reklama

Przebiśnieg – wiosenna jaskółka

Rośliny

Przebiśnieg - pierwszy wiosenny kwiat

Z niecierpliwością wypatruję choćby najmniejszych przejawów wiosny. Bywa, że na jej poszukiwanie wybieram się do lasu. Jak w marcu zeszłego roku. Na drzewach ani grama zieleni, na ziemi ani kwiatka. Tylko wilgotne, zbutwiałe zeszłoroczne liście. Pusto, martwo. I nagle w oddali widać białą polankę. No nie, znowu śnieg – myślę. Podchodzę, a to całe poletko przebiśniegów!
Gdzie to było, wolę nie zdradzać. Jeszcze komuś przyszłoby do głowy zrobić z nich bukiecik albo wydłubać z ziemi cebulki. A tego nie wolno! Niestety, przebiśniegi jako pierwsze wiosenne kwiaty zrywano kiedyś niemal garściami i dla nas niewiele już zostało. Wprawdzie w Polsce nie grozi im wyginięcie, ale są chronione.

Spacer wśród przebiśniegów

Nie tylko nam podobają się przebiśniegi. W Anglii, Szkocji i Irlandii ich podziwianie to już narodowa tradycja. W lutym Wyspiarze całymi rodzinami wybierają się na spacery specjalnie po to, by oglądać białe dywany w parkach, rezydencjach i prywatnych ogrodach, właśnie z tej okazji otwieranych dla publiczności (www.ngs.org.uk). U nas nie ma takich przebiśniegowych parków, ale kwiaty wypatrzyć można na południu Polsku, gdzie rosną naturalnie. Sporo przebiśniegów zobaczymy też w rezerwatach na Śląsku albo w rezerwacie Śnieżyczki w nadbużańskiej gminie Repki.

Ogrody białe jak (przebi)śnieg

Moim zdaniem przebiśniegi to obowiązkowy punkt ogrodowego programu. Bez nich możemy przegapić nadejście wiosny. Szczerze je polecam: są niewymagające, nie boją się przymrozków, kwitną długo – bo nawet ponad miesiąc – i z czasem ich przybywa. Dobrze rosną pod drzewami liściastymi, gdzie na przedwiośniu jest jeszcze świetliście. Ich łany wspaniale wyglądają w ogrodach naturalnych, wtopionych w krajobraz. Ale nawet kępka przebiśniegów w małym ogródku sprawia dużo radości.
Marzenie o własnych białych wiosennych dywanach na szczęście może się spełnić bez uciążliwej – i nielegalnej! – wyprawy do lasu. Cebulki znajdziemy w każdym sklepie ogrodniczym, ale dopiero latem, kiedy nadejdzie pora ich sadzenia.

Przebiśnieg - zbawienie dla Odysa

Nikomu z nas nie przyjdzie do głowy jedzenie przebiśniegów, ale czasem skubnie je lekkomyślna krowa czy owca. Zdarza się, że po takim poczęstunku traci przytomność, bo przebiśniegi są trujące, u ludzi wywołują biegunkę i wymioty; u wrażliwych osób nawet dotykanie cebulek może spowodować reakcję alergiczną.
Ale przebiśnieg także leczy. Pamiętacie „Odyseę”? Przypuszcza się, że to on był tajemniczą rośliną moly, która unieszkodliwiła truciznę czarodziejki Kirke. Dziś przebiśniegi uprawia się jako rośliny lecznicze. A wszystko z powodu galantaminy i zawartego w niej alkaloidu, który dobry jest na choroby układu nerwowego. Uczeni odkryli, że substancja ta pomaga cierpiącym na Alzheimera i nie daje przy tym tylu skutków ubocznych.

Przebiśnieg, śniegułka, śnieżyczka...

Śnieżyczka przebiśnieg, inaczej śniegułka, wszystkim kojarzy się ze śniegiem. Anglicy nazywają tę roślinę kroplą śniegu (snowdrop), Rosjanie – podśnieżnikiem, Niemcy – płatkiem śniegu (Schneeglöckchen). Podobnie brzmi po łacinie – mlecznobiały śnieżny kwiat (Galanthus nivalis, od greckiego gala – mleko i anthos – kwiat oraz łacińskiego nivalis – śnieżny).

Przebiśnieg czy śnieżyca?

Te dwa gatunki łatwo ze sobą pomylić. Czym się różnią? Trzy zewnętrzne płatki śnieżyczki przebiśniegu są dłuższe od trzech wewnętrznych, podczas gdy śnieżyca wiosenna (Leucojum vernum) ma płatki tej samej długości.

Tekst: Anna Gąska
Fotografie: Joanna Kossak, GAP Photos/Medium 

reklama
reklama