reklama

Trytoma - płonąca pochodnia

Rośliny

Trytoma

Wysoka, jaskrawo ubarwiona trytoma wygląda egzotycznie. Pochodzi z południowej Afryki i łatwo sobie wyobrazić fruwające nad nią papugi. Ale uprawa rośliny w naszym klimacie to duże wyzwanie.

Trytoma - płonąca pochodnia

Kiedyś nie cieszyła się takim powodzeniem. XIX-wieczny pionier amatorskiego ogrodnictwa Shirley Hibberd powiedział nawet, że jest wulgarna. A pruderyjne damy wiktoriańskiej Anglii uznały jej kształt za zbyt wyzywający. Na szczęście czasy się zmieniły. Dzisiaj doceniamy graficzną urodę trytomy, a dziesiątki ozdobnych odmian podziwiamy w ogrodach na całym świecie.

Trytoma (Kniphofia), zwana też płonącą pochodnią, w Polsce występuje głównie w odmianach hybrydowych. Większość z nich wyhodowano, krzyżując trytomę groniastą (K. uvaria) z innymi podgatunkami. Rzadziej spotyka się odmianę z Lesotho w południowej Afryce (K. caulescens), która ma wąskie, błękitnozielone liście i jest odporniejsza na mróz.

Trytoma: wymagająca dama

Jeśli morele owocują nam co roku i udają się takie rośliny jak hebe, przyjmie się również trytoma. W przeciwnym wypadku doradzam ostrożność.

Afrykański przybysz potrzebuje dużo słońca, a jednocześnie musi być osłonięty od wiatru, by zimą nie przemarzł – ściana domu, altana lub inne wysokie rośliny (np. miskanty) zapewnią idealną ochronę. Trytoma dojrzewa i kwitnie dopiero w drugim roku po posadzeniu, dlatego tak ważne jest, aby przetrwała mrozy. Jeśli przemarznie, możemy ją przyciąć do ziemi i wtedy odrośnie, ale nigdy już nie zakwitnie.
Gleba powinna być przepuszczalna, a jednocześnie żyzna. Aby taką uzyskać, mieszamy pół na pół żwir z kompostem. Latem trytoma potrzebuje regularnego podlewania. Ziemia musi być wilgotna, ale nie mokra. Inaczej zacznie gnić. Taka wybredna.

Kolejny warunek: na zimę trzeba liście osłonić. Używamy do tego suszu roślinnego lub innych naturalnych materiałów. Rozetę delikatnie związujemy, a koniuszki liści pozostawiamy odsłonięte. Jednak chochoł musi być na tyle luźny, żeby rozeta się nie zaparzyła.

Trytoma docenia też silne nawożenie wiosną i tuż przed kwitnieniem. Dzięki temu ma więcej okazałych kwiatów i dłużej możemy je podziwiać. Potem „łysieje” i traci urok – wtedy ją przycinamy. Wcześnie kwitnące odmiany mają szansę zakwitnąć drugi raz.

Lista wymagań, jakie trzeba spełnić, żeby co roku cieszyć się dużymi, podobnymi do szczotki kwiatostanami, robi wrażenie. Na szczęście afrykańska piękność jest odporna na większość szkodników i chorób. Jedynym jej wrogiem są ślimaki.

Trytoma w pigułce

Miejsce w pełnym słońcu. Zimą – osłonięte przed wiatrem.
Gleba próchniczna, dobrze przepuszczalna. Może być piaszczysta z dodatkiem kompostu. Latem często nawilżana, zimą sucha.
Kwitnienie czerwiec – październik (zależnie od odmiany).
Wysokość: 50-120 cm.
Kwiaty (wybrane odmiany):
•    kremowa: ’Vanilla’, ’Little Maid’;
•    żółta: ’Shining Sceptre’, ’Limelight’, ’Lemon Popsicle’;
•    pomarańczowa i brzoskwiniowa: ’Ember Glow’, ’Mango Glow’, ’Creamsicle’ (odmiana karłowata, do 30 cm), ’Orange Vanilla Popsicle’ (dwukolorowa, kremowo-pomarańczowa);
•    czerwona i żółto-czerwona: ’Redhot Popsicle’, ’Fire Glow’, ’Candy Apple’, ’Royal Standard’.
Na co uważać – jest mało odporna. Na zimę warto związać jej liście (by chronić środek rozety) i osłonić chochołem z naturalnych materiałów (plastik spowoduje gnicie) lub wykopać. Nie przyjmie się w chłodniejszych rejonach kraju.

Tekst: Aleksandra Janusz
Zdjęcia: Gap Photos/East News, Alamy/BE&W, Flora Press

reklama
reklama