werandacountry.pl werandaweekend.pl

Budleja – krzew, który wabi motyle

Rośliny

Bajecznie kolorowe, ulotne, wdzięczne. Kto nie lubi motyli? Żeby rozgościły się w ogrodzie, wystarczy posadzić ich ukochany krzew – budleję Davida.

reklama

Budleja Dawida w ogrodzie

Nim posadziłam ją w ogrodzie, miałam wątpliwości. Czy rzeczywiście motyle będą się tłumnie zlatywać do jej kwiatów? A jeśli tak, to czy ich gąsienice nie ogołocą ogrodu z roślin? Czy budleja nie zmarznie zimą na mazowieckiej ziemi, a nieprzycinana nie rozrośnie się w nieporządne chabazie? Ale kto nie marzy o ogrodzie pełnym motyli? Postanowiłam spróbować.

Gdzie posadzić budleję?

Pewnej jesieni sprawiłam sobie niedużą, fioletowo kwitnącą sadzonkę. Wybrałam dla niej zaciszny, słoneczny zakątek i przed nadejściem mrozów okryłam dookoła kopczykiem ziemi. Nie przycięłam pędów wiosną – jak zaleca fachowa literatura – bo zależało mi, żeby wyrosła jak najokazalsza. I czekałam, co z tego wyniknie. O dziwo, budleja poradziła sobie znakomicie. Wiosną się zazieleniła, a latem wybujała na półtora metra.

Jak pielęgnować budleję?

W kolejnych latach wyrosła prawie do trzech! Dopiero podczas ostatniej, surowej zimy jej gigantyczne gałęzie zmarzły. Ale wiosną znów odrosła, choć była już niższa. Wyszło na to, że jest całkiem odporna. Oczekiwała ode mnie tylko jednego: podlewania w czasie upałów (gdy zapomniałam, dyskretnie opuszczała liście). Nie sprawdziły się też obawy co do szalonego apetytu gąsienic. Drapakowaty pokrój? Kiedyś rzeczywiście sąsiadka zapytała, co to za chwasty, ale gdy roślina zakwitła, sama zamarzyła o budlei.

Budleja Davida – odmiany i kolory kwiatów

Kwiatostany budlei, nieco podobne jak u lilaka, są długie, nawet półmetrowe, złożone z maleńkich kwiatków z pomarańczowym oczkiem. Kwiatostanów są dziesiątki; krzew bywa nimi dosłownie obsypany. Kiedy przekwitną, radzę je obcinać sekatorem, dzięki czemu aż do mrozów będą pojawiały się kolejne.

Najczęściej spotykane i chyba najwytrzymalsze są budleje o kwiatach jasnofioletowych. Można je zobaczyć w Europie Zachodniej – rosną dziko łanami na nasypach kolejowych i nieużytkach (budleja zadomowiła się w wielu rejonach o dość ciepłym klimacie, gdzie stała się niemal chwastem!). Krzew kwitnie też na karminowo, różowo, purpurowo, szafirowo, biało, a u odmiany Flower Power znajdziemy aż trzy kolory: pomarańcz, czerwień i fiolet na jednym kwiatostanie!

Budleja – krzew, który wabi motyle

Kwiaty słodko pachną miodem, wabiąc motyle. Może się zdarzyć, że do ogrodu przylecą takie rzadkości, jak modraszek czy paź królowej. W mojej kwiatowej restauracji stołują się rusałki, admirały i pokrzywniki, ale też ćmy – niektóre latają za dnia i mają bardzo ładne kolory.

Motyli, niestety, ubywa. Aby stworzyć im warunki do życia, zrezygnujmy z chemii w ogrodzie. Zostawmy gdzieniegdzie stertę suchych liści, aby mogły przezimować, a podczas upałów trochę wody w płaskim naczyniu, żeby się napiły. Posadźmy rośliny nektarodajne, takie jak budleja, aksamitka, aster, berberys, chaber, cynia, floks, koniczyna, kosmos, krwawnik, lak, lawenda, lebiodka (oregano), lilia, lwia paszcza, maciejka, mięta, niezapominajka, pokrzywa, rezeda, rozchodnik, sadziec, uczep (bidens) czy wrzos.

Tekst: Anna Karska
Fotografie: Lilianna Sokołowska, shutterstock, East News, Flora Press, Visions Pictures/Mak Media Agency