Maleńki domek nad Narwią inspirowany… Islandią! Na 34 m2 powstało wymarzone miejsce do wypoczynku
Styl nowoczesnyTa historia zaczyna się i kończy na... 34 metrach! Okazuje się, że tyle w zupełności wystarczy, by móc odpocząć od zgiełku. Ale jest jeden warunek – projekt musi być przemyślany co do milimetra. Tego zadania podjęła się architektka wnętrz Patrycja Suszek-Rączkowska z pracowni Poco Design, projektując maleńki domek rekreacyjny. Sprytnie przemyciła inspiracje surową architekturą Islandii i kapitalnie pożeniła z polskim krajobrazem.
Najważniejsze informacje w skrócie:
-
Lokalizacja i metraż: 34-metrowy maleńki rekreacyjny domek z basenem położony jest wśród zieleni, nad Narwią.
-
Styl wnętrza: Zarówno bryła domu, jak i wnętrza inspirowane są naturą oraz architekturą Islandii, mocno związaną z tamtejszym surowym krajobrazem.
-
Materiały: Tutaj to, co na zewnątrz, przenika do środka – architektka postawiła we wnętrzach na naturalne materiały, które działają na zmysły: surowy kwarcyt o chropowatej strukturze, szczotkowany, delikatnie bielony dąb i matowe spieki na ścianach o subtelnej, ale wyczuwalnej fakturze.
-
Oświetlenie: Kameralne, nastrojowe, buduje atmosferę po zmroku, ale też podkreśla detale i struktury naturalnych materiałów.
Aranżacja domku letniskowego z basenem. Jak urządzić 34 m2?
Z jednej strony malownicza rzeka wijąca się niczym serpentyna, z drugiej lasy ze ścieżkami wydeptanymi przez dziką zwierzynę. Idealne miejsce na reset od codziennej bieganiny.
– Kiedy przyjechałam nad Narew, zastałam „obiekt” bez okien, z jednym otwartym narożnikiem – opowiada Patrycja Suszek-Rączkowska, architektka wnętrz z pracowni Poco Design.
– Nie wyglądał zachęcająco – miał bardzo prostą, surową formę. Tuż obok, na sąsiedniej działce, stał dom letniskowy, który zaprojektowałam kilka lat temu. Teraz właściciele poprosili mnie o „upiększenie” betonowego kubika, który miał im służyć jako domek rekreacyjny. Projekt 34-metrowej przestrzeni objął cały obiekt – od bryły i układu otworów, po materiały, stolarkę i najdrobniejsze detale.
Zainspirowałam się podróżą na Islandię i miejscowymi domami o bardzo prostej formie, wtopionymi w surową naturę. Te rozwiązania, plus materiały, faktury i kolory, postanowiłam przenieść nad Narew – wyjaśnia projektantka.
Zobacz też: Wnętrza inspirowane kolorami piasku i morza – klimat tego domu buduje kolorystyka, która zachęca do odpoczynku
Jak zatrzeć granicę między wnętrzem a otoczeniem? Duże przeszklenia i przestrzeń otwarta na ogród oraz basen
Prosta betonowa bryła domku dostała drewnianą elewację, zielony dach został obsiany trawą, a ręcznie łupany kwarcyt ułożony wokół basenu – dzięki temu dom naturalnie „rozpłynął się” w zielonym otoczeniu.
Jednym z najważniejszych założeń przy tym projekcie było zatarcie granicy między wnętrzem a zewnętrzem – opowiada architektka.
I rzeczywiście, to co wokół, ma swoją kontynuację w środku. Kamienna posadzka z nieregularnych otoczaków płynnie przechodzi z wnętrza na zewnątrz i obiega wokół nieckę z wodą, a duże przesuwne przeszklenie w narożniku domu pozwoliło całkowicie otworzyć strefę wypoczynkową na ogród oraz basen. Żeby było to możliwe, Patrycja zaproponowała nowy układ okien, który wyznaczałby perspektywy widokowe, a od strony basenu zaprojektowała dużą rozsuwaną, narożną ścianę ze szkła.
Wielkoformatowe matowe spieki o delikatnej fakturze zostały położone na ścianach – mają subtelne przetarcia, a te w łazience dodatkowo ciepły, terakotowy kolor, który kontrastuje z czarnymi wykończeniami i ładnie komponuje się z surowym kamieniem na posadzce.
Jak stworzyć przytulne wnętrze w małym domku? Drewno, kamień i naturalne materiały
W 34-metrowej przestrzeni znalazła się strefa dzienna z aneksem kuchennym, sauna z łazienką oraz miejsce do przechowywania sprzętu sportowego i rekreacyjnego.
Projekt jest minimalistyczny, ale nie ascetyczny. Cały charakter budują naturalne materiały, ich faktury, precyzyjnie zaplanowane światło oraz widoki, które stały się integralną częścią architektury – wyjaśnia architektka Patrycja Suszek-Rączkowska.
Fornir dębowy, który pokrywa m.in. zabudowy meblowe, ściany oraz drzwi, był szczotkowany, co ładnie podkreśliło jego naturalny charakter, rysunek słojów i fakturę. Delikatne bielenie z kolei stonowało odcień, dodając okładzinie wizualnej lekkości. Dzięki temu w środku jest przytulnie i ciepło, a drewno nie dominuje w tej niewielkiej przestrzeni.
Sauna została zamknięta od strony korytarza wielką taflą szkła. Dzięki temu korzystający z kąpieli parowej mają widok na ogród i pozostają w kontakcie z naturą (wejście do sauny jest naprzeciwko dużego okna). To ciekawy sposób na połączenie wnętrza domu z otoczeniem.
Nastrojowe oświetlenie i gra faktur. Detale, które budują charakter domku nad Narwią
Tak mały metraż to idealne pole do zabaw fakturami, bo wszystko widać tu jak na dłoni, z bliskiej odległości, dlatego nawet najdrobniejszy detal ma znaczenie. Grę struktur ładnie podkreśla światło zarówno naturalne, na zewnątrz, jak i oświetlenie w środku.
Ten dom czuje się wszystkimi zmysłami – naturalny kamień o chropowatej strukturze rozpieszcza bose stopy, satynowe drewno, ciepłe i gładkie, aż się prosi o dotyk, nawet lampy nad wyspą mają abażury z grubo plecionego naturalnego lnu, który rzuca na blat subtelne cienie i tworzy kameralny, intymny nastrój. Naturalne materiały mają swój specyficzny piękny zapach, który zwłaszcza latem, gdy robi się ciepło, cudownie się intensyfikuje.
To mały dom zaprojektowany tak, aby maksymalnie wykorzystać to, co znajduje się wokół niego: krajobraz, wodę, ogród, światło i ciszę. Islandzkie inspiracje zostały przełożone na język lokalnego krajobrazu nad Narwią – mówi architektka.
Projekt: Patrycja Suszek-Rączkowska, Poco Design, pocodesign.pl
Instagram: @pocodesign
Opracowanie: Joanna Kornecka
Zdjęcia: Yassen Hristov
Stylizacja: Patrycja Suszek-Rączkowska