Przylaszczka to roślina dla zamożnych albo sfiksowanych ogrodników, bo jest niepozorna i trzeba ją sadzić łanami. Ale gdy kwitnie, efekt jest niesamowity!
 

Kilka lat temu odwiedziłam szkółkę Ashwood Nurseries. Jej właściciel, John Massey, wiedzie w Europie prym, jeśli chodzi o przylaszczki i jest wielkim entuzjastą tych roślin. W poszukiwaniu najciekawszych gatunków podróżuje po świecie i niczym magik je krzyżuje. Zgromadził już ogromną kolekcję.
 

Kwiaty przylaszczek mogą być pojedyncze, wtedy mają widoczne pręciki, lub pełne. Pojawiają się jeszcze przed liśćmi, czyli bardzo wczesną wiosną. Są drobne, głównie niebieskie, ale też różowe lub białe. Najpiękniejsze są przylaszczki japońskie (Hepatica japonica), zresztą uważane w tym kraju za kwiat szczęścia. Mogą je uprawiać bardziej doświadczeni ogrodnicy. W zamian za to dostaną tęczowe kwiaty – mieszankę różu, fioletu, błękitu, z liśćmi całymi we wzorki. Początkujący zainteresują się rosnącą także w Polsce przylaszczką pospolitą (Hepatica nobilis). Ale uwaga, jest objęta ochroną od 2014 roku, więc nie można jej wykopywać ani zrywać. Ma głównie kolor niebieski, w różnych odcieniach, ale zdarzają się też kwiaty różowe i białe.


reklama


 

Rodzime przylaszczki nie potrzebują wiele, zadowolą się próchniczną, liściową glebą, półcieniem i ściółką z liści oraz równomierną wilgotnością podłoża. Muszą więc mieć dobry drenaż. Po zimie trzeba jedynie poobcinać stare, zniszczone liście, aby dać kwiatom możliwość pokazania urody.
 

Jeśli marzą nam się rośliny od hodowców, na przykład od Johna, trzeba się przygotować na duży wydatek. Wyjątkowe okazy potrafią kosztować 500-1000 euro, a i to nie znaczy, że uda się je przetrzymać więcej niż jeden sezon. Najlepiej sadzić je w oddzielnych doniczkach, zapewnić indywidualną opiekę, właściwe podłoże (kompost, kora i perlit), koniecznie drenaż i chronić przed deszczem!
 

Przylaszczki jako niewielkie rośliny rosnące w kępkach znakomicie wyglądają w ogrodach skalnych. Można je sadzić pod okapem niewielkich drzew liściastych, gdzie będą miały korzystny mikroklimat, rosnąc w półcieniu. Dobre towarzystwo dla nich to paprocie, bodziszki, zawilce, ciemierniki, narcyzy, a także przebiśniegi.
 

U nas rozlokują się pod drzewami liściastymi, takimi jak buk, osika, leszczyna, grab, gdzie dobrze czują się w ściółce z liści.

 

Tekst: Danuta Młoźniak
Zdjęcia: Flora Press, Gap Photos, Shutterstock