werandacountry.pl werandaweekend.pl
reklama

Klasyka, plakaty i trochę pop-artu

Nowoczesne

Ten dom miał być inny niż wszystkie. Absolutnie niemodny, ale za to z tym, co jego właściciele lubią najbardziej – klasykami wzornictwa, polskimi plakatami i... odrobiną szaleństwa.

Wymarzony dom Marty i Michała zaprojektowała Ewa Namysłowska. Poznali się przypadkiem – oni szukali nowego mieszkania, ona chciała sprzedać swoje. Gdy weszli, żeby je obejrzeć, oniemieli z wrażenia. Niestety, nie odpowiadała im lokalizacja. Ale obiecali sobie, że to Ewa urządzi kiedyś ich nowy dom. Zadzwonili do niej... po trzech latach.

Nie interesowały ich wnętrza modne, chcieli mieszkać inaczej niż wszyscy. Dla architektki mieli gotową podpowiedź – zależało im na dużej otwartej przestrzeni i ogromnej ścianie z książek, bo bardzo lubią czytać (Marta potrafi trzy równocześnie). Do tego gospodyni uwielbia Bauhaus i styl industrialny, zachwyca się wnętrzami z zachodnich filmów z lat 70., gdy design miał się najlepiej.

Ewa zaproponowała wnętrze oszczędne, obszerne (zyskała dużo miejsca, gdy właściciele zgodzili się zrezygnować z garażu i urządzić w nim kuchnię i jadalnię) z ciekawym zestawieniem kolorów – czerwienią oraz czekoladą na parterze i wzorzystymi tapetami na piętrze – do tego doprawione niespotykanymi pomysłami – jak ściana z surowej cegły pomalowana na czarno albo kominek w tym samym kolorze obudowany stalową blachą, którą lakiernik zrobił na wysoki połysk.

Tak powstało idealne tło dla dobrej sztuki i niebanalnych designerskich drobiazgów. W jadalni wiszą postery Jana Młodożeńca i Wiktora Górki, bo drugą – po czytaniu – słabością gospodyni jest polska szkoła plakatu. W salonie królują obrazy Rafała Kostrzewy i to one są najmocniejszym akcentem. Ten nad kominkiem to prezent od Michała i powstał specjalnie dla Marty.

Wszędzie znajdziemy też klasyki światowego wzornictwa – jak choćby krzesła Panton albo Ant. Jest też i inny poza plakatami ukłon w stronę pop-artu – lampa–puszka po słynnej pomidorówce Campbella. Marta i Michał, na co dzień mocno zapracowani menedżerowie, najchętniej nie ruszaliby się z domu i każdą chwilę spędzali z dwuipółletnim synkiem Gustawem.

Spotkali się i zakochali podczas szalonego rejsu po Adriatyku w Chorwacji. Teraz wystarczającą dawkę wrażeń dostarcza im pasjonująca praca, raz na jakiś czas wycieczka z synkiem do zacisznego miejsca pod Puszczę Białowieską, no i... dom marzeń.


Tekst i fotografie: Monika Lewandowska, www.phototapeta.pl
Stylizacja: Joanna Jurga

reklama
reklama
reklama