Wyjątkowa biżuteria Marcina Gronowskiego

Projektanci

Biżuteria jest… luksusowa, wyjątkowa. Jest poszukiwaniem piękna w nas i wokół nas. Korale z plastiku – to dobre dla dzieci.

Biżuteria dotyka skóry, rozgrzewa się od ciepła ciała. Naturalna więc wydawałaby się potrzeba wysokiej jakości, szlachetnych materiałów. Naszyjnik albo pierścionek to często dla kobiety amulet, coś intymnego.
Kosztowny, bo zrobiony specjalnie dla niej. Takich wyjątkowych rzeczy nie znajdziemy w galeriach handlowych.

Ale ludzie tam ich szukają… i niestety kupują plastikowo-metalowe błyskotki – tandetne, tanie i jednorazowe. Biżuterię modową, mającą podkreślić kolor bluzki, a nie urodę kobiety. Bez żadnych emocji.

Zadanie biżuterii to… skupienie uwagi. Ozdoba. Błysk, sekunda. Piękne kolczyki ze szlachetnych materiałów sprawiają, że nawet w bluzie od dresu kobieta wygląda inaczej.

Dlatego wygrywają diamenty? Zawsze wygrywają, świecą nawet w nocy. Gdybym mógł, pracowałbym tylko z nimi. Są doskonałe. Natura stworzyła je miliony lat temu. Czekały na kogoś, kto je wydobędzie, oszlifuje, kto się zachwyci.
Lubię też perły. U nas, nie wiedzieć czemu, źle się kojarzą, ale na świecie oznaczają szczęście.

A metal? Najchętniej złoto. Plastyczne, kowalne, można z niego zrobić wszystko.

Pomysły… są wszędzie. Jadę ulicą i przyglądam się budowie wieżowca.
Za chwilę taki dom, konstrukcję, tyle że w formie kolczyka, widzę u kogoś w uchu. Wystarczy patrzeć. Ostatnio w Atenach i Luwrze oglądałem biżuterię z wykopalisk – bezimiennych artystów.
Nie mieli narzędzi, a powstawały genialne rzeczy. Ręcznie robione ozdoby zawsze są jedyne w swoim rodzaju, mają w sobie tajemnicę.

To właśnie daje nam rękodzieło? Nie tylko. Każdy potrzebuje atencji, poczucia, że ktoś o nim myśli, że zrobił coś specjalnie dla niego. Dlatego wierzę w rzemiosło i dobrze rozumiany snobizm. To on sprawiał, że artyści znajdowali sponsorów. Gdyby ich zabrakło, wszystko byłoby tanie i praktyczne.

Tekst: Joanna Halena
Zdjęcia: archiwum artysty
Kontakt do artysty: www.gronkowski.pl