Mieszkać kolorowo: 80 m² na Mokotowie w odcieniach kobaltu, bordo i zgaszonego różu

Mieszkać kolorowo: 80-metrowy szeregowiec na Mokotowie w odcieniach kobaltu, bordo i zgaszonego różu

Stylowe i przytulne

Odcienie bordo i kobaltu, beże i zielenie zamknięte w lekkiej, modernistycznej formie. Dom Joanny i Michała to energetyczna bomba, która pozwala uciec od szarości warszawskich ulic i myśleć o ukochanej Ligurii.

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Lokalizacja i metraż: 80-metrowy segment w zabudowie szeregowej na warszawskim Mokotowie

  • Główna inspiracja: Krajobrazy i architektura włoskiej Ligurii połączone z duchem powojennego modernizmu

  • Paleta barw: Odważne zestawienie kobaltu, bordo, zgaszonego różu, morskiej zieleni oraz złota

  • Układ funkcjonalny: Otwarta strefa dzienna łącząca salon, jadalnię i kuchnię oraz schody bez barierek, które optycznie powiększają przestrzeń

  • Kluczowe materiały i detale: Kuchnia z marmurowym blatem i kuchenką gazową z dwoma piekarnikami, drewniany parkiet w łazience, meble stolarskie na wymiar oraz polska ceramika (Malwina Konopacka, Agata Puławska)

Zobacz też:To kolorowe, 82-metrowe mieszkanie w Gdańsku daje zastrzyk pozytywnej energii

Paleta kolorystyczna wnętrza nawiązuje do krajobrazu liguryjskich miasteczek.

Barwy przywiezione z podróży – jak kolory odmieniły wnętrze szeregowca na Mokotowie?

Ten dom nam w pewnym sensie wykiełkował z poprzedniego – opowiada Joanna. Człowiek dojrzewa, lepiej poznaje siebie i coraz wyraźniej widzi, czego chce. Wraz z mężem Michałem zapragnęli więcej energii, koloru, klimatu podróży i wakacji, niż mieli wcześniej. Szarości dość jest na ulicach. Zachowawcze, stonowane wnętrza szybko się nudzą.

– To miało być miejsce pełne życia, bez kompromisów i zamykania się w stylistyczne ramy – podsumowuje Ada Wrońska, która wnętrze zaprojektowała. Klucz do sukcesu: odwaga i rozmach połączone z dopracowaniem najdrobniejszych detali. Wystarczy spojrzeć na złotą tapetę w gościnnej łazience, żółtą szafę przy wejściu czy przeszklone, meksykańskie drzwi skontrastowane z luksferami. – Po prostu strzeliłyśmy gola wszędzie tam, gdzie się dało – śmieje się projektantka.

Dlaczego właściciele wybrali 80-metrowy segment w Warszawie?

Dom na Mokotowie to dla Joanny podróż sentymentalna. W tej okolicy mieszkali jej dziadkowie. Pamięta mnóstwo zieleni i zapach świeżo upieczonych croissantów (fenomen, jak na tamte czasy!) unoszący się z pobliskiej piekarni. Zawsze marzyła, by tu wrócić i zamieszkać w niewielkim domku.

Gdy trafiła się okazja, kupili z mężem szeregowiec. Niewielki, osiemdziesięciometrowy z użytkową piwnicą. Rozmiar w sam raz dla pary z jedenastoletnią córką i owczarkiem niemieckim. – Mniejsze metraże są fajne, bo łatwiej je urządzić i od razu są przytulniejsze – uważa właścicielka.

W salonie para krzeseł to jedyne vintage’owe meble w domu. Nieco staromodny klimat nadają jednak stylizowane meble o zaokrąglonych kształtach oraz designerski klasyk – meblościanka. Wazon niebiesko-zielony: Agata Puławska.

W jaki sposób otwarto przestrzeń na parterze i piętrze? Schody bez barierek i zburzone ściany

By osiągnąć pożądany efekt, trzeba było przewrócić wnętrze do góry nogami. Przede wszystkim Ada otworzyła przestrzeń. Salon, jadalnia i kuchnia są de facto jednym pomieszczeniem. Przedsionek, oddzielony przeszklonymi drzwiami, nie jest typowym polskim wiatrołapem z szafą wnękową i siedziskiem.

Na piętro prowadzą schody bez barierek. To zwiększa wrażenie otwartej przestrzeni. Joanna uwielbia to rozwiązanie, choć śmieje się, że jej babcie i ciotki były nim mocno zbulwersowane. Całe piętro to strefa prywatna: dwie sypialnie i łazienka. Niewielki korytarz zdobi tu różowa tapeta w paski – kolejny nieoczekiwany i odważny pomysł dekoratorski.

Jak połączyć we wnętrzach włoski temperament z polskim modernizmem?

Joanna współpracowała już z Adą przy innych projektach, rozumieją się więc bardzo dobrze. Łączą je wspólne pasje – choćby do podróży. Właścicielka ceni projektantów nie tylko sprawnych technicznie, ale także z artystycznym zacięciem – tych wrażliwych na kolor i kształt. Sama z wykształcenia jest charakteryzatorką filmową, studiowała też przez jakiś czas projektowanie wnętrz. Dała więc Adzie dużo swobody w działaniu.

Projekt uwzględniał różnorakie inspiracje gospodarzy. Po pierwsze, miłość do podróży – szczególnie do Włoch. Joanna i Michał uwielbiają morskie klimaty, więc też wszelkiej maści zielenie i niebieskości. Wakacyjne kolory były tu po prostu niezbędne. Zgaszony róż, bordo, odcienie kobaltu, zieleń roślin doniczkowych i pojedynczy akcent w żółci to echa miłości gospodarzy do liguryjskich krajobrazów – morza, gór, kamieniczek. Paleta barw buduje wnętrze, o którym Ada mówi, że jest spójne w swoim chaosie.

Na górę, do części prywatnej domu wiodą schody bez balustrady
Salon z kuchnią i jadalnią tworzą jedną, łatwą do swobodnego poruszania się przestrzeń. Na górę, do części prywatnej domu wiodą schody bez balustrady. Poduszki w pasy i pled z NAP.
W Kuchni od początku właściciele planowali kamienny blat. Był kłopot, by go znaleźć, ale ostateczny efekt go rekompensuje. Idealnie pasuje do niecodziennej kombinacji odcieni bordo, zgaszonego różu i kobaltu.

Meble na wymiar o zaokrąglonych kształtach i ukłon w stronę modernizmu

Z drugiej strony wystrój jest też lekkim ukłonem w stronę epoki, z której pochodzi sam dom. Są tu robione na zamówienie meble o lekko zaokrąglonych kształtach, meblościanka w salonie czy retro szafki nocne z okrągłymi uchwytami.

Vintage’owych mebli nie ma wiele. Ot, dwa krzesła przy stole w jadalni. Jednak duch modernizmu unosi się gdzieś nad całym projektem. Natomiast sami właściciele to rodowici Warszawiacy i, jak powiada projektantka, są nieco sentymentalni. Wszystko pasuje więc idealnie.

Kuchenka na gaz i marmurowy blat – jak wygląda kuchnia właścicieli włoskich restauracji?

Centralnym punktem domu jest kuchnia. Joanna i Michał prowadzą włoskie restauracje. Ona zajmuje się stroną kreatywną, bo wyobraźni i artystycznego wyczucia wymaga zarówno wystrój wnętrza, jak i dobór sztućców czy nakryć, nie mówiąc już o wymyśleniu nazwy. Michał jest zapalonym kucharzem. To właśnie w domowej kuchni eksperymentuje z nowymi składnikami i potrawami.

Z zagranicznych wypraw przywożą zawsze mnóstwo lokalnych przysmaków. Michał staje przy kuchence i czaruje. Bardzo zależało mu, żeby mieć porządną, z dwoma piekarnikami i koniecznie na gaz. Marmurowy blat nie tylko ładnie komponuje się kolorystycznie z wnętrzem, ale jest też bardzo praktyczny.

Joanna zobaczyła kwieciste zagłówki w pensjonacie w Toskanii i postanowiła, że będzie miała taki w nowym domu! Zaprojektowała go Ada, a zrobiła tapicer Sylwia Biegaj.

Kwiecisty zagłówek jak z pensjonatu w Toskanii – jak stworzyć sypialnię sprzyjającą wyciszeniu?

Główna sypialnia jest kolorystyczną wersją „light” reszty domu. Barwy są delikatniejsze, sprzyjają odpoczynkowi.

Wzrok przyciąga tapicerowany zagłówek. Joanna zobaczyła taki w pensjonacie w Toskanii i zakochała się na zabój. Zrobił go dla niej jej kuzyn, stolarz. On także wykonał wszystkie meble na wymiar do domu.

Gdy znajomi Joanny zobaczyli pierwsze zdjęcia z nowego domu, od razu zakrzyknęli: „To jesteście wy!”. Klimat, kolorystyka, meble i przywiezione z podróży po świecie bibeloty odzwierciedlają dusze i pasje właścicieli. – Ten dom jest po prostu naszym lustrem – podsumowuje Joanna. Będzie zmieniać się i dojrzewać wraz z nimi. Aż do emerytury, bo wtedy planują przenieść się do Ligurii.

Projekt wnętrza: Ada Wrońska i Cesar Ponce | PLURAL
Instagram: @designbyplural

Tekst: Staszek Gieżyński
Zdjęcia: Martyna Rudnicka
Stylizacja: Eliza Mrozińska

Zobacz też:To kolorowe mieszkanie zachwyca pomysłami! Jest tu miejsce do relaksu pod schodami, biblioteka z barkiem i kolekcja winyli