tapety ścienne weroniki anny rosy

Kwitnące tapety i tonda Weroniki Anny Rosy

Artyści

Weronikę Annę Rosę inspirują estetyka japońska, secesja i włoski renesans. W swoich pracach łączy złoto i mocne kolory podpatrzone na ulicach Lizbony.

reklama
weronika anna rosa

Zaczęło się…

już w dzieciństwie. Dorastałam w rodzinie o tradycjach przyrodniczych i artystycznych. Z dziadkami od małego obserwowałam przyrodę i robiłam zielniki. Rodzice zabierali mnie do muzeów, teatru, opery. Od kiedy pamiętam, malowałam. Po maturze wyjechałam do Francji. W Marsylii chodziłam na zajęcia na ASP, a w Bretanii uczyłam się japońskiej sztuki malowania na jedwabiu. To z niej wzięła się witrażowość moich prac. Kontury maluję złotym japońskim tuszem – ta technika zainspirowana jest gutą używaną w malarstwie na jedwabiu, czyli oddzielaniem kolorów żywiczną konturówką.

Złoto…

jest silnie obecne w estetyce japońskiej. To sposób na grę między widocznym i niewidocznym. Złoto jest bogate i szlachetne, ale używa się go w sposób zminimalizowany. To bardzo mi odpowiada – złote elementy nie są silnie zaakcentowane, tylko pozostają w sferze cienia. I „budzą się” wraz ze światłem, w zależności od kąta patrzenia. To niejedyna japońska inspiracja w moich pracach. W ostatniej kolekcji moich tapet Tondi Fiori pojawia się forma koła. Zainspirowało mnie włoskie renesansowe tondo (obraz lub płaskorzeźba w kształcie koła – red.), ale też estetyka Kraju Kwitnącej Wiśni, gdzie figura ta symbolizuje harmonię. Tym razem centralny punkt stanowi złoty półmatowy okrąg, w który wpisana jest kwiatowa kompozycja. Pół roku szukałam manufaktury, która miałaby złote podłoże o wyrafinowanej teksturze drobnego piasku, mieniące się tylko wtedy, gdy pada na nie światło. Niczym scenografia w teatrze.

> Zobacz także: Z miłości do lasu – obrazy Justyny Stoszek <

weronika anna rosa tapety
weronika anna rosa tapety w kwiaty
Weronika Anna Rosa kolekcja tapet

Maluję rośliny…

bo zawsze mnie fascynowały swoim naturalnym pięknem. Lubię w nich też to, że są cierpliwe, nie męczą się jak żywy model. Można je obserwować godzinami, dotknąć. Jedne z moich ulubionych kwiatów to tulipany. Przepięknie przekwitają – wyginają się im płatki i łodyżki, jakby tańczyły. Cudownie pokazują to flamandzkie martwe natury z XVII i XVIII w. Ale uwielbiam też wiele innych roślin, a szczególnie anemony i bzy – tych ostatnich brakuje mi w Lizbonie.

Lizbona…

żyję tu od ponad czterech lat i to miasto nieustająco mnie inspiruje. Jest niezwykle świetliste i pełne kolorów dzięki azulejos, kafelkom okalającym fasady domów. Ośmieliło mnie do używania mocniejszych barw, do jakich ludzie w Polsce czy we Francji nie są przyzwyczajeni. Maluję przede wszystkim kwiaty, a tu cały rok coś kwitnie, nawet zimą migdałowce czy kamelie. Przyjechałam do Portugalii na stypendium z historii sztuki i Lizbona całkowicie mnie zauroczyła. Tu też zaczęła się moja przygoda z malowaniem na poważnie. Miałam pierwszą indywidualną wystawę i właściwie wszystkie prace się sprzedały. To był poważny argument, by poświęcić się malarstwu bez reszty.

Pomysł, by projektować tapety…

towarzyszył mi od dawna. Format moich obrazów nawiązywał do dekoracji ściennych z okresu secesji. Lecz dopiero tutaj realizacja tych planów okazała się możliwa. W czasie jednej z wystaw poznałam Xaviera Bellota, dziś mojego wspólnika, który chciał zainwestować w moje projekty. Mocno inspiruję się sztuką końca XIX w., szczególnie ruchem Arts & Crafts oraz art nouveau. Im obu przyświecała idea tworzenia sztuki funkcjonalnej, ale też pięknej. Ja również chcę, żeby moje tapety, murale i tonda wprowadzały piękno do wnętrz. Ostatnio zrobiłam kolejny krok w stronę sztuki użytkowej. Projektuję wzory na jedwabne chusty i apaszki.

Wszystkie moje prace…

powstają techniką rzemieślniczą. Najpierw szkicuję całą kompozycję na papierze, wypełniam kolorami przy użyciu gwaszu, a następnie skanuję. Potem rysunki są czyszczone na komputerze. Ale nie za bardzo, bo chcę, żeby było widać efekty pracy ręcznej. Tonda drukuję w limitowanej edycji. Zależy mi, by zachowały artystyczny charakter i były unikalne.

Z Weroniką Anną Rosą rozmawiała Agnieszka Wójcińska

Kontakt do artystki: weronikaanna-rosa.com, @weronikarosa_wallcoverings

Zdjęcia: Archiwum artystki

POZNAJ TAKŻE INNYCH POLSKICH ARTYSTÓW:

Grafiki Gabrieli Gorączko inspirowane folkiem
MALOWANE ŻYWICĄ – WYJĄTKOWE TACE OLIWII STYRYLSKIEJ
Piórkiem malowane – bajkowe tapety Agnieszki Kubiszewskiej-Krawczyk