Taras często wygląda dziś tak, jakby był salonem, z którego zniknęły cztery ściany i sufit. Meble są eleganckie i odporne na deszcze i mocne słońce.

 

Taras w stylu egzotycznym

 

Trochę Dalekiego Wschodu koło domu? Meble tarasowe z dalekiej Azji stały się modne 20 lat temu (i moda ta nie mija), od kiedy Kenneth Cobonpue zaczął projektować meble inspirowane naturą i rzemiosłem Filipin. Posypały się nagrody i jego projekty zyskały popularność na całym świecie... Bo okazało się, że egzotyczne meble nie muszą być ciężkie, ciemne i niezgrabne. Poszukajmy więc takich jasnych ażurowych kanap, dodajmy poduszki i pledy w soczystych kolorach na wypadek gorszej pogody... Wypoczynkowe zestawy z rattanu (lub z technorattanu) potrzebują w sąsiedztwie kwiatów. Ustawmy więc obok siebie na tarasach donice, w których posadzimy lawendę, bugenwille albo egzotyczne wiązy.

 

Nowoczesna elegancja

 

Taki taras staje się eleganckim salonem. Wszystko za sprawą techniki – bo meble przeznaczone na zewnątrz, także te tapicerowane, wykonuje się z materiałów całkowicie odpornych na wilgoć, promienie UV i niską temperaturę. Mogą one stać na tarasie okrągły rok, co najwyżej nieco się przykurzą. Syntetyczne materiały przypominają do złudzenia obicia bawełniane lub wełniane, czego najlepszym przykładem są dzieła Patricii Urquioli inspirowane hinduskimi tkaninami. Sofy, nie dość, że miękko tapicerowane, są też modułowe. Możemy więc ustawiać je tak, jak mamy ochotę – w narożniki, pełne łoża do dziennego leniuchowania czy szezlongi. Między nimi umieszczamy stoliki kawowe. A zamiast w TV patrzymy w... zieleń.

 

Taras w romantycznym klimacie

 

Pod jabłonią, w altance czy może na huśtawce? Scenerię idealną do miłosnych wyznań możemy sobie sami wykreować. Przydatne będą meble w stylu toskańskim albo prowansalskim. Żeliwna ławeczka pomalowana na biało, dekoracyjne donice i ogrodowe bujane fotele czy leżanki z baldachimami. Moskitiera nie tylko ochroni przed komarami, ale też doda ogrodowej aranżacji tajemniczości. Formy mebli i dodatków powinny być lekkie, zwiewne, ażurowe. I ważne jest równie romantyczne tło – w miarę naturalny ogród, lekko pluszczący strumień, kwitnący sad.

 

Taras w cieniu

 

Najlepiej mieć dwa tarasy. Jeden wychodzący na stronę południową i służący do przyjemnego smażenia się w słońcu i drugi, mniejszy, na którym schronimy się przed skwarem – w końcu w naszym klimacie też się zdarza. Ten zacieniony najlepiej by był pod naturalnym dachem z winorośli, bluszczu czy glicynii, przez którą przesączać się będą promienie słońca rzucające dekoracyjne cienie. W takim zielonym kokonie upinamy światełka na sznurku i latarenki, żeby miło siedziało się tam także wieczorami. Jeśli wolimy mieć klimat zen, nie przesadzajmy z ozdobami. Wystarczą plecione meble i pufy à la kamienie.

 

Wybór i opracowanie: Beata Majchrowska
Zdjęcia: materiały prasowe

reklama