reklama

Forsycja

Rośliny

Forsycja - niepozorny krzew czarujący żółtymi kwiatami.

Okolica, gdzie mieszka moja mama, to typowe wielkomiejskie blokowisko. Na szczęście betonowy las przesłaniają krzewy. Wśród nich łan bujnych forsycji. Latem są po prostu zielone, jesienią nie przebarwiają się jakoś szczególnie, zimą to zwyczajne bezlistne krzewy, jakich wiele o tej porze. Ale wczesną wiosną – buch! Złota eksplozja! Blask bijący od forsycji widać z daleka. Wrażenie jest tym większe, że rośliny kwitną, zanim wypuszczą pierwsze liście. I zanim zrobią to inne kwiaty. Gdy wiosna jest chłodna, widowisko trwa cały miesiąc.

Czarodziejskie sztuczki forsycji

Ja też mam swoją forsycję. Co roku w lutym ubieram się ciepło, biorę sekator i idę do ogrodu ciachnąć parę gałązek. Potem wstawiam je do wazonu. I po tygodniu mam bukiet – żółty jak wielkanocne kurczaczki! Na marginesie: takie postrzyżyny świetnie forsycji służą – krzew staje się gęstszy i obficiej kwitnie. Niektórzy robią z niego rzeźby, jak moja znajoma, która ma w ogrodzie forsycjowy kosz: latem jest zielony i liściasty, zimą „wiklinowy”, a wiosną zakwita na żółto.

Trzeba jednak uważać. Jeśli wytniecie ubiegłoroczne pędy, krzew nie zakwitnie. Lepiej więc poczekać ze strzyżeniem, aż forsycja przekwitnie. Przez lato wypuści nowe gałązki, na których następnej wiosny pojawią się kwiaty.

Forsycję bardzo łatwo rozmnażać – jedna sadzonka da kilka nowych. Wystarczy wetknąć gałązkę do ziemi, a wypuści korzenie. Albo zgiąć gałąź i przysypać podłożem (po jakimś czasie ukorzeniony krzaczek przesadzamy w wybrane miejsce). Byle tylko miała nieco wilgoci. Założenie żywopłotu z forsycji jest więc bardzo proste – można obsadzić całe osiedle lub park, nie wydając ani złotówki.

Forsycja tylko żółta

Forsycja to postawny krzew – dorasta do trzech-czterech metrów – chociaż są i miniaturki, jak niespełna metrowa odmiana ‘Maluch’. Odmian jest zresztą wiele, ale łączy je jedno – wszystkie mają żółte kwiaty.

Uwaga: z naszym krzewem łatwo pomylić abeliofylum (Abeliophyllum) – roślinę łudząco do forsycji podobną, ale o kwiatach białych jak śnieg. Nazywana jest białą forsycją. Pochodzi z Korei i zakwita wczesną wiosną, rozsiewając dokoła delikatny zapach migdałów. Niedawno pojawiła się także jej różowa odmiana ‘Roseum’.

Forsycja nie do zdarcia

Jeśli nie macie jeszcze w ogrodzie forsycji, to namawiam na nią gorąco – ręczę, że dostarczy wspaniałych wrażeń, a kłopotu z nią nie będzie żadnego, przymrozki jej niestraszne. Teoretycznie nie lubi przesuszania, a najlepiej rośnie na przepuszczalnej glebie, w słońcu. Ale zdarzają się wyjątki. W moim ogrodzie ziemię ma ciężką i gliniastą, miejsce niezbyt jasne, a wodę kradną jej sąsiednie drzewa – mimo to nie choruje. Ba, zaryzykuję stwierdzenie, że to jeden z moich najbardziej wytrzymałych krzewów. No i kwitnie jak szalona!

Dlaczego forsycja jest żółta?

Forsycja, rannik, mniszek zwany mleczem – wiele roślin kwitnących wczesną wiosną ma żółte kwiaty. Wszystko po to, aby zwabić budzące się po zimie owady, dla których ten kolor oznacza obfitość pożywnego nektaru.

U nas Wielkanoc, u Czechów Wigilia

U nas kwiaty forsycji kwitną na Wielkanoc, dla Czechów są jednak symbolem Bożego Narodzenia. W wigilię świętego Mikołaja, 5 grudnia, ścinają gałązki, wtykają je w skrzynki z wilgotnym piaskiem stojące w piwnicach i przed kolacją wigilijną sprawdzają, czy pojawiły się kwiaty. Im więcej pąków zakwitło, tym większa szansa, że nadchodzący rok przyniesie bogactwo.

Tekst: Anna Karska
Fotografie: Gap Photos/Medium, Gap Photos/Flora Press, Shutterstock.com

reklama