reklama

Biżuteria od Cartiera

Projektanci

Zwycięży ten, kto umie podobać się najbardziej – mawiał Alfred Cartier, syn założyciela firmy. A czy jest na to podobanie się lepszy sposób niż klejnoty, od których oczu nie można oderwać?

Alfred stawia na luksus. Przenosi firmę na rue de la Paix – tam, gdzie zakupy robią bogacze. Jego synowie ruszają zdobywać świat. Louis zostaje w Paryżu, Pierre jedzie do Nowego Jorku, a Jacques do Londynu. I wcale nie siedzą tam zamknięci w biurach. Chcą, żeby ich klejnoty nosili wielcy. Maharadżowie, królowie, książęta. Podróżują, zdobywają zamówienia, zatrudniają najlepszych jubilerów. Inspiracji szukają w… historii. W antyku, sztuce średniowiecznej Europy, w Rosji, na Dalekim Wschodzie.

Sami jednak nie projektowali, byli jedynie genialnymi menedżerami. Rolę „dyrektora artystycznego” powierzyli kobiecie, Jeanne Toussaint. To jej Cartier zawdzięcza słynną panterę – najpierw na bransoletach, później symbol firmy. Zresztą sama Jeanne nazywana była Panterą – jak kot krążyła po pracowni, pilnując każdego detalu.

Biżuteria Cartier to najdroższe kamienie i bajeczne kolory – niektórzy mówili z przekąsem, że może nawet za dużo tego przepychu, ale mało która kobieta potrafiła mu się oprzeć… Kropkę nad „i” postawił Edward VII – gdy z okazji koronacji zamówił u Cartiera 27 diademów i nazwał go „królem jubilerów i jubilerem królów”. Teraz kolejne zamówienia posypały się garściami.

A klientki bywały wymagające. Jak na przykład meksykańska aktorka Maria Felix, której zamarzył się naszyjnik z krokodylami. Bała się, że nie zostaną dokładnie odtworzone, dostarczyła więc do paryskiego salonu jubilera… żywego gada.

W Stanach biżuterię od Cartiera nosił cały Hollywood – Elizabeth Taylor, Grace Kelly, Rudolf Valentino czy Clarke Gable. Bo nie tylko kobiety kochają brylanty.

Tekst: Joanna Derda
Zdjęcia: Nils Herrmann, Nick Welsh, Marian Gerard/Cartier collection, Brian Hallet, Casa Real, Les Archives du Palais Princier de Monaco

Wystawę biżuterii „The art of Cartier” można oglądać w Madrycie w muzeum Thyssen-Bornemisza. Zobaczymy na niej około 400 sztuk historycznej biżuterii.
Do 17 lutego 2013 roku. 

reklama