werandacountry.pl werandaweekend.pl
reklama
Stary kominek ozdobiony okrągłymi kolumnami ulepionymi z gliny przez artystę.
Rustykalne

Drewniana chałupa artysty

Henryk Musiałowicz kocha kolor czerwony. Otacza się nim od stóp do głów. Może dlatego ten 98-letni malarz ma tyle energii, a pasją do pracy bije na głowę swoje wnuki. Czerwone ma ubrania, ogniste odcienie migają w projektowanych przez niego rzeźbach. Purpurowo błyszczą kwiaty w ogrodzie, poduszki i koce w domu, a także detale, od naczyń zaczynając, na notesach kończąc. Właściwie wszędzie znajdziemy ten kolor, który specjaliści od medycyny niekonwencjonalnej i chromote

Czytaj dalej
Porządna wiejska siedziba pasująca do otoczenia.
Atelier artystów

Kamienny spichlerz powstały z ruin

"Kamień żyje jak człowiek i jak człowiek w końcu umiera".

Czytaj dalej
Obraz Joanny Puzzle a do niego idealnie dobrane meble: kanapa Comfort Living, fotel-leżanka
Najchętniej oglądane

Mieszkanie nie do wynajęcia

U Joanny Jurgi - projektantki, malarki, podróżniczki.   Joanna miała to mieszkanie wynająć.  Ale kiedy zrobiła już remont, nie potrafiła się z nim rozstać. Nigdzie tak dobrze  jej się nie maluje obrazów jak tutaj. Mała Asia malowała tak jak inne dzieci, ale kiedy rówieśnicy zaczęli kopać piłkę na podwórku albo bawić się Barbie, jej malowanie nie przeszło. Skąd takie zainteresowania? Rodzice nie byli artystami, tylko lekarzami, na czas dyżurów

Czytaj dalej

Leszek Puchalski został rzeźbiarzem, bo chciał zatrzymać czas.   Sprawić, by chwila trwała. I trwa – zaklęta w papier-mâché.   Urodziłem się i wychowałem na Woli. Podobno nawet mówię z warszawskim akcentem – opowiada Leszek Puchalski, zakochany w teatrze i w stolicy. – Przez całe życie czułem nostalgię za tym, co bezpowrotnie minęło. Jako dziecko uwielbiałem oglądać filmy „W starym kinie”. Fascynowała mnie przedwojenna Warszawa, cho

reklama
Tu szuka natchnienia Marek Jaromski.
Rustykalne

Niebiańska chata

Sąsiedzi są nieustającym źródłem inspiracji dla artysty.   przed nim anieli w locie stanęli... ...i pochyleni klęczą z włosy złotymi, skrzydły białymi, pod malowaną tęczą. Oto anioły Marka Jaromskiego. Do Ponikwi Dużej trafił przypadkiem, zaproszony przez znajomego rzeźbiarza. Był 1989 rok, pracował naukowo na warszawskiej ASP, mieszkał jeszcze w akademiku. Od razu spytał, czy nie ma tu gdzieś w okolicy chałupy do sprzedania. Była – st

Czytaj dalej
W ładne dni malarz wystawia obrazy przed oborę.
Atelier artystów

U Stanisława Baja

Nad Bugiem. Co najmniej raz na tydzień Staszek Baj ucieka ze stolicy, gdzie wykłada na Akademii Sztuk Pięknych, i pędzi do Dołhobrodów, żeby zaszyć się w starej chałupie.   Ponad rok temu odeszła matka i dom opustoszał. Niedawno go wyremontowaliśmy. Po starym zostały 150-letnie bale – mówi Baj. Dołhobrody pachną przedwojennymi Kresami. Kiedy tu przyjeżdża, najpierw wypowiada wojnę bobrom podgryzającym wiekowe drzewa. Wiosną wita się z bocianami, od kilk

Czytaj dalej
Dla malarza najważniejsza jest pracownia. W tym mieszkaniu jest częścią salonu.
Stylowe i przytulne

Dom pełen światła

Czego trzeba więcej, żeby pokazać obrazy i wędrujące po nich słońce?

Czytaj dalej
Meble Małgosi i Wojtka są z drewna i sklejki.
Atelier artystów

Jak najbliżej natury

Małgosia i Wojtek mają za oknem widok jak marzenie – jezioro i lasy. Lepszego miejsca do tworzenia drewnianych mebli, mistrzowskiej zupy rybnej i magicznego nastroju nie mogli znaleźć.   Tego miejsca nie odkrywaliśmy świadomie, ono na nas czekało – mówi Małgosia. Kiedyś przejeżdżali przez Dorotowo tysiące razy w drodze na wakacje, do wsi Pluski, gdzie ich rodzice zbudowali letniska. Właśnie tam się poznali, nad brzegiem jeziora. Potem wspólnie, już po ślu

Czytaj dalej
reklama

Numery archiwalne

Numery archiwalne

Przegapiłeś numer?

Wydania archiwalne – zwykłe oraz wydania specjalne
– możesz zamówić w każdej chwili
z naszego archiwum.

Zamów wersję online Pokaż wszystkie numery