werandacountry.pl werandaweekend.pl
reklama
Błękit, antyki i styl hampton – wnętrza jak z amerykańskiego filmu

Błękit, antyki i styl hampton – wnętrza jak z amerykańskiego filmu

Stylowe i przytulne

Ola i Jakub długo mieli mieszkanie w Bydgoszczy, ale od zawsze tęsknili za domem pośród drzew, bo oboje w takim się wychowali. Chcieli mieszkać we wnętrzach jak z amerykańskich filmów. Klasycznym, przytulnym, z nowoczesnymi akcentami, białymi drzwiami i ogromnymi kanapami.

reklama
Właściciele chcieli mieć dom na lata, więc wybrali drewno w naturalnych odcieniach.

Gdy już wiedzieli, że zostaną rodzicami, postanowili się przenieść. Kupili dom z drugiej ręki, bo zachwyciło ich miejsce. Ze ścianą lasu za płotem i oddalone ledwie 10 kilometrów od ich pracy. Wnętrze przebudowali, tak by znalazło się w nim to, co lubią i co ich pasjonuje.

Klasyczne wnętrza: białe drzwi, okna i sztukateria

Ola nie lubi domów wystawnych ani przesadnie nowoczesnych. Za to podróżując po USA i oglądając amerykańskie filmy, zachwyciła się tamtejszymi wnętrzami. Szczególnie stylem Hampton – ciepłym, przytulnym, klasycznym, ale z nutą nowoczesności. Obiecała sobie wtedy, że kiedy będzie już mieć własny dom, nie zabraknie w nim białych drzwi i okien, sztukaterii i dużych wygodnych kanap.

Żeby spełnić to marzenie, budynek z dwuspadowym dachem, który kupili, trzeba było gruntownie przebudować – nietknięte zostały tylko mury zewnętrzne. Największym wyzwaniem było przestawienie klatki schodowej, by w miejsce ciasnego wiatrołapu powstał duży reprezentacyjny hol, który pasuje do klasycznego stylu amerykańskiego.

Teraz nowe drewniane schody są prawdziwą ozdobą domu (pod nimi legowisko ma ulubieniec rodziny, buldog francuski), a wejście robi wrażenie na wszystkich gościach. Gospodarze wstawili tu szklane drzwi z pięknie fazowanymi szybami, które oddzielają hol od przedpokoju. Podobne dzielą kuchnię od jadalni.

W całym domu są ciepłe szarości i beże, przełamane ulubionym kolorem właścicielki – niebieskim. Na dole, w odcieniu granatowym, na górze – w delikatniejszym, błękitnym.

Salon z wygodnymi kanapami

Ola i Jakub prowadzą dom otwarty. Rodzina i przyjaciele często wpadają do nich, nawet bez zapowiedzi, razem gotują i spędzają czas. Stąd spore, wygodne kanapy w salonie, gdzie może się rozsiąść nawet kilkanaście osób, i duży niski stolik przed nimi, na którym swobodnie da się układać puzzle lub grać w planszówki. Jeśli mają ochotę obejrzeć film, puszczają go z projektora pod sufitem.

W jadalni stanął stół na osiem osób, który w razie czego można rozłożyć i zmieści się nawet trzynaście – a tyle dokładnie liczy najbliższa rodzina gospodarzy. Meble, w większości od polskich rzemieślników, są klasyczne, ale nowe.

Właścicielka zrobiła jeden wyjątek i ukłon w stronę swojego sentymentu do antyków – w jadalni postawiła piękną zabytkową serwantkę – kupiła ją w sklepie ze starociami dawno, ale w poprzednim mieszkaniu nie było na nią miejsca i dotąd stała u znajomych. Jest idealna na jej kolekcję starej, dekorowanej na niebiesko porcelany.

Dzień zaczyna się od porannej kawy na barowych stołkach przy wyspie, po pracy to miejsce na obiad i pieczenie ciast z dwuipółletnią córką.

Aranżacja kuchni: pięknie i praktycznie

Druga część porcelanowej kolekcji stoi na zrobionej na zamówienie podświetlanej witrynie w kuchni. Właśnie to pomieszczenie najbardziej zachwyciło Olę, gdy weszła tu po raz pierwszy po remoncie – jest duże, praktyczne i piękne. Lubi jasne meble, a na ciemnoniebieską kuchenkę – sprowadzoną z Anglii – wciąż nie może się napatrzyć.

Docenia też pomysły funkcjonalne – dwa zlewy, główny do zmywania i drugi niedaleko lodówki, w którym zawsze czyści owoce i warzywa. No i zmywarkę zainstalowaną na wysokości blatu, dzięki czemu nie trzeba się do niej schylać. Śmieje się, że to właśnie w kuchni spędzają najwięcej czasu.

Ola chciała, by kuchnia była oddzielnym pomieszczeniem – w poprzednim mieszkaniu miała kuchnię otwartą na salon i przeszkadzały jej zapachy potraw oraz bałagan przy robieniu jedzenia, który musieli oglądać goście. Teraz, gdy gotuje, może zamknąć kryształowe drzwi i jednocześnie mieć widok na salon.

Ola i Jakub spełnili marzenie o domu, do którego chce się wracać i spędzać w nim czas. Jeśli nie z bliskimi, to w sali do ćwiczeń albo w saunie, które urządzili na piętrze, w miejscu dawnego stryszku-graciarni. A latem w ogrodzie pełnym traw i iglaków, który został po poprzednich właścicielach.

Zobacz w galerii zdjęć: aranżacja sypialni i łazienki w domu Oli i Jakuba.

Tekst: Agnieszka Wójcińska
Zdjęcia: Maciej Grabowiecki
Stylizacja: Katarzyna Sawicka

Podświetloną witrynę zrobiła na zamówienie (tak jak pozostałe meble w zabudowie) Justolarnia – BartŁomiej Pieniaszek. Pluszowe krzesła Chesterfield i niebieską kuchenkę Stoves dobrano pod kolor kolekcji porcelany.
Porcelana z niebieskimi wzorami pięknie prezentuje się zarówno w witrynie (zdjęcie obok), jak i na marmurowym blacie kuchennej wyspy.