werandacountry.pl werandaweekend.pl
reklama

AGD w śmiałych kolorach

Kuchnia

Piekarniki, lodówki, blendery są dzisiaj jak szpanerskie gadżety. Chcesz zaistnieć w towarzystwie? Musisz je mieć.

Od kilku lat francuska firma La Cornue prowadzi prestiżową listę osób, które gotowały albo gotują na jej słynnych kuchenkach. Ranking otwiera Pablo Picasso, jest i Karl Lagerfeld, i Gérard Depardieu, jest też Brad Pitt. Podobno kiedy holenderski król piwa, Alfred Heineken, zobaczył, że nie ma go wśród słynnych nazwisk, natychmiast zamówił dla siebie La Cornue.

Ekskluzywne AGD nie tylko kupują najwięksi, najwięksi również je projektują (Karim Rashid – piekarnik podświetlany LED-ami dla firmy Gorenje, Michael Graves – czajnik z „ptaszkiem” dla Alessi, Timothy Jacob Jensen – płyty indukcyjne Gaggenau), najwięksi zdobią (toster Glass marki Russell Hobbs ze stali szlachetnej i szkła hartowanego udekorował Swarovski dwustoma błyszczącymi kryształkami); i najwięksi angażują do hollywoodzkich superprodukcji (ekspresy La Pavoni zagrały w „Ojcu chrzestnym” i „Utalentowanym panu Ripleyu”, a roboty KitchenAid to bohaterowie naszych rodzimych telewizyjnych programów kulinarnych, jak choćby „Pascal: po prostu gotuj”).

A skoro AGD jest tak rozchwytywane, to musi być na czasie, by nie zostać przyłapanym w kreacji passé. Ostatnio najchętniej pokazuje się w kolorach. – Jeśli chodzi o Falcon, najmodniejsze są dzisiaj kuchenki żurawinowe, zielone, wrzosowe, w królewskim błękicie – mówi Magdalena Sierpniowska reprezentująca Falcon w Polsce. Wybierać można zwłaszcza w małym AGD: od czerwonych blenderów Clatronica, niebieskich tosterów Kenwooda, przez soczyste roboty Ariete, po żółte Nespresso.

Ale nie tylko odważne kolory się sprzedają. Krystyna Radzikowska z firmy KitchenAid podkreśla: – Coraz więcej pojawia się też pudrowych pasteli. Jedną z najnowszych kolekcji nazwaliśmy French Pâtisserie. Do wyboru mamy roboty w kolorach waniliowym, malinowym i kakaowym wykończone satynowym lakierem. To coś dla amatorów łakoci.

Skąd ten szał na sorbetowe kolory? Wszystko przez modę na retro, czyli szalone lata 60. To były czasy: nowe samochody, technologie, życie w rytm rock’n’rolla. Współcześni projektanci są zgodni – jeśli się inspirować, to tylko tamtą epoką. AGD, które chce zabłysnąć, jest więc dzisiaj słodkie jak lizaki i, wzorem lat 60., proste, bez ostrych krawędzi, o kobiecych kształtach. Raz futurystyczne niczym amerykańskie krążowniki nazywane „skrzydlakami”, to znów subtelne jak wcięte w talii sukienki z dekoltami-łódkami, odważne jak mini i na pewno dla każdego.

Przy tym, choć mocno nawiązuje do stylistyki lat 60. (kuchenki Falcon i Viking mają mosiężne pokrętła czy stylizowane zegary jak busola), to prawdziwy majstersztyk XXI wieku. Płyta grzewcza C1492 firmy Gaggenau ma sterownik przypominający krążek hokejowy, którym jeździmy po płycie, wybierając taką opcję gotowania, jaka nam akurat pasuje. Piekarnik Country firmy Franke dostał potrójne szklane drzwi i może się pochwalić aż sześcioma trybami pieczenia. Z kolei modele Falcon to coś w sam raz dla niecierpliwych – marka przewidziała tak przydatne rozwiązania, jak opcja szybkiego rozmrażania mięsa i nagrzewania piekarnika. – Na kuchenkach naszej firmy gotował kiedyś szef kuchni Orient Expressu, a dziś swoje pomysły realizują kucharz królowej Elżbiety II, Nick Nairn, Madonna i George Clooney – opowiada Magdalena Sierpniowska. Takie nazwiska muszą przecież o czymś świadczyć.

Jest w czym konkurować, bo najciekawsze modele trafiają często do muzeów. – Mikser Artisan firmy KitchenAid to już ikona dizajnu, został wystawiony nawet w nowojorskiej MoMA – podkreśla Krystyna Radzikowska. Do tego samego muzeum trafiła też płyta Gaggenau projektu Jensena. Nic dziwnego, okapy, czajniki, blendery, tostery wyglądają dziś zaskakująco, żeby wspomnieć choćby wyciąg Titanic firmy Gaggenau przypominający peryskop, ekspres Diva Sunny marki Casa Bugatti jak odwrócony stożek czy mikrofalę Whirlpoola, którą łatwo pomylić z telewizorem lat 70. Sztuką jest już nie tylko gotowanie, lecz także to, co w gotowaniu pomaga. I to dosłownie: pamiętacie lodówki firmy Ardo, które mają drzwiczki z reprodukcją obrazu Klimta?

Tekst: Monika Utnik-Strgała
Fotografie: Archiwa firm

 

reklama
reklama