Kolekcje sztuki i designu, które warto znać
Fotel Ludwiga Mies van der Rohe
Nazwisko Mies, czyli po niemiecku „biedny”, nie wróżyło nic dobrego, zwłaszcza gdy chciało się projektować coś więcej niż kościoły. Dlatego syn murarza, który szlify zdobywał w przykatedralnej szkole budowlanej w Akwizgranie, dodał sobie matczyne van der Rohe. Brzmiało lepiej. Jak na mistrza modernistycznej architektury przystało. Jedno z najsłynniejszych krzeseł świata – dziś symbol nowoczesnego wzornictwa – Ludwig Mies van der Rohe stworzył po
Czytaj dalej
Noblowskie kieliszki
Szwedzka noc. Menu tego bankietu to tajemnica tajemnic. Wyciec mogą nazwiska laureatów, ale nie to, co dostaną do jedzenia. Wiadomo za to, w czym wzniosą szampański toast. W Noblu, oczywiście. Znowu na początku grudnia podskoczy nam poziom inteligencji – żartują mieszkańcy Sztokholmu. Nic dziwnego, z całego świata przyjeżdżają nobliści. W rocznicę śmierci Alfreda Nobla król Karol XVI Gustaw wręczy im złote medale. Potem zasiądą przy honorowym stole
Czytaj dalej
Flakony - malutkie dzieła sztuki
Flakoniki na perfumy projektowali najsłynniejsi mistrzowie szkła. Skórzane, wyłożone jedwabiem pudełko kryje w sobie szklaną buteleczkę wysokości ledwie szesnastu centymetrów. Szkło jest mleczne i zgrabnie oszlifowane, a pękaty pojemnik o krótkiej szyjce wieńczy dopasowany szklany korek z kanciastym uchwytem. Na środku papierowa etykieta – zdjęcie brunetki o urodzie popularnej w latach 20. – i napis: Belle Haleine, Eau de Voilette. To taki drobny żar
Czytaj dalej
Zegary ze Szwarcwaldu
Jednych drażnił ten "durny dźwięk", inni sławili go w wierszach. Niesłusznie uważany za synonim obciachu, zaściankowości albo efekt nieopatrznych zakupów podczas narciarskiego wypadu do Szwarcwaldu. Zegar z kukułką zobaczymy na ścianie rustykalnego domku w górach, ale drzwi na salony są przed nim zamknięte. Chyba że sprawę potraktujemy z przymrużeniem oka, jak Karl Lagerfeld. Otóż znany projektant ma ulubiony kukułczany zegar, z którym nawet chętnie pozuje do
Czytaj dalej
Pałacowe meble
Nie wszystko musi kapać złotem. Wystarczy jeden bogaty mebel, a na tle skromniejszych sąsiadów będzie robił wrażenie. Królewskie. Jeszcze do niedawna najdrożej sprzedanym meblem na świecie była XVI-wieczna komoda z kolekcji miliardera Edwarda J. Safara. Blat z czarnego marmuru, złote malowidła i dekoracje z pozłacanego brązu to dzieło paryskiego stolarza Adama Weisweilera. Poszła za siedem milionów dolarów. Dodajmy, zaledwie siedem. Bo lepsz
Czytaj dalej
Meble Selva
Philipp Selva ma dwie pasje – hoduje konie i robi meble. Co je łączy? Piękno i wdzięk. Sześć miesięcy temu. Isola Rizza. We włoskim miasteczku niedaleko Werony ogromne poruszenie. Pracownicy firmy Selva zamiast jak co dzień śpieszyć do fabryki, gromadzą się przed wejściem do budynku. Ale nie jest to ani wiec, ani protest, ani pierwszomajowe obchody (choć data by się zgadzała). Na via dell’Industria, w obecności księdza, burmistrz uroczyście przecina wstęgę.
Czytaj dalej
Wazy na wigilijną kolację
Potrawami nikogo w święta nie zaskoczymy. Ale co będzie, gdy na stole pojawią się XVIII-wieczna waza, królewskie sztućce i kryształowe szklanki?
Czytaj dalej
Komoda czy konsola?
Pierwsza masywna, ale za to da się w niej schować prawie wszystko. Druga zgrabniejsza, ale ukryje niewiele. Najpierw – czyli gdzieś tak trzysta lat temu – komoda była niezbyt zgrabną skrzynią z przegródkami, a właściciele przechowywali w niej, co się tylko dało, od broni, przez jedzenie, po ubrania. Świetnie sprawdzała się też w roli ławki, stołu, łóżka, a nawet... trumny. Tak, tak – często zapewniała wieczny spoczynek gospodarzowi, który był w niej chow
Czytaj dalej