#zostańwdomu czytaj e-wydanie - tylko 8,99 zł
reklama

Odmłodzona porcelana od Kristoffa

Design

Klasyczne serwisy, nieklasyczne dekoracje. Kristoff zaprosił czterech młodych projektantów, by odmłodzili porcelanę.

Marek Mielnicki, grafik, architekt wnętrz, muzyk amator:
Tęsknię do XX wieku, bo był ciekawszy, bardziej różnorodny. To dlatego nawiązałem do świata cyrku – on również odchodzi. Kolorowy, magiczny, okazał się motywem bardzo atrakcyjnym graficznie. Zawsze lubiłem grę przeciwieństw, zestawianie nowego i starego, brzydkiego i ładnego, dlatego do klasycznych naczyń wybrałem nowoczesną dekorację. Współpraca z Kristoff zaczęła się od liftingu logo fabryki. Marzyłem po cichu o projektowaniu porcelany, ale nie śmiałem o tym mówić głośno. A tu proszę. Wkrótce powstanie nowa wersja Circusa.

Piotr Stolarski, projektant mebli, grafik:
Moje motto brzmi: „zasady są po to, by je łamać”.
Dla przewrotnego efektu wykorzystałem kropki. Zainspirowały mnie tablice Ishihary, które wymyślił w 1917 roku pewien japoński profesor. Służyły okulistom do sprawdzania, czy pacjenci rozróżniają kolor czerwony i zielony. Pamiętam je z podstawówki, gdy szkolny lekarz badał mi wzrok. Kto wie, może moja kolekcja spodoba się jakiemuś optykowi.

Tymek Jezierski, ilustrator, plakacista:
To może mało odkrywcze, ale źródłem inspiracji jest dla mnie internet. Nieustannie „podłączony”, bombardowany jestem różnego rodzaju obrazami. Nie daję się wciągnąć temu chaosowi, ale szukam prostych, mało skomplikowanych wzorów. Najpierw na porcelanie dla Kristoffa miały pojawić się tradycyjne duże kwiaty, potem pomyślałem, że lepsze byłyby ażurowe nakładające się na siebie kubiki. Wreszcie dekorację zredukowałem do minimum i stanęło na graficznych, skromnych krzyżykach.

Magda Pilaczyńska, graficzka, ilustratorka:
Od lat kolekcjonuję porcelanę, zwłaszcza tę z lat 50. i 60. Niby codzienna rzecz, a przecież dzieło sztuki. Największe skarby znalazłam na starociach w Starej Rzeźni w Poznaniu. Kiedy dowiedziałam się, że Kristoff szuka młodych projektantów, od razu się zgłosiłam. Delikatnej bieli chciałam dodać nieco magii. Stąd flamingi, które kojarzą mi się z „Alicją w Krainie Czarów”. Pomysł na kolekcję nie jest przypadkowy, bo w swoich pracach łączę różne stylistyki: klasyczną ilustrację zestawiam z fragmentami zdjęć i współczesnymi tkaninami. Lubię ten moment zaskoczenia, gdy skrajne pomysły zaczynają tworzyć ciekawą całość.

Wysłuchała: Monika Utnik-Strugała
Zdjęcia: Jacek Kołodziejski, Set Design, Natalia Mleczak

reklama
reklama
reklama