#zostańwdomu czytaj e-wydanie - tylko 8,99 zł
reklama
wnętrza w stylu nowojorskim

Wnętrze w stylu nowojorskim z nutą ekstrawagancji

Stylowe i przytulne

Ewelina kocha klasykę, ale koniecznie doprawioną nutą ekstrawagancji. W sercu Wilanowa stworzyła swój nowojorski apartament. Ma uczucie, jakby za oknami rozpościerał się Central Park. 

reklama

Aranżacja wnętrza w nowojorskim stylu

Ponad dwieście metrów kwadratowych na jednym poziomie robi wrażenie. Do tego rząd okien, przez które wpada do wnętrza masa dzikiej zieleni. – Właśnie ten obrazek najbardziej mnie urzekł, kiedy pierwszy raz tutaj weszłam – mówi z uśmiechem Ewelina Ślotała. – Na horyzoncie majaczyły osiedla Starego Mokotowa i Ursynowa, bliskie sercu. A na pierwszym planie spacerowały sobie… bażanty.

Decyzja o kupnie nie była więc specjalnie trudna. W głowie miała wizję otwartego domu – dla rodziny i przyjaciół, weekendy spędzane na wspólnym gotowaniu, grillowanie na rozległym tarasie. Mając tak wielką przestrzeń do dyspozycji, łatwiej było dzielić ją według funkcji.

Ewelina: – Wyodrębniłam dwie strefy: kolorową, pełną energii – dzienną z otwartą kuchnią, salonem, jadalnią, łazienką i gabinetem, oraz bardziej stonowaną strefę prywatną – z sypialnią synka, marmurowymi łazienkami, już zbyt ciasną garderobą i moją sypialnią ukrytą na samym końcu apartamentu. Wychodzi się z niej na taras, gdzie w ciepłe dni wyleguję się z książkami na łóżku do późnej nocny.

> Zobacz także: Czeczota i kryształy – art déco połączone ze stylem nowojorskim <

– Przeważnie ma się w domu jakieś pojedyncze perełki, które dopełniają całości projektu wnętrza – mówi Ewelina. – W przypadku tego apartamentu każdy mebel czy dodatek jest taką perełką. Były wybierane pieczołowicie, a niektóre są po prostu unikalne. Moim największym faworytem jest ekstrawagancki okrągły dywan Lacroix – albo się go kocha, albo nienawidzi. Wnosi do salonu trochę szaleństwa.

Z nutą ekstrawagancji – tapeta z papugami i oryginalny dywan

Ewelina pracuje w domu, musiała więc też sprawić sobie gabinet. Pomysł, by zrobić go na kształt kolorowego pudełka wstawionego do salonu, powstał z inspiracji papuzią tapetą Christiana Lacroix. Dzieło ze słynnego domu mody z plejadą barwnego ptactwa na mocnym ciemnym tle „zorganizowało” przestrzeń wokół. Ewelinę zainspirowała do połączenia stonowanych mebli włoskiej marki Smania oraz eleganckich posrebrzanych akcesoriów Ralpha Laurena z akcentami intensywnych kolorów. Chciała zdecydowanie ożywić klasykę. Do Włochów ma sentyment, więc wybrała porcelanę i zasłony Roberta Cavallego. Firma ta zgodziła się zresztą na wyprodukowanie zagłówka do łóżka w kolorze, jakiego nie ma w swoim standardowym katalogu.

Wizje Eweliny to jedno, a wcielenie ich w życie to drugie. Podczas urządzania apartamentu bardzo pomogli jej ludzie z warszawskiego salonu Archidzieło. Dzięki nim udało się sprowadzić na zamówienie kaszmirowe materiały Ralpha Laurena, a także przekonać Włochów do korekt w projektach marki Smania. Udało się na przykład namówić ich na takie zmiany w konstrukcji sofy, żeby dało się w niej ukryć subwoofer i pokryć go materiałem dobrze przepuszczającym dźwięk, ale niepowodującym nagrzewania się urządzenia.

Ponieważ nie chciała zakrywać widoku na zieleń, w salonie zrezygnowała z firan i zasłon na rzecz miłych dla oka okiennic. Idealnie pasują do eleganckiego, nowojorskiego stylu, który miała w głowie podczas realizacji projektu.

salon w stylu nowojorskim


Garderoba i łazienka w stylu nowojorskim

Ewelina dopieszczała nie tylko niuanse wyposażenia wnętrza, ale i perspektywy. Wannę ustawiła tak, żeby patrzeć na swoje skarby w… garderobie. To może zdziwić tylko kogoś, komu ta ostatnia kojarzy się z szafą we wnęce, w najlepszym razie pokrytą lustrem. Nic z tych rzeczy! Zacznijmy od tego, że sama łazienka ma dobre 40 metrów kwadratowych i pomieściłaby peerelowskie M4. Ma salonowy look, ściany i podłogi pokryte marmurem, stylową ceramikę i baterie.

garderoba? Jest nie tylko świetnie zaprojektowana, ale i wyposażona. Może być prawdziwą babską przyjemnością. Pośrodku stoi wyspa do przechowywania dodatków, np. pasków, zegarków czy biżuterii. Regały zostały tak wymierzone, żeby w „okienkach” zmieściły się torebki Chanel, do których Ewelina ma absolutną słabość. No i szpilki oraz czółenka – niektóre jak dzieła sztuki – są mocnym punktem tej kolekcji. Istna broń kobieca… Skoro panowie lubią wieszać na ścianach szable i strzelby, to dlaczego my nie możemy wyeksponować naszych skarbów?!

Zobacz więcej zdjęć apartamentu w stylu nowojorskim w galerii.

Tekst: Beata Majchrowska
Zdjęcia: Yassen Hristov
Projek i stylizacja: Ewelina Ślotała
www.ewelinaslotala.com

reklama