werandacountry.pl werandaweekend.pl
jak urządzić wnętrze bez pomocy projektanta

Jak urządzić wnętrze bez pomocy projektanta?

Jak to urządzić?

W tym domu wszystko zaczęło się nie od worka, ale od teczki z pomysłami. Monika zbierała je latami, a gdy przyszedł czas, zgrabnie połączyła. Styl hampton z rustykalnymi akcentami okazał się bardzo przytulny.

reklama

Czemu postanowiła pani urządzić dom samodzielnie?

Jestem Zosią Samosią i najwięcej satysfakcji mam, kiedy zrobię coś sama. Wolę własne pomysły, niż rady innych. Czułam, że skoro ma to być moja ostoja – przytulna, ciepła, musi być czuć w nim moją ręką.

Co jest ważne, gdy za urządzanie wnętrz bierzemy się samodzielnie?

Najważniejsza jest baza. Powinna być ponadczasowa, żeby nam się nie znudziła. Zdarza się, że zachwycimy się jakimś modnym meblem czy wykończeniem ściany, podpatrzonym w gazecie albo internecie, a po roku-dwóch mamy go szczerze dość. Ja lubię klasykę, więc to ona gra w moim domu pierwsze skrzypce. Do niej można dodawać akcenty – bardziej nowoczesne, a czasem trochę szalone, jak na przykład tapetę w naszej sypialni zaprojektowaną przez Fornasettiego. Ale klasyczna baza to coś na lata. To szczególnie ważne w przypadku osób, które dopiero zaczynają przygodę z urządzaniem wnętrz. Pomaga nie zagubić się w manewrowaniu między stylami. Za pomocą dodatków w różnym stylu możemy potem sprawdzić, który nam najbardziej pasuje.

Jakie zasady aranżacji wnętrz są najważniejsze?

Dla mnie na pewno przewaga jasnych barw. Biel kojarzy mi się biurowo, ale kocham beże i delikatne szarości, koniecznie w ciepłych tonacjach. Tylko kuchnia ma u mnie odważniejsze, turkusowe ściany. Jest bardzo jasna, dlatego zdecydowałam się na taki odcień, ale przyznam, że musiałam się potem do niego przyzwyczaić. Pięknie na tym tle wyglądają białe szafki i ościeżnice oraz obrazki w złotych ramach, a ja bardzo lubię złoto. Lubię też, gdy jest dużo drewna. Metalowe czy szklane detale są dla mnie za zimne. Mam więc drewniane klasyczne podłogi i schody jak w amerykańskich rezydencjach.

Do klasycznej bazy warto dodać pojedyncze rzeczy w innym stylu, np. w hamptonowskim salonie zagra francuski fotel czy nowoczesna lampa. Czy nawet pojedynczy, bardziej szalony element – jak moje talerze Fornasettiego w kącie jadalnym.

A gdzie szukać pomysłów i inspiracji do urządzania wnętrz?

Dziś źródeł inspiracji jest bardzo dużo, szczególnie w internecie – Instagram, Pinterest, blogi, zagraniczne sklepy… Choćby Hardware Store. Ale lubię też przeglądać strony z amerykańską klasyką, np. decorpad.com – znalazłam tam wiele pomysłów na wnętrza w stylu hampton czy coastal. Poza tym obecnie można swobodnie zamawiać zagraniczne pisma wnętrzarskie, no i mamy różne polskie magazyny, na przykład Werandę. Jak potrzebujemy stoliczek do salonu, wystarczy spędzić dzień w internecie i pewnie znajdziemy coś odpowiedniego. Kiedy, zabierałam się za urządzanie tego domu, takich możliwości nie było – miałam tylko teczkę z wycinkami z kilku magazynów, które zbierałam przez lata.

W swoim domu połączyła pani styl hampton z detalami z innych bajek. Jak spójnie łączyć różne style we wnętrzach?

Przede wszystkim nie można przedobrzyć. Do klasycznej bazy warto dodać pojedyncze rzeczy w innym stylu, np. w hamptonowskim salonie zagra francuski fotel czy nowoczesna lampa. Czy nawet pojedynczy, bardziej szalony element – jak moje talerze Fornasettiego w kącie jadalnym. Są trochę schowane, ale dodają pikanterii. Do klasycznej sypialni wstawiłam z kolei krzesło projektu Philippa Starcka – kształt ma pałacowy, ale zrobione jest z przezroczystego plastiku. Taki detal z pazurem.

A jak łączyć materiały i kolory?

Trzeba się trzymać zasady, żeby do siebie pasowały, czyli jak drewniane meble, podłogi, schody, to także naturalne tkaniny – lny, bawełny, wełny, albo sizal, czyli plecionka z agawy, jak w moich dywanach. Co do barw – warto stworzyć bazę z tych jasnych i gładkich ścian. Wzory i kolory wolę wprowadzać w dodatkach, u mnie to na przykład kobaltowe ceramiczne wazy, które stały się motywem przewodnim, czy pasujące do nich poduszki. Trudno ich nie zauważyć i nadają domowi optymistyczny charakter. Zawsze powtarzam, że prędzej kupię musztardowy pled, niż kanapę, bo jak mi się odwidzi, to go zmienię na inny. A sofy tak łatwo wymienić się nie da. Jedyne odstępstwo zrobiłam dla tapety Fornasettiego w sypialni i łazience, ale choć wzór ma wyrazisty, to kolory stonowane.

O czym należy pamiętać, gdy urządzamy salon w stylu hampton?

Na pewno o jasnych kolorach, jak w nadmorskich rezydencjach, bo bez nich ten styl nie istnieje. Takie wnętrza tworzą też naturalne materiały – drewno, bawełna, len, i oczywiście rośliny, które dodają nadmorskiego charakteru. Zieleń dobrze sprawdzi się też w poduszkach czy innych dodatkach. Hamptonowski salon powinien być dobrze doświetlony – fajnie jak ma duże okna. Ważne są różne przytulne kąciki – tu stoliczek, tam sterta poduszek. Nie możemy też zapomnieć o klasycznym kominku w jasnych odcieniach, ewentualnie wykończonym drewnem – po amerykańsku spaja rodzinę. We wnętrzach w tym stylu odradzałabym natomiast kominki bardzo nowoczesne albo zrobione z ciemnego marmuru.

Co decyduje o tym, że wnętrze jest spójne?

Na pewno określenie konkretnego stylu bazowego, do którego możemy dokładać pojedyncze rzeczy, modne w danym momencie. Gdy naszą bazą jest klasyka, jak wspominany styl hampton, możemy ją podkręcać albo wręcz przeciwnie – przełamać, choćby jakimś nowoczesnym detalem.

Właśnie, z czym można styl hampton łączyć?

Na pewno ze stylem boho, ostatnio bardzo modnym – wystarczy więcej wiklinowych dodatków, koszy. Dobrze komponują się z nim także grafiki na ścianie. Ale sprawdza się też w kombinacji, na którą sama postawiłam – ze stylem kolonialnym i country.

Monika Zielińska home blue
Monika Zielińska @home_blue


Wiele osób marzy o ciepłym domu. Pani taki jest. Jak stworzyć takie przytulne wnętrze bez pomocy projektanta?

Żeby dom był przytulny, ważne są nie tylko styl i dodatki, ale też wygoda i funkcjonalność. Czasem obserwuję wielkie przestrzenie w salonach, ogromne okna – są piękne, ale trochę zimne. Ja świadomie zdecydowałam się na mniejszy salon, żeby czuć się w nim bezpiecznie i blisko siebie. Lubię to, że mamy w nim różne zakątki, gdzie można się trochę schować, a każda część spełnia swoją funkcję. Przy stole jadamy we czwórkę, ale jeśli potrzebuję, mogę tam posadzić 20 osób. W kąciku kominkowym dobrze nam się ogląda z synami telewizję, ale nasi goście też uwielbiają tam siąść i czują się swobodnie. Ciepła dodają też faktury i tkaniny – lekko pognieciony len, zasłony, które wypełniają wnętrze, poduszki, koce, które kojarzą się z bezpieczeństwem. I naturalnie moje ulubione drewno.

Z Moniką Zielińską, której dom w stylu hampton pokazaliśmy w majowo-czerwcowym numerze „Werandy”, rozmawiała Agnieszka Wójcińska

KONIECZNIE ZOBACZ CAŁĄ SESJĘ TEGO PIĘKNEGO, BŁĘKITNEGO DOMU W STYLU HAMPTON 

Zapraszamy też na Instagram Moniki: @home_blue

ZDJĘCIA: ANETA TRYCZYŃSKA
STYLIZACJA: KATARZYNA SAWICKA/DREAMROOMTEAM.PL