Czerwony z różowym, kwiatki do kraty – dla Kaffe Fassetta nie ma połączeń niemożliwych. Artysta od pięćdziesięciu lat wymyśla wzory, które przeczą wszelkim utartym zasadom, co wypada, a czego żaden szanujący się dizajner zestawiać nie powinien.

Nie ukrywa, że w projektowaniu kieruje się tylko jedną (własną) zasadą: „Jeśli mam wątpliwości, dodaję kolejnych 20 kolorów”. Skąd ta barwna obsesja? – Ciągle ktoś mnie o to pyta, a to tak, jakby zapytać, dlaczego lubię wodę, powietrze czy dobre jedzenie. Jak można nie lubić kolorów?! Przecież to jeden z najwspanialszych cudów tego świata – tłumaczy projektant. I nie tylko sam wygląda jak barwny ptak, mieszka w kolorowym domu, a wejście do pracowni obłożył pstrokatą mozaiką. Ma również niezwykle barwną osobowość.

Wychował się w słonecznej Kalifornii wśród artystów tworzących słynną kolonię Carmel by the Sea. Jego rodzice prowadzili tam restaurację Nepenthe, w której przesiadywała bohema. Do przyjaciół domu należał m.in. pisarz Henry Miller, a sam dom zamieszkiwali wcześniej Rita Hayworth i Orson Welles. Kariera artysty była Fassettowi pisana. Jednak mając na co dzień tak zwariowane towarzystwo, on zachwycił się Anglią – z jej wielowiekową przeszłością, lordowską elegancją i muzyką Beatlesów. Kiedy w 1964 roku przeprowadzał się do Londynu, beatlemania osiągała apogeum. On osiągnął równie wiele w dziedzinie projektowania.

Był pierwszym dizajnerem tkanin, któremu Muzeum Wiktorii i Alberta zorganizowało indywidualną wystawę (1988). Publiczność tak ją oblegała, że trzeba było podwoić ochronę. Jest też jedynym artystą, który zrobił karierę „na drutach”. I to dosłownie. Wracając pociągiem ze Szkocji z naręczem różnokolorowej wełny szetlandzkiej, poprosił przypadkową pasażerkę, żeby nauczyła go dziergać. Zanim dojechał do Londynu, już robił swój pierwszy sweter, który trafił do sesji magazynu „Vogue Knitting”. I tak został specem od robótek ręcznych z autorskim programem w telewizji, który bił rekordy popularności. Fassett obalił stereotyp, udowadniając, że mężczyzna i szydełko to dobrana para.

Tekst: Agnieszka Berlińska
Zdjęcia: American Museum in Britain, Kaffe Fassett Studio
Tkaniny Kaffe Fassetta kupimy w sklepie Seven Sisters Fabrics, Warszawa, ul. Solec 81A (arkady, I piętro lok. 28)

reklama