Zjawiskowe mieszkanie w kamienicy! 140-letnie marokańskie ogrodzenie pełni tu rolę dekoracyjnej boazerii
Stylowe i przytulnePrawie 150-metrowe, dwupoziomowe mieszkanie w przedwojennej kamienicy na Starym Mokotowie łączy rodzinną historię właścicieli z orientalnym, marokańskim klimatem wnętrza. Za aranżację pełną teatralnych detali i eklektycznych zestawień odpowiada projektantka Patrycja Rabińska.
Projektantka, która „maluje” kolorami i aranżuje wnętrza z teatralnym rozmachem. Właścicielka zakochana w Oriencie i sztuce. Kobiety o artystycznej wrażliwości połączyły siły, by urządzić mieszkanie w kamienicy.
Najważniejsze informacje w skrócie:
-
Powierzchnia i lokalizacja: dwupoziomowe mieszkanie o metrażu niemal 150 m2 w przedwojennej kamienicy na Starym Mokotowie w Warszawie, z widokiem na park
-
Styl wnętrza: eklektyczny z silnymi wpływami marokańskimi i orientalnymi. Zmysłowy, ciepły i teatralny klimat, który szanuje historyczną architekturę budynku
-
Oryginalny element dekoracyjny: 140-letnie marokańskie ogrodzenie z drewna balsa (wykorzystywanego m.in. do budowy szybowców). Imponujący element, który wciągnięto do salonu dźwigiem, pełni dziś funkcję unikalnej boazerii
-
Kluczowe materiały i detale: oryginalne, przedwojenne okna, odkryta spod warstw tynku cegła oraz własnoręcznie odrestaurowane meble (np. przedwojenna komoda i biedermeierowski karciak) zestawione z nowoczesnym designem
-
Pomysłowe rozwiązania w sypialni: butikowa, otulająca przestrzeń skąpana w szmaragdowej zieleni. Rolę zagłówka pełnią ażurowe świetliki starych francuskich drzwi, a funkcję stolików nocnych – ceramiczne donice odwrócone do góry dnem
Powrót do kamienicy z czasów studenckich
Ta historia zatoczyła koło. Po latach Kasia i Łukasz wrócili tu, gdzie wszystko się zaczęło... W czasach studenckich, w jednym z przedwojennych budynków na Starym Mokotowie wynajmowali mieszkanie. Wiedzieli, że własnego też będą szukali w tej okolicy. Modernistyczna architektura, wille tonące w zieleni, spokój i życzliwa sąsiedzka atmosfera... Sentyment do tej części Warszawy pozostał.
W poszukiwaniach dopomógł los. Spłatał figla w postaci miłej niespodzianki – trafili... do tej samej kamienicy, w której przed laty wynajmowali pokój. Zdecydowali się błyskawicznie. Można pomyśleć „w czepku urodzeni”, bo niespełna dwa lata później nadarzyła się kolejna okazja: dokupili mieszkanie piętro wyżej.
Jak urządzić dwupoziomowe mieszkanie o powierzchni 150 m2?
Tak powstała dwupoziomowa przestrzeń (w sumie prawie 150 m2) z widokiem na piękny park. Dół zajął salon z kuchnią i sypialnią, na górze urządzili pokoje córkom – Zosi i Marysi. Od tego czasu zdążyli już zrobić trzy remonty, bo Kasia lubi, gdy przestrzeń zmienia się razem z nimi. O pomoc przy ostatnim poprosili projektantkę i stylistkę wnętrz Patrycję Rabińską.
– Powiedzieć, że Patrycja projektuje, to za mało – opowiada Kasia. – Ona pięknie „maluje” wnętrza, ma niesamowite wyczucie koloru i estetyki – to mnie w niej urzekło. Nic dziwnego, że od razu nawiązały nić porozumienia, bo Kasia też ma artystyczną duszę.
– Wyczułam, co jej chodzi po głowie, już na pierwszym spotkaniu – wspomina projektantka. – Opowiedziała mi o swojej fascynacji Marokiem i z tego uczyniłyśmy leitmotiv całej aranżacji.
W jaki sposób wpleść marokańskie detale do wnętrza w kamienicy?
Przez balkonowe drzwi wciągnięto dźwigiem do salonu oryginalny element marokańskiej architektury ogrodowej (ma 140 lat!). Ponad sześciometrowe ogrodzenie, zrobione z drewna balsa (jedno z najlżejszych gatunków używane do produkcji szybowców) pełni tu rolę dekoracyjnej boazerii. Kasia, która skończyła kurs renowacji mebli, własnoręcznie je czyściła z resztek olejnej farby i ziemi.
Starych perełek, które przywróciła do życia, jest tutaj więcej. Przedwojenną komodę w salonie Patrycja sprytnie pożeniła z nowoczesną sofą i stolikami stylizowanymi na orientalne, a biedermeierowski karciak przerobiony na konsolkę zestawiła ze współczesnym obrazem zaprzyjaźnionego z gospodarzami artysty. Eklektyczny miks ułożony wprawną ręką projektantki tworzy w tym mieszkaniu wyjątkową atmosferę.
Oryginalne, przedwojenne okna i cegła odkryta spod warstw tynku
Oczkiem w głowie właścicieli są... okna. Kasia wzruszona opowiada, że przetrwały powstanie warszawskie ukryte w piwnicy.
– Nowi właściciele dawno powstawiali nowe, a my mamy wciąż te z oryginalnymi szybami i choć zimą bywa rześko w salonie, jesteśmy z nich dumni – śmieje się. Współgrają z odkrytą spod tynku przedwojenną czerwoną cegłą.
Jak zaaranżować sypialnię ze szmaragdową zielenią w teatralnym klimacie?
Jeszcze przytulniejsza jest sypialnia – zmysłowa i teatralna. Patrycja budowała wystrój kadr po kadrze, zestawiając meble i dekoracje jak elementy scenografii. Są i efekty specjalne, np. ciemna szmaragdowa zieleń na ścianach i suficie ocieplona ciężkimi zasłonami w tym samym kolorze. – Czujemy się w niej jak w szkatułce wyścielonej zielonym suknem – śmieje się Kasia.
Sznytu dodaje niezwykły zagłówek zrobiony z ażurowych świetlików starych francuskich drzwi i pomysłowe stoliki z... ceramicznych donic odwróconych do góry dnem.
– Ta przestrzeń nas uzupełnia – mówią o swoim mieszkaniu właściciele. – Tu także „ładują akumulatory” nasi znajomi i… przyjaciele dzieci. Dzięki Patrycji powstał dom, który nie onieśmiela, a przyjaźnie łączy pokolenia – dodają.
Projekt wnętrza: Patrycja Rabińska | patrycja.rabinska@wp.pl
Instagram: @patrycja_rabinska
Tekst: Joanna Kornecka
Zdjęcia: Yassen Hristov
Stylizacja: Patrycja Rabińska
Zobacz też: Miks nowoczesności i klasyki z lat 70. XX w. – pomysł na aranżację niedużego, 57-metrowego mieszkania