świece w kryształach

Malla Vintage – świece sojowe w kryształach

Projektanci

Magdalena Wójcik daje drugie życie starym kryształowym owocarkom i kieliszkom. Robi w nich ekologiczne świece z pachnącego sojowego wosku.

reklama
Magdalena Wójcik malla vintage

Zaczęło się…

od miłości do rzeczy vintage. Studiowałam projektowanie ubioru i zajmuję się tym zawodowo. Już lata temu zainteresowały mnie ubrania z drugiej ręki, często prawdziwe perełki. Podróżując po vintage shopach w Tokio, Nowym Jorku czy Paryżu, zwróciłam uwagę, że są tam nie tylko wspaniałe ciuchy, ale i przedmioty z historią. Szczególnie Francuzi darzą estymą piękne rzeczy, niezależnie czy to torebka Chanel, łyżeczka czy ceramika.
 

Sięgnęłam po kryształy…

bo pamiętam je z rodzinnego domu. Moja babcia Jadwiga miała wspaniałą kolekcję. Nauczyła mnie doceniać ich piękno. Uwielbiam to, jak różnie, w zależności od szlifu, odbijają światło. Zanim zaczęłam robić świece w kryształach vintage, często wstawiałam do nich świeczkę czy tealighty i z zachwytem obserwowałam efekt. To zupełnie inne migotanie, które tworzy wrażenie iluzji. Kryształy długo kojarzyły się z czymś przestarzałym, babcinym, a ja chciałabym je przywrócić do łask.


> Przeczytaj też: Malowane żywicą – wyjątkowe tace Oliwii Styrylskiej <

świece w kryształach vintage

Własną świecę…

po raz pierwszy zrobiłam na warsztatach i od razu w mojej głowie pojawiło się połączenie: świeczka i kryształ. Na Boże Narodzenie dwa lata temu udekorowałam rodzinny stół własnoręcznie robionymi świecami, które odlałam w kryształowym wazoniku, szklaneczce do whisky i kieliszku. Goście byli zachwyceni i zaczęli prosić o podobne. Pomyślałam: czemu nie. Cieszę się, że mogę wykorzystać kryształowe naczynia w nowej odsłonie, dać im drugie życie, zgodnie z zasadą zero waste. Gdy świeczka się wypali, formy można użyć inaczej albo znów wypełnić ją woskiem.

świece w kryształach malla vintage

Liczy się dla mnie świadomy wybór produktów…

jakich używam. To przekonanie wyniosłam z tego, co jem, i z mody. Dlatego moje świece robię wyłącznie z wosku sojowego, który nie wydziela szkodliwych substancji jak parafina, i z naturalnych olejków eterycznych. Uważam, że nic tak nie pachnie jak prawdziwa esencja z pomarańczy, bergamotki, drzewa sandałowego czy kadzidła. A każdy z nich działa na nas w określony sposób.

Zapachy…

dobieram do osoby, tego, co lubi. Każdy może skomponować razem ze mną świecę dla siebie. A także wybrać naczynie, w jakim ją odleję. A nawet knot – drewniany, który trzaska, jak drwa w kominku, albo bawełniany palący się równym płomieniem.

Marzę o tym…

żeby Malla Vintage rozrosła się poza granice szkła. Chciałabym projektować kolekcje z materiałów, które zalegają w magazynach, dać im drugie życie. Co będę szyć, jeszcze nie wiem – może poduszki, może szlafroki albo obrusy. Ale wierzę, że przedmioty z recyklingu wnoszą w nasze życie więcej niż te z masowej produkcji.

Instagram: @malla_vintage

Wysłuchała: Agnieszka Wójcińska  
Zdjęcia i stylizacja: Anna Salak