reklama

Dom jak apartament na Manhattanie

Stylowe i przytulne

W „międzynarodowym” domu bywa gorąco. Jakie wpływy będą odgrywały główną rolę, czyje będzie górą? Ewa i Antonio, Polka i Hiszpan, nie walczą już o pierwszeństwo. Pogodził ich… Nowy Jork.

Ponadczasowa klasyczna elegancja

Poznali się jednak nie na Manhattanie, tylko w Londynie, w szkole językowej, i zanim na dobre osiedli w podwarszawskim Konstancinie, zmieniali apartamenty jak kapryśna panna adoratorów. No i sporo podróżowali, najchętniej właśnie do Nowego Jorku, który zwyczajnie, a wręcz nadzwyczajnie uwielbiają. We własnym domu zamarzył im się klimat luksusowego apartamentu przy Central Parku. Wprawdzie zamiast uporządkowanego parku mają za oknem prawdziwy las, a wielkomiejskich świateł nie widać wcale, lecz to nie osłabiło efektu – ponadczasowa klasyczna elegancja z mnóstwem nowoczesnych elementów robi piorunujące wrażenie.

Amfilady jak z modernistycznych kamienic

– Aby wnętrza wydawały się bardziej przestronne, jak z modernistycznych kamienic, zmieniłam rozkład pomieszczeń w amfiladowy – opowiada architektka Paulina Taff-Piotrowska. Na jednej osi są: gabinet, salon, jadalnia i kuchnia. Wydzielone przeszklonymi, przesuwnymi albo tradycyjnie otwieranymi drzwiami, co podkreśla wrażenie przestronności. Na obydwu krańcach tej osi zobaczymy ogromne okna, z których widać ogród.

Stylowe wnętrze

Klasyczne w domu są również: dębowy francuski parkiet, gzymsy, sztukaterie, panelowe ściany, kominek z matowego piaskowca, który wygląda, jakby był częścią ściany. No i najbardziej reprezentacyjne miejsce – stylowy hol z efektowną klatką schodową. Zakręcone schody z czekoladowego marmuru oraz ręcznie zrobiona biżuteryjna balustrada, ozdobiona onyksem i drewnianym ślimakiem.

Są jeszcze zaprojektowane przez architektkę stół i komody z lśniącego fortepianową czernią MDF-u. Wydaje się, jakby przeniesiono je tu z jakiejś przedwojennej kamienicy, a jednocześnie nawiązują do jedynego sprzętu zabranego ze starego mieszkania – stojącego w salonie pianina. – To prezent ślubny od moich rodziców, żeby Antonio dobrze się poczuł w Polsce – uśmiecha się Ewa. – Ma fenomenalny słuch i potrafi zagrać niemal wszystko, niezwykle emocjonalnie – rozmarza się.

Połysk i mat

Piętro jest tylko ich i w przeciwieństwie do lśniącego parteru wydaje się matowe, miękkie, zmysłowe. Królują tu ciepłe tkaniny, zamszowe i jedwabne tapety, wykładziny. Ale równie dopracowane, co dół. – W całym moim zawodowym życiu nigdy nie zaprojektowałam tak precyzyjnie garderoby – uśmiecha się architektka. – Ewa i Antonio po prostu dokładnie wiedzieli, czego chcą. Co do pół centymetra, co do

wieszaka. Na wymiar ubrań i nawyków. Tu w ogóle nie było miejsca na przypadek.

Dom widowiskowy i pożyteczny

W tym domu największy nacisk położony jest na… piękno. Bo dom ma być widowiskowy, nieskażony praktycznymi kompromisami. A jednak jest w nim mnóstwo pożytecznych i pomysłowych rozwiązań. I może na tym właśnie polega sukces – świetnie wymyślone szafy, schowki, pomieszczenia gospodarcze pozwalają ukryć to, czego nie powinno być widać. Dlatego rozkwitają salon, jadalnia i hol. Nieład, nieporządek, ślady codziennej krzątaniny? Nie pod tym adresem! W tej kwestii Ewa i Antonio dogadują się bez problemu. I bez językowych barier: Antonio doszlifował polski, Ewa – hiszpański. Angielski, przez który się poznali, wykorzystywali wyłącznie do rozmów o dorosłych sprawach przy dzieciach. – Ale dobre czasy się skończyły, bo dzieci angielski już znają. Musimy radzić sobie inaczej – śmieje się Ewa.

Tekst: Michalina Kaczmarkiewicz
Stylizacja: Anna Olga Chmielewska
Zdjęcia: Aneta Tryczyńska

Kontakt do architektki: Paulina Taff-Piotrowska, www.casamila.pl

Zobacz także więcej projektów: Architekci i projektanci

reklama
reklama