reklama

Jaśmin - dar Boga

Rośliny

Jest ich dwóch – jaśmin i jaśminowiec. Imieniem pierwszego zwykle nazywamy drugi. Ale z jaśminowców, które najczęściej mamy w ogrodach, nie da się zrobić ani perfum, ani aromatycznej herbaty. No i nie obsypią się kwiatami w środku zimy...

Jaśmin czy jaśminowiec?

Jeśli wciąż nie dowierzacie, że krzew w waszym ogrodzie nie jest jaśminem, proponuję mały test. Czy kwitnie w czerwcu? I czy ma białe kwiaty o czterech płatkach? Jeśli „tak”, to na pewno macie jaśminowiec. Ale jeżeli kwiaty krzewu przypominają złote gwiazdki, a gałązki są ciemnozielone i kwadratowe w przekroju, wtedy... rzeczywiście jesteście właścicielami prawdziwego jaśminu.

Jaśmin złotem obsypany

Jaśmin najczęściej gości w ogrodach południowo-zachodniej Polski. W innych rejonach wymaga zacisznych miejsc i solidnego opatulenia na zimę. I choć gatunków jest sporo, u nas rośnie niemal wyłącznie jeden – jaśmin nagokwiatowy. Bez dwóch zdań zasługuje na większą popularność, bo nie dość, że śliczny, to jeszcze kwitnie, gdy przyroda smacznie śpi. Niespodziewanie w środku zimy nagie gałązki obsypują się złotem.

Jaśmin nagokwiatowy kwitnie – robiąc przerwy podczas silnych mrozów – aż do wiosny, kiedy to pałeczkę przejmują inne rośliny. Rośnie sam lub rozpięty na ścianie. A gdy nie możecie się doczekać wiosny, wystarczy ściąć kilka gałązek i wstawić do wazonu – niebawem rozkwitną.

reklama


Jest jeszcze inny jaśmin, któremu odpowiada nasz klimat, jaśmin Stefana – pnącze o różowych kwiatach. Lepiej znosi mrozy od swego kuzyna. Niestety, pojawia się jak meteor, głównie w sklepach internetowych.

A jeśli ktoś nie ma ogrodu? Wystarczy zrobić miejsce na parapecie, bo wiele jaśminów doskonale się przystosowało do życia w doniczkach. Te sprzedawane w kwiaciarniach są pnączami o kwiatach, jakich oczekujemy od jaśminu – białych i intensywnie pachnących.

Jaśmin w sam raz dla dwojga

Rośliną pierwsi zachwycili się starożytni Persowie, na pamiątkę zostawiając światu nazwę yasmin, czyli dar od boga. Nauczyli się „wykradać” mu zapach, zanurzając kwiaty w oleju sezamowym. Dziś prawdziwym ekstraktem jaśminowym aromatyzuje się kosmetyki z górnej półki, zwłaszcza perfumy. W Chinach i Japonii od wieków popularna jest jaśminowa herbata, we Francji – syrop jaśminowy. A na Hawajach i w Indiach robi się z tej rośliny wonne girlandy.

Jak określić zapach jaśminu? To trudne, bo bywa on różny: na przykład sambac ma nutę ciężką, orientalną, a jaśmin wielkokwiatowy – lżejszą, kwiatową. Uwaga na podróbki! Prawdziwy, czysty jaśminowy wyciąg (tak zwany absolut) jest okropnie drogi: malutka, dwumililitrowa buteleczka kosztuje ponad 60 zł.

Warto też wiedzieć, że woń jaśminu to coś więcej niż przyjemność – to jeden z najsilniejszych naturalnych afrodyzjaków. Działa też relaksująco i antydepresyjnie. W sam raz na zimowy wieczór we dwoje. Tym bardziej, że dopiero po zmroku, wraz z rozchylaniem się kwiatów, rozsiewa wokół siebie magiczny zapach.

Siedząc wśród jaśminów, (niekoniecznie w ogrodzie), warto wzmocnić efekt jaśminową herbatą. Przyrządzimy ją samemu, dodając do herbacianych liści świeże kwiaty jaśminu. Którego? Tego w doniczce albo z ogrodu – każdy jest dobry.

Skraść zapach jaśminu

Jak zrobić jaśminową herbatę? Jej liście miesza się z kwiatami i pozostawia na 4 godziny, aby chłonęły zapach. Czynność tę powtarza się nawet siedmiokrotnie! Same kwiaty bywają dodawane do herbaty dla ozdoby (wysuszone nie pachną).


Tekst: Anna Gąska
Fotografie: Alamy/BE&W, MJS/BE&W, Diomedia, Flora Press

reklama