Modernistyczna Willa Książków w Tarnowie

Dom Książków w Tarnowie – architektoniczna perełka polskiego modernizmu z niezwykłymi wnętrzami

Architektura

Dom Książków w Tarnowie to niezwykły przykład modernizmu z lat 70., w którym architekt Wojciech Pietrzyk zaprojektował nie tylko bryłę, ale też każdy detal wnętrza. Ukryte w boazerii drzwi, podręczna lodówka w regale i pierwsza w Polsce kabina prysznicowa to tylko niektóre z wyjątkowych rozwiązań. O tajemnicach tej modernistycznej perełki opowiada Anna Książek, synowa właściciela.

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Projekt i historia: Dom powstawał przez 10 lat, od 1965 do 1977 roku. Inwestorem był lekarz Stanisław Książek, a za projekt domu i wnętrz odpowiadał architekt Wojciech Pietrzyk.

  • Architektura: Dom przy ul. Chopina 16 w Tarnowie ma 415 m2 powierzchni i aż 170 okien, które na każdej ścianie rozmieszczono inaczej. Dwukondygnacyjny salon z antresolą nawiązuje do Villi la Roche Le Corbusiera.

  • Wnętrza: Kryją wiele pomysłowych rozwiązań, które jak na swoje czasy były niezwykle nowatorskie: ukryte drzwi, barek, minilodówkę, rozsuwane okienko podawcze i marmurową kabinę prysznicową.

  • Meble na wymiar: Wszystkie meble i zabudowy zaprojektował Wojciech Pietrzyk, a wykonali je stolarze z Kalwarii Zebrzydowskiej. Powstały m.in. z drewna gruszy, limby, jaworu i wiązu.

  • Sztuka i detale: Zarówno elewację, jak i przestrzeń przy oknach w dwukondygnacyjnym salonie zdobią abstrakcyjne mozaiki autorstwa krakowskich artystów Heleny i Romana Husarskich.
     

Dwukondygnacyjny, wysoki na sześć metrów salon w modernistycznym Domu Książków

Gdzie znajduje się Dom Książków i co kryją wnętrza modernistycznej willi?

Dom Książków to potoczna nazwa nadana modernistycznej willi przy ulicy Chopina 16 w Tarnowie. Inwestorem był Stanisław Książek, lekarz rentgenolog. W 1965 roku kupił działkę z myślą, by postawić dom połączony z gabinetem lekarskim.

Bryłę oraz całość wnętrz zaprojektował wybitny architekt Wojciech Pietrzyk. W 1977 roku doktor Książek wprowadził się do świeżo urządzonej willi i mieszkał w niej aż do śmierci w 2024 roku. Teraz dom wystawiony jest na sprzedaż. Marzeniem nie tylko właścicieli jest, by powstało tu muzeum, otwarte dla wszystkich.

Dom ma 415 mkw. powierzchni i 170 okien, które na każdej ścianie są inaczej ułożone. Jego fasadę zdobią abstrakcyjne mozaiki, które powtórzone zostały także we wnętrzu – przy oknach w salonie. To dzieło krakowskich artystów Heleny i Romana Husarskich.

Salon domu jest dwukondygnacyjny – schody wiodą na antresolę, gdzie znajdują się sypialnie. Krytycy architektury widzą tu nawiązanie do Villi la Roche zaprojektowanej przez Le Corbusiera.

Salon ma sześć metrów wysokości i dwa poziomy. Na antresoli znajduje się biblioteka z czerwonym kubikiem zaprojektowanym specjalnie na globus. Za czerwonymi drzwiczkami w regale ukryta została minilodówka. Motyw liścia widoczny na blacie stołu pojawia się w całym domu – na szafach w holu i kawowej ławie.

Sypialnia rodziców sąsiaduje z pokojem dzieci. Żeby mogli Mieć je na oku, w jednej z szafek zamontowany został... wizjer. Meble – jak wszystkie elementy w domu – zaprojektował architekt Wojciech Pietrzyk, a zrobili stolarze z Kalwarii Zebrzydowskiej. Powstały one ze szlachetnego drewna gruszy i różanego.

Wnętrza modernistycznego Domu Książków w Tarnowie

 

Z Anną Książek rozmawiał Staszek Gieżyński

Jak się mieszka w domu uznanym za perłę modernizmu z czasów PRL?

Anna Książek: Ja mieszkałam tam tylko rok, ale rodzina nie traktowała go jako czegoś niezwykłego. To było fajne miejsce, pełne rodzinnego ciepła. Byliśmy do niego przyzwyczajeni. Także do tych niecodziennych wtedy rozwiązań, na przykład rozsuwanego okienka podawczego między kuchnią a salonem. Jak w restauracji wydawało się z kuchni potrawy, zamiast chodzić z talerzami naokoło. Ale w Tarnowie to była sensacja, ludzie plotkowali, że jest basen w ogrodzie. Basenu nie było, za to teść postawił kominek z rusztem i kiedyś zaprosił znajomych na pieczenie barana. Oni piekli, a w oknach kamienic po drugiej stronie ulicy siedzieli sąsiedzi i obserwowali. To była pierwsza i ostatnia taka impreza (śmiech).

Stanisław Książek interesował się nowoczesną architekturą?

Anna Książek: Tak, widać to po książkach w jego bibliotece. Miał pomysł na dom, ale jego kształt to dzieło architekta Wojciecha Pietrzyka. On też miał swoje wizje i nie był skory do ustępstw. Panowie jakoś się jednak dogadali i po roku powstał projekt. Właścicielowi zależało, by w domu był gabinet radiologiczny, gdzie mógłby prywatnie przyjmować pacjentów, i garaż, bo lubił dobre samochody.

Budowa trwała 10 lat. Brakowało materiałów, architekt miejski też rzucał kłody pod nogi. Początkowo dom miał być kostką, z gabinetem lekarskim na dole. Architekt twierdził, że zakłóca to widok i trzeba było zrobić podcienie na słupach. Z tego powodu gabinet powstał na piętrze. 

Dwukondygnacyjny salon w modernistycznym Domu Książków w Tarnowie
Sypialnia w modernistycznym Domu Książków w Tarnowie

A pacjenci mieli kłopot z trafieniem do doktora…

Anna Książek: Kłopot był podwójny. Najpierw musieli znaleźć drzwi wejściowe, które są idealnie wpasowane w krytą boazerią elewację. Potem szli na górę schodami i zdarzało się, że zamiast w prawo odbijali w lewo i trafiali do części mieszkalnej. Mieliśmy takie okienko w pokoiku przy kuchni – działało jak domofon, bo wychodziło na schody zewnętrzne. Wychylaliśmy się i wołaliśmy: „w prawo!”, ale oni i tak się gubili. Podobnie z wyjściem, często trafiali do garażu, mimo że mój teść zagrodził wejście skórzanymi pasami.

Te ukryte drzwi to był jeden z wielu pomysłów Wojciecha Pietrzyka?

Anna Książek: On zaprojektował dom totalnie, całościowo. Przyjeżdżał na budowę i mierzył wszystko, a potem zlecał stolarkę w Kalwarii Zebrzydowskiej. To był plus, bo wszystko idealnie pasowało.

Wymyślił w tym domu właściwie wszystko, włącznie ze skrzynką na narzędzia na ścianie w garażu. Nietuzinkowym pomysłem było połączenie dziecięcej sypialni z tą dla rodziców małym okienkiem. Wygodny sposób, by mieć oko na dzieci. Tylko że nim dom został skończony, dzieciaki były już właściwie dorosłe.

Zobacz też: 53-metrowe mieszkanie z francuską nutą w modernistycznej kamienicy

Dom Książków w Tarnowie gabinet radiologiczny Stanisława Książka

W willi jest więcej tego typu ciekawych rozwiązań.

Anna Książek: W salonie, w zabudowie ukryta jest minilodówka, żeby po napoje nie trzeba było biegać do kuchni. Jest czerwona, choć nawiązuje kolorem do elewacji domu zdobionej mozaikami autorstwa Heleny i Romana Husarskich. Barek z alkoholami ukryty został z kolei w ścianie pomiędzy kuchnią a salonem. Stół w salonie rozkłada się i może przy nim usiąść 30 osób! Jest do niego szyty na miarę obrus zdobny w motyw liścia, który zresztą przewija się przez cały dom. Na przykład w intarsjach mebli w sypialni. One są ciekawe, bo zrobione z różnego drewna: limby, gruszy, jaworu, wiązu. Pan Pietrzyk zaprojektował też chyba pierwszą w Polsce kabinę prysznicową. Ściany są z kawałków marmuru, a drzwi zrobione zostały na zamówienie.

A co z tajemniczym kominkiem?

Anna Książek: Kominek przedstawia motywy planet i kosmosu. W krakowskim Kościele Arka Pana jest tabernakulum z niemal identycznym wzorem. Kościół projektował Wojciech Pietrzyk, a tabernakulum stworzył rzeźbiarz Bronisław Chromy. Nie mamy pewności, ale być może kominek to jego dzieło.

Czy przez te wszystkie lata zmieniło się coś w domu?

Anna Książek: Właściwie nic. Po drodze zostały wymienione szyby w oknach i grzejniki. Do tej pory mamy próbki farb, którymi pomalowana jest elewacja. Stanisław Książek do oryginalnego projektu dodał dopasowane kolorystycznie żaluzje i wymienił lampy w salonie. Wcześniej były tu kolorowe, jugosłowiańskie plastiki. Właściciel zmienił je na odlewane przez lokalnego rzemieślnika kopie żyrandoli z warszawskiego Zamku Królewskiego, bo bardzo mu się spodobały. Ten pomysł konfunduje dziś historyków.

Zdjęcie główne: Emi Karpowicz
Zdjęcia i stylizacja: Allora Interior Photos @allora_interiorphotos