reklama

Wiciokrzew – jak go uprawiać w ogrodzie?

Rośliny

Wiciokrzew – z wyglądu delikatny, w rzeczywistości mocny i wytrzymały. Jak go uprawiać w ogrodzie?

Wiciokrzew w odmianach: pomorski czy kapryfolium?

Najpopularniejszy z wiciokrzewów to kapryfolium, czyli przewiercień. Choć sławili go poeci, w jego nazwie próżno szukać romantycznych odniesień. „Zawinił” szwedzki uczony Karol Linneusz, nadając mu prozaiczne imię od łacińskiego capra – koza i folium – liść. Dlaczego? Jedni twierdzą, że chodziło o to, iż liście są przysmakiem kóz, inni – że przypominają ich kopyta. Potwierdzałaby to ludowa nazwa – kozilistek. A przewiercień?

Wystarczy przyjrzeć się złączonym górnym liściom, przez które jakby przenika giętki pęd. Jego kwiaty są kremowożółte, ale poszczególne odmiany mają różne kolory. Kiedy przekwitną, ich miejsce zajmują owoce przypominające porzeczki. Jednak tylko z wyglądu, bo choć z apetytem pałaszują je ptaki, nas mogą przyprawić o niezłe sensacje! Polacy nie gęsi i swój wiciokrzew mają – można by przerobić znane powiedzenie Mikołaja Reja.

Wiciokrzew pomorski to nasz rodzimy gatunek, z wyglądu różniący się od kapryfolium głównie tym, że nie ma zrośniętych górnych liści. Jest też odporniejszy na mróz i mszyce. W naturze można go spotkać w zachodniej i środkowej Europie. U nas rośnie na Pomorzu i Dolnym Śląsku, ale przenosić go do własnego ogródka nie wolno – jest chroniony. Za to w sklepach ogrodniczych bywa w kilku odmianach.

Kwitnie od maja do lipca, pachnąc upojnie jak jego sławny kuzyn. Na tych dwóch wiciokrzewach nie koniec – mamy ich więcej. O kwiatach białych, różowych, pomarańczowych, czerwonych lub fioletowych, często nawet trójbarwnych i zmieniających odcień w miarę kwitnienia. Ich owoce też bywają różne – od pomarańczowych poprzez czerwone po ciemnogranatowe.

Wiciokrzewy przykuwają uwagę medyków od niemal 2000 lat, na początku głównie w Chinach. Napary z kwiatów lub korzeni tych pnączy, z domieszką innych ziół, wykorzystywano jako lek na wiele chorób, np. gorączkę, bóle głowy, zębów, gardła, problemy skórne. Wysoko ceniony jest też słodki nektar tych roślin. Kucharze używają go do „dosmaczania” win, sorbetów, syropów i innych potraw.

Dawniej, gdy brakowało słodyczy, dzieci ssały kwiaty wiciokrzewów jak cukierki, stąd angielska nazwa rośliny – honeysuckle (od honey – miód i suckle – karmić, ssać). Warto jednak zachować ostrożność, bo zdarzają się też zatrucia, zwłaszcza liśćmi i owocami.

Bo w ogrodzie rośnie pnącze...

Jeśli posadzicie wiciokrzew (może bardziej adekwatna byłaby nazwa „wiciopnącze”), nie będziecie żałować. Efektowny, niewymagający, potrzebuje jedynie skrawka wolnej przestrzeni. Zadowoli się niemal każdą ziemią, byleby tylko nie była bardzo sucha i jałowa. Rzadko choruje, czasem tylko dokucza mu mączniak, a ze szkodników – mszyce.

Nękają one zwłaszcza rośliny posadzone w pełnym słońcu, dlatego – choć wiciokrzew kocha jego promienie – bezpieczniej ulokować go w półcieniu. No i oczywiście przy jakiejś podporze – płocie czy pergoli. Pnącza w zasadzie nie trzeba przycinać, chyba że dla odmłodzenia. Dlatego najlepiej mu tam, gdzie może się bez żadnych przeszkód rozrastać.

reklama

Wiciokrzew – odmiany do ogrodu:

• Browna (Lonicera brownii), kwiaty czerwone, owoce pomarańczowe
• Heckrotta (L. heckrottii), kwiaty pachnące, różowopomarańczowe, owoce niebieskoczarne
• Henry’ego (L. henryi), kwiaty fioletowe, owoce niebieskogranatowe
• japoński (L. japonica), kwiaty pachnące, owoce niebieskoczarne
• pomorski (L. periclymenum), kwiaty kremowe, pachnące, owoce ciemnoczerwone
• przewiercień (L. caprifolium), kwiaty pachnące, owoce jasnoczerwone
• wiecznie zielony (L. sempervirens), kwiaty miedzianożółte, owoce pomarańczowe, zimozielone liście
• zaostrzony (L. acuminata), kwiaty żółtobiałe, owoce fioletowoczarne, zimozielone liście

Wiciokrzew – roślina tylko dla motyli

Intensywny zapach wiciokrzewów wabi owady. Pnącza nie dają jednak swojego nektaru byle komu – tak zbudowały kwiaty i wykształciły je w długie trąbki, że nawet pszczoły nie mogą się do nich dobrać normalną drogą. To, co w życiu rośliny najważniejsze, czyli zapylanie, powierzyły jedynie motylom i kolibrom. Niektóre źródła podają, że sprytne pszczoły potrafią jednak przegryźć nasadę kwiatów i w ten sposób wykraść cenną słodycz.

Wiciokrzew – symbolika

Najlepsze miejsce na romantyczną schadzkę? Oczywiście altana opleciona wiciokrzewem – pnączem wszystkich kochających i zakochanych. Z wyglądu delikatny, w rzeczywistości mocny i wytrzymały. Jego motyw, często pojawiający się w sztuce, to czytelna wskazówka, „co artysta miał na myśli”. Chyba najsłynniejszy jest obraz Rubensa z 1609 roku, przedstawiający malarza z nowo zaślubioną żoną na tle altany oplecionej wiciokrzewem. Z kolei Dante Gabriel Rosetti stworzył serię płócien, na których z burzy kwiatów wiciokrzewu wyłaniają się omdlewające półnagie piękności. Nic dodać, nic ująć...

Zobacz także: Nasturcja – do ogrodu i na balkon

Tekst: Anna Karska
Fotografie: Liliana Sokołowska, Corbis, Medium