzą naturalny wakacyjny klimat, a świetnie dobrane meble w kompletnie różnych stylach pokazują, jak utalentowaną stylistką okazała się Jo. Przez lata zbierała to wszystko na pchlich targach, aukcjach, niektóre meble dostała od rodziny.

niebieska komoda w białym salonie

Oszałamiający kredens w jadalni to jedna z takich rodzinnych pamiątek – Jo pomalowała go na granatowo, a do towarzystwa dodała mu zielone i białe plecione krzesła. To jej ulubione zestawienie kolorów: biel, zieleń lasu, odcienie niebieskiego jak morze i niebo, miedź i stare złoto – jak ramy obrazu. Zaczerpnęła je z pejzażu wiszącego nad kominkiem, który odziedziczyła po mamie. Stół i krzesła z lat 20. wylicytowała za 50 dolarów. Nie musiała o nie walczyć, bo nikt inny nie złożył oferty. Zamiłowanie do starych przedmiotów i designu nie kończy się na meblach. Pani domu zbierała niebiesko-białe talerze i ceramikę – są rozsiane po całym domu, butle z grubego szkła w odcieniach wody, muszle.

– Tak naprawdę wszystko, nawet bardzo pospolite rzeczy, mogą stać się dekoracjami – mówi. – Wystarczy tylko mieć na nie pomysł. Zwykła apteczna flaszka będzie wyglądać czarodziejsko w miejscu, które pięknie oświetla słońce.

Wszystko może być dekoracją wnętrza, nawet muszle i słomkowe kapelusze

Jo ma wyczucie stylu, ale podpatrywała też zawodowców. Najwięcej nauczyła się od projektantki wnętrz Heidi Caillier z Zachodniego Wybrzeża. Starała się tak jak ona łączyć kolory, faktury, zabytkowe przedmioty z nowymi. Zainspirujmy się pomysłami Jo:

  • Sztuka – jest w każdym pokoju, obrazy wiszą nawet w  łazience i w  pralni. Na swojej stronie w  internecie –jogalbraithathome.com zachęca do tworzenia własnych galerii sztuki.
  • Swoją galerię obrazów Jo najpierw precyzyjnie rozrysowała na podłodze. Prace są bardzo różne, ale wszystkie mają piękne stare ramy – to je łączy.


 

  • Słomkowe kapelusze są równie piękną dekoracją ściany jak obrazy, grafiki czy zdjęcia. Dodają wnętrzom wakacyjnego klimatu.
  • Nad komodą gospodyni stworzyła kolejną galerię – w kasetkach znajdują się muszle, które znalazła, spacerując po plaży przy starym zimowym domu rodziców na Florydzie. 
  • W całym domu zobaczymy plecionki: a to krzesła, a to fotele, a to tace czy abażury. Jo: – wyczytałam ostatnio na jakimś blogu, że to wielki trend. Całe życie byłam więc trendy, bo zawsze wstawiałam je do pokojów.
  • Ważnymi dekoracjami w domu są rośliny o  pięknych liściach – Jo trzyma je w kolekcjonerskich wazach, koszach, słojach i dzbanach.
  • Gdy Jo zestawia meble, lubi zaskakujące zwroty akcji. Nie zawahała się pomalować starego bufetu na granatowo czy krzesła na zielono.
  • Biel i granat – uspokajające zestawienie barw, to idealny wybór kolorów do sypialni.
  • Zestaw drewnianych mebli ożywiło proste krzesło pomalowane zieloną farbą. Gdyby nie ono, byłoby śmiertelnie nudno.

Zobacz więcej zdjęć pięknego domu Jo Galbraith w galerii

TEKST: JOANNA HALENA 
ZDJĘCIA: ROBIN STUBBERT/GAP INTERIORS 
Stylizacja: JO GALBRAITH