reklama

Kwiaty we włosach

Projektanci

Wianki nie tylko dla dziewic. Będą jak znalazł na ślub, imieniny cioci, ale też na sobotnią imprezę czy letni piknik. To ostatni krzyk mody.

reklama

Beata Woźniak: Te anemony chciałoby się wstawić do wazonu, żeby nie zwiędły...

Łucja Zając: Zrobiłam je z kremowego jedwabiu, a środki z różnej wielkości złotych koralików. Wody nie potrzebują.

Beata Woźniak: Efekt jest czarujący...

Łucja Zając: A wykonanie bardzo czasochłonne. Jeszcze bardziej, jeśli robię kolorowe kwiaty. Wtedy każdy płatek farbuję osobno, często po kilka razy, aby uzyskać ładne przejścia kolorystyczne. Zainspirowała mnie japońska technika shibori, gdzie materiał jest specjalnie wiązany, zanim zostanie zanurzony w barwnikach. Przed wycięciem płatków tkaninę, aby była sztywniejsza, pokrywam jeszcze specjalną apreturą, która ułatwia też formowanie i odpowiednie wyginanie płatków.

Beata Woźniak: Jak to „wyginanie”?

Łucja Zając: Mam specjalne urządzenie przypominające lokówkę z wymiennymi końcówkami, które rozgrzewa tkaninę i wtedy mogę ułożyć kwiat. Oprócz jedwabiu wybieram też koronki, tiule, czasem szlachetną bawełnę. Zawsze muszę ich dotknąć – wtedy wiem, czy się nadają. Potem dodaję druciki, najczęściej posrebrzane, czasem srebrne czy miedziane. Niezbędne są też koraliki. Lubię jadeity, turkusy, ale i nieregularne perły rzeczne czy ładnie blikujące kryształy górskie albo modne dodatki od Swarovskiego.

Beata Woźniak: Robienie eterycznych wianków wydaje się zajęciem nie z tej epoki.

Łucja Zając: Z wykształcenia jestem technologiem odzieży, a haute couture interesowało mnie od zawsze. Sporo stylizowałam przy sesjach modowych, zajmowałam się głowami modelek. Wtedy po raz pierwszy zrobiłam taki trochę szalony koronkowy czepiec, kwiat, grzebienie. I wsiąkłam.

Beata Woźniak: Czy są jakieś głowy, które chciałabyś ozdobić?

Łucja Zając: Brytyjskiej aktorki Keiry Knightley, bo ubiera się tak zwiewnie, prosto i grywa w romantycznych filmach. Widzę na niej delikatną opaskę z preparowanymi listkami i różowymi koralikami.Mam nadzieję, że i ja latem rozkwitnę. Z braku czasu długie rude włosy zazwyczaj spinam w koczek i biegnę do zajęć. Przydałaby się jakaś zdobna wsuwka albo chociaż kwiat.

Beata Woźniak: Co ostatnio chodzi ci po głowie?

Łucja Zając: Podobają mi się kwiaty łąkowe i winorośl. Cały czas eksperymentuję. Nawet jeśli gdzieś wyjeżdżam, wieczorem siadamy sobie ze znajomymi, rozmawiamy, popijamy nalewkę, a ja wyjmuję pudełko ze skarbami i nawlekam koraliki.

Rozmawiała: Beata Woźniak
Zdjęcia: archiwum artystki

Kontakt do Łucji Zając: www.lucjazajac.com; pl.dawanda.com